Tottenham po nadzieję, Chelsea po rekord


Dokończenie 20. kolejki Premier League przynosi arcyciekawy i arcyważny mecz pomiędzy Tottenhamem a Chelsea. Obie londyńskie drużyny należą do ligowej czołówki walczącej o tytuł. Różnica polega na tym, że Tottenham to wraz z całą resztą grupa pościgowa, a londyńska Chelsea to samotny lider, który narzucił niesamowite tempo. Dziś „The Blues” mogą wygrać 14. z rzędu mecz w Premier League, wyrównując w ten sposób rekord ligi. Spurs grają więc o nadzieję dla wszystkich zainteresowanych dogonieniem Chelsea.

Tottenham 2.75, remis 3.28, Chelsea 2.80 – godz. 21.00
W tabeli obu dzisiejszych rywali dzielą cztery miejsca i 10 punktów. Gospodarze w przypadku wygranej przeskoczą jednak Arsenal i zniwelują dystans do siedmiu oczek. Niby wciąż sporo, ale psychologiczny wydźwięk takiej wygranej będzie oczywisty – pokaże, że z ekipą Antonio Conte jednak można wygrywać. Jeśli ktoś może poważnie myśleć o ograniu „The Blues” to mogą to być właśnie „Koguty”. Drużyna z White Hart Lane wygrała cztery ostatnie mecze, kolejno: 3:0, 2:1, 4:1, 4:1. Na skuteczność podopieczni Mauricio Pochettino raczej nie mogą narzekać. Over 1,5 bramki gospodarzy? Kurs 2.43.

Co więcej, Tottenham u siebie w sezonie 2016/17 w Premier League jeszcze nie przegrał. Bilans 7-2-0 mówi sam za siebie. Pod koniec listopada Chelsea i Tottenham mierzyły się na Stamford Bridge. Wtedy nie było wątpliwości, że faworytem jest ekipa Conte. Chelsea w meczach ze Spurs na własnym terenie nie przegrała od ponad dwóch dekad. Nie inaczej było przed kilkoma tygodniami. Wprawdzie to goście objęli prowadzenie po bramce Christiana Eriksena, ale gole Pedro i Victora Mosesa zapewniły trzy punkty liderowi, który wówczas był na etapie powiększania przewagi nad resztą ligowych potentatów. Przypomnijmy, że po sześciu kolejkach „The Blues” legitymowali się bilansem 3-1-2, a dziś jest to 16-1-2! Imponująca forma! Rekord 14 zwycięstw z rzędu należący do „Invincibles” Arsena Wengera (Arsenal z sezonu 2003/04) jest dziś bardzo zagrożony. Za półtora tygodnia może zostać wymazany przez nowe osiągnięcie Chelsea. Wygrana gości bez remisu? Kurs 1.94.

Tottenham nie może się pochwalić zbyt dobrymi statystykami meczów z Chelsea. Abstrahując już od wyjazdowej niemocy, to w sumie „Koguty” ograły ekipę z zachodniej części Londynu raptem 4 razy na 49 starć w Premier League! Kibice „The Blues” na pewno dobrze pamiętają ostatnią porażkę na White Hart Lane – 1 stycznia 2015 roku Tottenham ograł przyjezdnych pod wodzą Jose Mourinho aż 5:3! Wcześniej Chelsea przegrała w północnym Londynie w kwietniu 2010 roku. Co łączy obie te porażki? Za każdym razem John Terry i spółka sięgali później po mistrzostwo kraju. Z tego wynika, że paradoksalnie także porażka będzie dziś dobrą wróżbą dla Antonio Conte. Win-win situation? Wracając do meczu sprzed dwóch lat, w którym Tottenham pokonał Chelsea 5:3 – bohaterem tamtej rywalizacji był Harry Kane. Anglik strzelił dwa gole i zaliczył dwie asysty! Czy i dziś Kane wpisze się na listę strzelców? Kurs 2.65.

Tottenham ma swoje Kane’a, ale Chelsea ma w swoich szeregach lidera klasyfikacji strzelców Premier League. Mowa tu oczywiście o Diego Coście. Hiszpan pod wodzą Conte odżył i zalicza najlepszy sezon na Wyspach. Zdobył już 14 bramek, a przy pięciu innych zaliczał ostatnie podanie. Jest liderem wyścigu o Złotego Buta, a jeśli zdobędzie choćby jeden punkt w klasyfikacji kanadyjskiej to będzie także współliderem w tej statystyce. Póki co z 20 punktami przewodzi jej Alexis Sanchez. Gol Costy wyceniamy na 2.60.