Tottenham walczy o Europejskie Puchary, Sunderland o życie


33. kolejka gier angielskiej Premier League dobiega dziś końca, a na White Hart Lane dojdzie do ciekawie zapowiadającego się starcia Tottenhamu z Sunderlandem. Oba zespoły mają zupełnie rozbieżne cele, ale na pięć serii gier przed końcem ligi, nikt nie kalkuluje, walcząc w każdym meczu o pełną pulę.

"Koguty" biją się o kwalifikację do europejskich pucharów. Tę powinno zagwarantować zajęcie 6. miejsca w lidze, ale obecnie pozycję nr 6 w lidze zajmują piłkarze Manchesteru United, którzy notują ostatnio serię obiecujących rezultatów. Jeśli podopieczni Tima Sherwooda chcą wrócić na szóstą lokatę, muszą pokonać "czerwoną latarnię" rozgrywek - Sunderland. Dla "Czarnych Kotów" to ostatni dzwonek by włączyć się do walki o utrzymanie. Obecnie zespół ze Stadium of Light ma aż 7 punktów straty do bezpiecznego miejsca i 3 punkty w dzisiejszym starciu są dla niego absolutną koniecznością. 

Tottenham zapomniał już o walce o TOP4, a zdecydowały o tym przede wszystkim klęski w niemal wszystkich starciach z bezpośrednimi kontrkandydatami do walki o ten cel. Wobec wysokiej dyspozycji Evertonu, wygląda na to, że bój o ostatnie miejsce premiowane grą w Europie w przyszłym sezonie, Spurs stoczą z "Czerwonymi Diabłami". Podopieczni Davida Moyesa złapali niezłą dyspozycję i sympatycy Tottenhamu nie mogą być pewni niczego. Na ich szczęście, do zdrowia powrócił Emanuel Adebayor. Togijczyk jest gotowy na starcie z defensywą "Czarnych Kotów". Kurs na trafienie Adebayora w naszej ofercie to 2.12. Pod nieobecność czarnoskórego napastnika "Kogutów", najczęściej do siatki rywali trafiał Christian Eriksen - 3 z 6 ostatnich trafień Tottenhamu to dzieło Duńczyka. Fatalnie wyglądają za to statystyki Roberto Soldado. Hiszpan zdobył tylko jedną bramkę w dziewięciu ostatnich ligowych meczach swojego zespołu. 

W Sunderlandzie liczą przede wszystkim na Adama Johnsona, który w zeszły poniedziałek strzelił swojego 10. gola w sezonie. Czy oznacza to powrót angielskiego skrzydłowego do najwyższej formy, w której znajdował się w styczniu? Jeśli tak to może to też oznaczać jego powrót do walki o miejsce w kadrze Anglii na Mundial. Bramka Johnsona w dzisiejszym meczu wyceniania jest na 6.25

Wysoka stawka meczu powoduje, że przed nami niewątpliwie bardzo ciekawy wieczór z angielską piłką. Często w przypadkach, gdy remis nie satysfakcjonuje żadnej ze stron, taki właśnie rezultat jest notowany. Kurs na takie rozstrzygnięcie tej potyczki to 4.20