Premier League: Wicemistrzowie i mistrzowie wychodzą na boisko


W niedzielnych meczach angielskiej ekstraklasy zobaczymy dwie czołowe ekipy ubiegłego sezonu. Najpierw Liverpool podejmie Southampton, a później Newcastle zagra z Manchesterem City.

Liverpool 1.38, remis 5.20, Southampton 8.00 – godz. 14.30
„The Reds” w letniej przerwie stali się jednym z głównym „oprawców” Southamptonu. Brendan Rodgers „wyjął” z zespołu „Świętych” trzech czołowych zawodników – Rickiego Lamberta, Adama Lallanę i Dejana Lovrena. Poza wymienioną trójką z Southampton odeszli także Calum Chambers (Arsenal), Luke Shaw (Manchester United), Pablo Osvaldo (Inter Mediolan), kontuzjowany jest Jay Rodriguez, a z zamiarem odejścia nosi się jeszcze Morgan Schneiderlin (zainteresowanie Arsenalu). Najważniejszym ubytkiem może okazać się zaś utrata trenera. Mauricio Pochettino objął „stery” w Tottenhamie, a na Saint Mary’s Stadium zastąpił go kontrowersyjny Ronald Koeman. Jedną z pierwszych decyzji Koeamana jest posadzenie na ławce rezerwowych polskiego bramkarza Artura Boruca. Pierwszym golkiperem będzie ściągnięty z Celtiku Fraiser Foster.

Przypominamy o naszej promocji „Bezpieczne 90+”.

Liverpool w lecie stracił swoją największą gwiazdę – Luis Suarez trafił do FC Barcelony. Trener Rodgers nie zasypiał jednak gruszek w popiele i ściągnął na Anfield zaciężną armię zawodników – tercet z „Soto”, a ponadto: Lazara Markovicia, Divocka Origiego, Emre Cana, Javiera Manquillo czy wreszcie Alberto Moreno. Zespół jest gotowy do rywalizacji na kilku frontach, a największa odpowiedzialność spoczywać będzie zapewne na barkach Daniela Sturridge’a. Pod nieobecność Suareza to na jego gole najbardziej liczyć będą fani „The Reds”. Czy Sturridge podoła? Kurs na jego bramkę w dzisiejszym meczu wynosi 1.81.

 

Newcastle United 5.50, remis 4.10, Manchester City 1.63 – godz. 17.00
Co ciekawe, w zeszłym sezonie „Sroki” także inaugurowały sezon meczem z „Obywatelami”. Wówczas górą był przyszły mistrz Anglii. „Citizens” wygrali aż 4:0. Dziś także zespół trenera Manuela Pellegriniego jest murowanym faworytem do wygranej. Wprawdzie w minioną niedzielę Manchester City uległ w meczu o Tarczę Wspólnoty Arsenalowi aż 0:3, ale z pewnością przez tydzień chilijski menadżer wyciągnął szereg odpowiednich wniosków. Latem na Etihad Stadium trafili: Sagna, Fernando, Mangala, Caballero czy wreszcie Frank Lampard – co było największą niespodzianką. W Newcastle zameldowali się: Janmaat, Colback, Cabella czy Siem de Jong, ale zespół z St. James’ Park opuścili m.in. Debuchy, Ameobi czy przede wszystkim wracający do QPR Loic Remy. Kto pod nieobecność Remy’ego będzie zdobywał gole dla „Srok”? Być może sprowadzony z Monaco Emmanuel Riviere. Bramkę tego człowieka wyceniamy dziś na 3.80.