Presja na „Kogutach”


Na środowy wieczór zaplanowany został ostatni mecz przedostatniej ligowej kolejki Premier League w 2016 roku. Na St Mary’s Stadium miejscowy Southampton podejmuje walczący o czołowe miejsca Tottenham. Spurs muszą odczuwać presję, bowiem w poniedziałek i wtorek wszystkie czołowe ekipy zgodnie jak jeden mąż wygrały swoje mecze. Do czwartego Arsenalu Tottenham traci cztery punkty. Jeśli dziś wygra – znów będzie w kontakcie.

Southampton 2.75, remis 3.25, Tottenham 2.85 – godz. 20.45
Ze wszystkich zespołów czołówki Premier League Tottenham czeka w 18. kolejce zdecydowanie najtrudniejsze zadanie. Wyjazd do Southamptonu to zdecydowanie wyższa skala trudności niż mecz z Hull, Sunderlandem czy Bournemouth. „Święci” to od paru sezonów regularnie drużyna górnej połówki tabeli, która nigdy nie martwi się o utrzymanie, ale nie ma też wyższych aspiracji. Sporadyczne awanse do europejskich pucharów w 100% zadowalają kibiców i włodarzy klubu. W tym sezonie Southampton rywalizował w fazie grupowej Ligi Europy, ale podzielił los Interu Mediolan i odpadł z rozgrywek. Do 1/16 awansowały Hapoel Beer Szewa i Sparta Praga. Podopieczni Claude’a Puela mogą już skupić się na krajowym podwórku i być może znów zapolować na kwalifikację do pucharów.

W Lidze Europy wiosną zagra za to Tottenham, który wprawdzie nie przebił się do 1/8 finału Ligi Mistrzów, ale zajmując 3. miejsce w swojej grupie załatwił sobie przeniesienie do „pucharu pocieszenia” jak nazywana jest niekiedy Liga Europy. „Koguty” czeka rywalizacja z belgijskim Gent, ale to nie jest na pewno najbardziej zaprzątająca głowę trenera Mauricio Pochettino rzecz. Zdecydowanie ważniejsze są mecze ligowe, zwłaszcza w okresie świąteczno-noworocznym, kiedy nawarstwienie się spotkań jest bardzo duże. Tymczasem od pięciu spotkań wyjazdowych Spurs pozostają bez wygranej, a dwa ostatnie kończyły się porażkami. Dziś wygrana lub remis gospodarzy wyceniana jest na 1.46.

Dla Pochettino mecz na St Mary’s Stadium to także podróż sentymentalna. Argentyńczyk w latach 2013-2014 prowadził zespół „Świętych” w 54 ligowych meczach, z których wygrał 19. Jego dobra praca została dostrzeżona na White Hart Lane i wkrótce Pochettino rozpoczął przebudowę Tottenhamu. Wprawdzie na efekty jego pracy nie trzeba było długo czekać, ale cieniem na pewno kładzie się bardzo nieudany finisz sezonu 2015/16. Tottenham długo liczył się w walce o mistrzostwo, ale nie wytrzymał tempa narzuconego przez Leicester. Ba, gubił w końcówce sezonu punkty tak często, że dał się jeszcze wyprzedzić Arsenalowi. Awans do Ligi Mistrzów nie osłodził całkowicie goryczy przegranej walki o mistrzostwo, które wydawało się na wyciągnięcie ręki. Pochettino ma jednak na White Hart Lane wysokie notowania i może kontynuować wdrażanie swojej wizji „Kogutów”. Do 26 listopada ekipa z północnego Londynu pozostawała ostatnim zespołem w Premier League bez porażki. Wtedy jednak na Stamford Bridge lepsza okazała się Chelsea, a już dwie kolejki później Tottenham przegrał kolejny wyjazdowy mecz – tym razem z Manchesterem United. Domowe wygrane z Hull i Burnley przywróciły „homeostazę”, ale nawet w przypadku dzisiejszej wygranej, strata do Chelsea wynosić będzie 10 punktów. Na White Hart Lane mocno liczą, że do regularnego strzelania goli wróci Harry Kane. Anglik w trzech ostatnich ligowych meczach nie trafiał do siatki. Dziś kurs na bramkę Kane’a wynosi 2.85.

Statystycznie Tottenham ma dziś spore szanse na odniesienie zwycięstwa. Cztery ostatnie wizyty Spurs na stadionie Southamptonu zawsze kończyły się punktową zdobyczą gości – raz remisem, a trzykrotnie zwycięstwami londyńczyków. Wygrana gości w opcji zakładu bez remisu to kurs 1.96.