Trenerskie „Gwiezdne Wojny” 2016/17?


Angielska media spekulują, że Jose Mourinho jest o krok od zawarcia umowy z Manchesterem United. Nawet jeśli Louis van Gaal dotrwa do końca bieżącego sezonu, trudno uwierzyć, że pozostanie na stanowisku szkoleniowca „Czerwonych Diabłów” także na następną kampanię.

Gdzie trafi Mourinho? Sprawdź kursy.

Mało prawdopodobne, by menadżer o takim dorobku długo przebywał na bezrobociu. Portugalczyk po zdobyciu mistrzostwa z Chelsea wyraźnie stracił kontrolę nad drużyną, która zaliczyła gwałtowny kurs w dół i w bieżącym sezonie pałęta się w dolnej połówce tabeli Premier League. W grudniu cierpliwość Romana Abramowicza się skończyła i Jose Mourinho musiał pożegnać się z klubem. Od razu rozpoczęły się dywagacje, gdzie mógłby trafić. Dość szybko najpoważniejszym kandydatem do zatrudnienia „Mou” stał się Manchester United, który także nie zalicza udanego sezonu.

Wprawdzie sytuacja „Czerwonych Diabłów” w lidze jest o niebo lepsza i daje jeszcze pewne nadzieje, na awans do przyszłorocznej Ligi Mistrzów, to jednak z tegorocznej edycji tych rozgrywek zespół van Gaala został już wyeliminowany. Do tego dochodzi ciągłe narzekanie kibiców i ekspertów na styl gry United – pozbawiony polotu i fantazji, skupiony na obronie. Nudny i siermiężny. To wszystko, w zestawieniu z grubymi milionami wydanymi na transfery zawodników, sprawia, że los holenderskiego menadżera wydaje się być przesądzony.

Splecenie się dróg Mourinho i Manchesteru United wydaje się naturalnym rozwiązaniem. Oczywiście od lipca wolny będzie także Manuel Pellegrini, bowiem już teraz wiadomo, że do Manchesteru City trafi Pep Guardiola, jednakowoż mało prawdopodobne by Chilijczyk od razu chciał trafić do lokalnego rywala „Citizens”.

Kibice w Premier League ostrzą już sobie zęby na przyszły sezon, który może być arcyciekawy, także ze względu na trenerskie „Gwiezdne Wojny” w czołowych klubach. W Arsenalu zapewne pozostanie Arsene Wegner, w City będzie Guardiola, w Liverpoolu Jurgen Klopp, do Manchesteru United może trafić wspomniany Mourinho, a w przypadku Chelsea mówi się o zainteresowaniu Diego Simeone. Szaleństwo.

Szczególnego smaku nabiorą konfrontacje United pod wodzą Mourinho – z Arsenalem ze względu na antypatie Portugalczyka do Wengera, w pełni odwzajemnianą przez Francuza. Z Chelsea? To oczywiste – gra przeciwko niedawnemu pracodawcy i klubowi, z którym Mourinho już zawsze będzie identyfikowany na Wyspach. Z Manchesterem City? Nie dość, że derby to jeszcze przeciwko Guardioli, z którym Jose ścierał się wielokrotnie w Hiszpanii przy okazji Gran Derbi. Nie były to raczej przyjazne relacje. Mourinho często atakował Barcelonę, sugerując, że ta ma „plecy” w postaci sędziów – zarówno w kraju, jak i w UEFA. Guardioli także zdarzały się nerwowe reakcje na prowokacyjne słowa „Mou”.

Wielkie kluby przyjęły zasadę, by znacznie wcześniej dogadywać warunki kontraktów z nowymi trenerami. Stąd wiemy już, że od nowego sezonu Guardiola poprowadzi „Obywateli”, a w jego miejsce do Bayernu trafi Carlo Ancelotti. Wydaje się, że niedługo wyjaśnią się także sprawy w Manchesterze United czy nawet Chelsea, gdzie Guus Hiddink jest raczej wariantem przejściowym.