Wariacja po angielsku


Sensacyjnie słabo radzący sobie mistrz Anglii przyjeżdża na boisko sensacyjnego lidera tabeli. Tak naprawdę nikt nie wie kto jest faworytem tego meczu. Zwariowana Premier League szykuje się na szalony poniedziałek z meczem Leicester – Chelsea. Jeśli „Lisy” wygrają, będą o krok od spędzenia Bożego Narodzenia na szczycie rozgrywek.

Leicester City 3.20, remis 3.50, Chelsea 2.37 – godz. 21.00
Srogo zawiedli się w dwóch ostatnich ligowych kolejkach ci, którzy wieszczyli koniec kryzysu Chelsea. Londyńczycy ostatnio ulegli Bournemoutn, a wcześniej ledwie zremisowali 0:0 z Tottenhamem. Wprawdzie w Champions League „The Blues” pokonali FC Porto i uzyskali awans do dalszych gier, ale fani ze Stamford Bridge nie mogą pogodzić się z sytuacją na krajowym podwórku. Przed dzisiejszym szlagierem kolejki, bo tak trzeba nazwać to spotkanie, Chelsea jest na 16. miejscu, mając raptem punkt przewagi nad strefą spadkową. Każdy inny wynik, niż wygrana na boisku lidera, będzie kolejną katastrofą dla Jose Mourinho i spółki. Tymczasem kurs na podwójną szansę gospodarzy (wygrana lub remis) wynosi 1.67.

Dla Chelsea niespecjalnie widać ratunek, bo zespół nie robi widocznych postępów w grze. Eden Hazard sam już chyba nie pamięta kiedy strzelił ostatniego gola. Diego Costa z ulubieńca Mourinho stał się jego wrogiem. Defensywa choć nieco się poprawiła, to wciąż nie jest monolitem. Nawet powrót do zdrowia Thibaut Cortouisa niewiele tu zmienia. Ta kampania jest już dla „The Blues” przegrana – na ile przegrana, to się dopiero okaże, a jednym z wyznaczników będzie dzisiejszy mecz. Pokaże on, czy w zespole Mourinho jest jeszcze potencjał, którzy może zaowocować dobrymi rezultatami w sezonie 2015/16, czy mistrzowski ogień wygasł już doszczętnie. Gdyby swoją niemoc strzelecką przerwał Hazard, trafiamy kurs 3.40.

 

Chelsea ma się kogo obawiać. Leicester nie może być przypadkowym liderem, bo na liczniku mamy już 16. kolejkę. „Lisy” wygrały 9 meczów, 5 zremisowały, a przegrały tylko raz – z Arsenalem. Notabene „Kanonierzy” zapewne liczą dziś po cichu na remis lub porażkę Leicesteru, bowiem w takim układzie drużyna z The Emirates zostałaby liderem tabeli. Siłą napędową „Lisów” pozostaje niezmiennie duet Riyad Mahrez – Jamie Vardy. Vardy wprawdzie nie śrubuje już swojego strzeleckiego rekordu bramek w kolejnych meczach, ale i tak jest już nr 1 w historii Premier League. Anglik trafiał do siatki w 11 kolejnych meczach rozgrywek! W klasyfikacji kanadyjskiej ci dwaj panowie są liderami z liczbą 16 punktów. Vardy to 14 goli i 2 asysty, a Mahrez 10 trafień i 6 ostatnich podań. W sobotę zrównał się z nimi Romelu Lukaku, ale dziś gwiazdy ekipy Claudio Ranieriego mogą znów wysforować się na prowadzenie. Gol Vardy’ego to kurs 2.60.

A’propos Ranieriego. Chelsea wygrała sześć ostatnich meczów przeciwko „Lisom”. Ostatni raz Leicester triumfował 3 lutego 2001 roku, a trenerem „The Blues” był wtedy nie kto inny, jak Ranieri właśnie. Czy dziś Włoch przyczyni się do kolejnej porażki londyńczyków, tym razem już jako szkoleniowiec drużyny przeciwnej? To wielce prawdopodobne. Pod wodzą tego trenera „Lisy” zmieniły swój styl gry, a wyniki są następstwem tegoż. Jeśli dziś Cortouis skapituluje, Leicester strzeli gola w 17 kolejnym ligowym spotkaniu, po raz pierwszy od ponad 20 lat. Z kolei over 1,5 gola gospodarzy oznaczony jest mnożnikiem 2.70.