Tradycja rzecz święta


Jak co roku liga angielska nie próżnuje w drugi dzień świąt. Na boiskach Premier League dziś osiem spotkań. Przyglądamy się starciom czołowych zespołów ligi, walczących o tytuł mistrzowski. Teoretycznie wszyscy mają dość łatwe zadanie, ale czy praktyka pójdzie w parze z teorią? Tak czy inaczej – czeka nas Boxing Day pełen emocji.

Arsenal 1.35, remis 5.50, West Bromwich 10.00 – godz. 16.00
„Kanonierzy” muszą się podnieść po dwóch kolejnych porażkach. Wcześniej zespół Arsene’a Wengera cieszył się świetną passą meczów bez porażki. Londyńczycy przegrali na inaugurację z Liverpoolem, a potem wyłącznie wygrywali lub remisowali. Mecze z Evertonem i Manchesterem City miały jednak identyczny scenariusz. Gol na 1:0 dla Arsenalu, a następnie dwa ciosy wyprowadzone przez rywali. W ten sposób osunęli się na 4. miejsce w tabeli, ze stratą 9 punktów do prowadzącej Chelsea. Dzisiejszy rywal Arsenalu to typowy średniak. Podopieczni Tony’ego Pulisa z 23 punktami na koncie zajmują 8. miejsce w tabeli. West Brom od wielu sezonów kojarzy się jednak główni z solidnością i praktycznie zerową finezją. Można się więc spodziewać całkowitej dominacji gospodarzy w ataku pozycyjnym, a od skuteczności zależeć będzie wynik. Jeśli Arsenal wygra różnicą minimum dwóch goli, trafimy kurs 1.83.

Chelsea 1.40, remis 4.95, Bournemouth 9.30 – godz. 16.00
Lider z Londynu jest w niesamowitej formie. Jedenaście kolejnych ligowych zwycięstw mówi samo za siebie. O średnio udanym początku kampanii wszyscy na Stamford Bridge zdążyli już zapomnieć. Gdy Arsenal rozbił Chelsea 3:0 wydawało się, że przed Antonio Conte naprawdę trudny czas. Tymczasem był to moment zwrotny. „The Blues” od tamtego momentu wygrywają mecz za meczem, w większości wypadków (9) bez straty gola. Klubowy rekord został już wyrównany, a jeśli dziś na własnym stadionie Chelsea pokona Bournemouth, wówczas ustanowi nowy rekord – 12 zwycięstw z rzędu. Rekord ligi należy do Arsenalu (14). Jedyny problem Conte to kartkowa karencja Diego Costy. Hiszpan od dłuższego czasu grał z nożem na gardle. W końcu w meczu z Crystal Palace obejrzał żółty kartonik i dziś przeciwko ekipie Artura Boruca nie poprawi swojego strzeleckiego dorobku. Costa do tej pory zdobył 13 goli i zaliczył 5 asyst. Prawdopodobnie miejsce w pierwszej linii „The Blues” zajmie jego naturalny zastępca – Michy Batshuayi. Kurs na jego bramkę wynosi 2.02.

Manchester United 1.24, remis 6.60, Sunderland 15.00 – godz. 16.00
Teoretycznie najłatwiejsze zadanie z faworytów ma Manchester United. „Czerwone Diabły” gościć będą na swoim stadionie stałego rezydenta strefy spadkowej – Sunderland. „Czarne Koty” wygrały wprawdzie ostatni mecz z Watfordem, dzięki czemu opuściły ostatnie miejsce w tabeli, ale nie zmienia to faktu, że faworyt może być dziś na Old Trafford tylko jeden. Mecz będzie miał jednak szczególny wymiar ze względu na osobę szkoleniowca Sunderlandu. Jest nim David Moyes, który przecież był następcą Sir Alexa Fergusona w Manchesterze. Okres jego pracy był jednak mocno nieudany i szybko na Old Trafford trafił Louis van Gaal, notabene także nie odnosząc sukcesów. Moyes do Sunderlandu sprowadził kilku zawodników „Czerwonych Diabłów”. M.in. na zasadzie wypożyczenia Adnana Januzaja, który jednak na mocy umowy między klubami dziś zagrać nie może. Notabene lista nieobecnych w Sunderlandzie jest dużo dłuższa, co spędza sen z powiek Moyesowi. United wreszcie zaczęli wygrywać – trzy kolejne zwycięstwa w lidze przywróciły na Old Trafford wiarę w powrót lepszych czasów. Formę strzelecką znów złapał Zlatan Ibrahimović – zdobył 7 goli w 6 ostatnich meczach Premier League. W sześciu wcześniejszych nie strzelił żadnego! Czy dziś po raz pierwszy pod wodzą Jose Mourinho United wygrają czwarty mecz po kolei? Kurs na prowadzenie gospodarzy już do przerwy wynosi 1.56.

Hull City 9.05, remis 5.40, Manchester City 1.37 – godz. 18.15
Ostatnie dzisiejsze spotkanie to rywalizacja zamykającego tabelę Hull City z Manchesterem City, trzecim zespołem rozgrywek. Beniaminek ligi jest obecnie jednym z głównym kandydatów do spadku. W dwóch pierwszych kolejkach „Tygrysy” zdobyły komplet sześciu punktów. W kolejnych piętnastu spotkaniach drużyna dołożyła raptem kolejne sześć oczek. Tylko 14 zdobytych goli klasyfikuje Hull na ostatnim miejscu także jeśli chodzi o dokonania strzeleckie. Z kolei „Obywatele” po bolesnych wpadkach z Chelsea i Leicester City, wrócili na zwycięski szlak. Ograli Watford i Arsenal, w obu meczach grając przed własną publicznością, w obu bez zawieszonego Sergio Aguero. Argentyńczyk otrzymał czteromeczowe zawieszenie za brutalny faul na Davidzie Luizie w meczu z Chelsea. Dziś po raz ostatni Pep Guardiola musi radzić sobie bez swojego asa atutowego. Mecz z „czerwoną latarnią” to nie jest jednak wyzwanie szczególnej trudności i wydaje się, że nawet bez popularnego „Kuna” goście powinni zdobyć kilka bramek. Jeśli strzelą więcej niż 2,5 zgarniemy kurs 2.12.