Rachunki do wyrównania


W sobotę na Stamford Bridge przyjeżdżają „Sroki” z Newcastle. Już bez Alana Pardew, ale za to z miłym wspomnieniem z poprzedniego meczu. W 15. kolejce 6 grudnia na St James’ Park gospodarze wygrali 2:1, przerywając znakomitą serię Chelsea bez porażki.

Chelsea 1.19, remis 7.00, Newcastle United 17.00 – godz. 16.00
Po ostatniej ligowej porażce 3:5 z Tottenhamem ekipa Jose Mourinho nie jest już samodzielnym liderem Premier League. Do „The Blues” doszlusował Manchester City, który legitymuje się identycznym bilansem, zarówno punktowym, jak i bramkowym. Walka o mistrzostwo Anglii zapowiada się niesamowicie emocjonująco. Warto wspomnieć, że w trakcie rozgrywek przewaga Chelsea sięgała już 10 punktów. Jednym z kluczowych momentów była na pewno pierwsza porażka londyńczyków w sezonie, właśnie z zespołem Newcastle. Kolejna wygrana „Srok” wyceniana jest aż na 17.00.

W tamtym meczu pierwsza połowa nie zapowiadała sensacyjnego rozstrzygnięcia. Chelsea wyraźnie przeważała, a gospodarze bronili się rozpaczliwie. Później jednak systematycznie coraz mocniej do głosu dochodzili podopieczni Alana Pardew, a kulminacją były dwie bramki Papissa Cisse. Chelsea odpowiedziała tylko honorowym trafieniem Didiera Drogby i zaskakujący rezultat stał się faktem. Trudno jednak sądzić, że Chelsea może przegrać także na własnym boisku. Byłaby to wielka sensacja i wyraźny sygnał, że drużyna jest w kryzysie. Remis z Sotuhampton i porażka z Tottenhamem to już dwa poważne symptomy, ale zarówno „Święci”, jak i „Koguty” to także nie ułomki i na razie nikt na Stamford Bridge nie rozdziera szat. Ewentualna wpadka w sobotę byłaby jednak odbierana zgoła inaczej. Zwycięstwo Newcastle 2:1 oznaczone jest kursem 41.00.

Newcastle nie jest jednak w komfortowej sytuacji. Drużynę porzucił trener Pardew, który uznał, że czas najwyższy na zmiany i wrócił do Crystal Palace, barwy którego reprezentował jako piłkarz w latach 1987-1991. Póki co na St James’ Park nie znaleźli godnego następcy francuskiego menadżera i drużynę prowadzi tymczasowo John Carver. Mówi się, że taki „tymczasowy” model może potrwać nawet do końca sezonu, kiedy to Newcastle zagnie parol na obecnego trenera Ajaxu – Franka de Boera. Pozbawiona wsparcia Pardew drużyna „Srok” w lidze raptem zremisowała z Burnley, a także odpadła z Pucharu Anglii, ulegając Leicesterowi 0:1. Porażka 0:1 z Chelsea to w ofercie Unibetu kurs 6.75.

„The Blues” pod wodzą Mourinho nigdy nie stracili pięciu bramek w jednym meczu – do 1 stycznia 2015. Wtedy to sensacyjnie Tottenham rozbił Chelsea 5:3, a bohaterem meczu został Harry Kane. Kibice londyńskiej ekipy zachodzili w głowę co dzieje się z tak dobrze funkcjonującą w całym sezonie defensywą ich drużyny. Z przodu swoje zrobili zarówno Eden Hazard, jak i Diego Costa, ale postawa obrońców była zagadkowa. Humory fanom poprawiły się po pucharowym zwycięstwie 3:0 nad Watfordem. Mecz z Newcastle to jednak osobna sprawa – walka o ligowe punkty i chęć zrewanżowania się „Srokom” za dość upokarzającą porażkę sprzed ponad miesiąca. Wygrana „The Blues” różnicą co najmniej dwóch goli to możliwość pomnożenia swojego wkładu o 1.51.