Święta po angielsku


Kolejka Premier League w drugi dzień świąt Bożego Narodzenia to już jedna z angielskich tradycji. Kultywować ją będziemy także jutro, przyglądając się bacznie wydarzeniom 18. serii spotkań. Wśród 10 zaplanowanych na ten dzień spotkań, kilka wysuwa się pierwszy plan. Lider jedzie na Anfield Road, a wicelider na St Mary’s Stadium.

Liverpool 1.95, remis 3.88, Leicester 3.95 – godz. 16.00
Sensacyjny lider ani myśli spuszczać z tonu. Trzy ostatnie mecze Leicester to trzy zwycięstwa. Faworyci czekają aż „Lisy” zaczną gubić punkty, ale nic takiego nie ma miejsca, a każdy kolejny rywal nie potrafi zatrzymać rozpędzonego duetu Riyad Mahrez – Jamie Vardy. Ten pierwszy to 13 goli i 7 asyst, a drugi 15 trafień i 3 kluczowe podania. Obaj przewodzą klasyfikacji kanadyjskiej ligi, zostawiając za sobą Romelu Lukaku, Mesuta Oezila i całą resztę zawodników. Wyłączenie z gry Mahreza i Vardy’ego to podstawowy element, jeśli myśli się o ograniu bandy Claudio Ranieriego. W tym jednak rzecz, że łatwo powiedzieć, a znacznie trudniej wykonać. Leicester przegrał w tym sezonie zaledwie jeden mecz! Z Arsenalem. A mówimy o zespole, który zdaniem bukmacherów był jednym z głównych kandydatów do spadku. Podwójna szansa w sobotnim meczu to kurs 1.96.

Jeśli chodzi o ostatnią formę, to Liverpool jest na przeciwległym biegunie. „The Reds” nie wygrali żadnego z trzech ostatnich spotkań, a wyniki takie jak porażka z Newcastle, remis z West Bromwich Albion i porażka z Watfordem mogą wpędzić sympatyków tego klubu w głęboką depresję. Co z tego, że pod wodzą Jurgena Kloppa liverpoolczycy byli w stanie pokonać Chelsea czy rozbić wręcz Manchester City, skoro za chwilę drużyna wpada w dołek formy i obrywa od każdego jak leci. W kontekście takich wyników jutrzejszy mecz nabiera szczególnej wartości. Liverpool wobec kolejnej straty punktów, może osunąć się nawet do dolnej połówki tabeli. „Lisy” – wiadomo – bronią pozycji lidera.

#Unibetting - sprawdź co to za promocja

Na korzyść gospodarzy przemawia statystyka. Zespół z Anfield Road nie przegrał z Leicester od sześciu meczów (4 zwycięstwa, 2 remisy). Ostatni raz Leicester wygrał z Liverpoolem w 2001 roku. Ponadto „The Reds” nie przegrali domowego meczu w Boxing Day w erze Premier League. Ostatni raz w drugi dzień Świąt na własnym stadionie polegli w 1986 roku z Manchesterem United. Ranieri i spółka patrzą jednak na inne statystyki – w 23 sezonach Premier League jedenastokrotnie lider w Boże Narodzenie zostawał mistrzem kraju, a tylko raz nie skończył ligi w czołowej czwórce. Liga Mistrzów na King Power Stadium staje się coraz bardziej realnym w swoich kształtach celem. Czy Mahrez, który jest specjalistą od strzelania bramek na wyjazdach (9 trafień), znów zaskoczy miejscowych? Gol Algierczyka wyceniany jest na 3.00. Bramka Vardy'ego na 2.55.

Southampton 3.55, remis 3.57, Arsenal 2.16 – godz. 20.45
Świąteczną kolejkę w Premier League zamknie mecz Southamptonu z Arsenalem. „Święci” w ostatnich sezonach nie są ulubionym rywalem dla „Kanonierów”. Cztery poprzednie mecze tych drużyn to 3 zwycięstwa ekipy z St Mary’s Stadium i jeden remis. Czy Arsene Wenger i spółka odczarują tę mizerną serię? Punkty wiceliderowi są bardzo potrzebne. Drużyna z Emirates Stadium liczy na fotel lidera, ale do tego potrzebuje potknięcia Leicester i swojego zwycięstwa. Ostatnie wyniki obu drużyn wyraźnie wskazują na gości, bowiem „Święci” są bez zwycięstwa w pięciu ostatnich meczach! Arsenal bez porażki od czterech kolejki, a trzy ostatnie mecze to komplet 9 punktów. Prowadzenie „The Gunners” już do przerwy to kurs 2.80.

Arsenal w poniedziałek wygrał niezwykle istotny mecz z Manchesterem City, odjeżdżając „Obywatelom” na 4 punkty. Po raz kolejny w tym sezonie (po Bayernie i Manchesterze United) ekipa Wengera zanotowała zwycięstwo, mając w całym meczu znacznie niższy procent posiadania piłki. Specjalizujący się w ataku pozycyjnym i wymianie podań zespół z północnego Londynu znów pokazał swoje nieco inne oblicze. Wartością Arsenalu staje się odbiór w środku pola i szybki atak, którego fundamentem jest dokładne kluczowe podanie, na ogół wykonywane przez Mesuta Oezila. Niemiec rozgrywa fantastyczny sezon i na tak wczesnym jego etapie ma już w dorobku 15 asyst!

Bezpieczene 90+ ciągle obowiązuje

Dobra forma Arsenalu wsparta jest solidnością defensywną. Doskonale spisują się Laurent Kościelny i Nacho Monreal, występem przeciwko „Citizens” zwyżkę formy potwierdził Per Mertesacker, a i do Hectora Bellerina ciężko mieć jakieś konkretne zastrzeżenia. Z tyłu dobrze swoją pracę wykonuje Petr Cech i coraz więcej fanów Premier League widzi w „Kanonierach” potencjalnych mistrzów Anglii. Potwierdzać klasę trzeba jednak w każdej kolejnej serii spotkań, a St Mary’s to trudny teren dla londyńczyków, którzy podczas ostatniej wizyty na tym obiekcie polegli 0:2. Było to 1 stycznia, a mecz najbardziej zapamiętał Wojciech Szczęsny, który zawinił przy obu bramkach dla zespołu Ronalda Koemana i przypłacił tamto spotkanie utratą miejsca w składzie i zaufania Wengera. Pokłosiem tego meczu jest obecna sytuacja Szczęsnego, który wylądował na wypożyczeniu w Romie. Czy Cech zdoła zachować czyste konto? Kurs 3.90.