Wyścig wszech czasów?


Fani angielskiej Premier League są zachwyceni i niemal jednogłośnie stwierdzają, że przed nami sezon marzeń – być może najmocniejszy i z pewnością najciekawszy w historii. Na starcie wygłodniali faworyci, którym w zeszłych rozgrywkach zgodnie utarł nosa Leicester. Nowe gwiazdy, nowi trenerzy, nowe nadzieje i stara, fantastyczna otoczka. Premier League startuje już w sobotę!

Kto mistrzem Anglii? Sprawdź kursy!
W naszych zakładach na pole position stoi Manchester City. W klubie z Etihad Stadium jeszcze kilka miesięcy temu zadbano o transfer nowego menadżera. „Inżyniera” z Chile, Manuela Pellegriniego, zastąpił Pep Guardiola – twórca genialnej Barcelony, która wygrywała wszystkie możliwe trofea, a ostatnio szkoleniowiec Bayernu Monachium, z którym zdominował on Bundesligę, ale nie był w stanie wygrać Champions League. Wokół Katalończyka wciąż unosi się jednak niesamowity mir i jego przybycie do Anglii wywołuje ogrom dyskusji, a także stawia „Citizens” w roli faworyta. Nie jest to specjalnie dziwne, szczególnie patrząc na dorobek transferowy klubu w lecie. Bez większych strat, bo za takowe trudno uznać odejścia Martina Demichelisa czy Edina Dżeko. Guardiola sprowadził zaś cały zastęp zawodników, którzy mają wszelkie atuty by rozdawać karty w sezonie 2016/17 – Ilkay Gündogan, Leroy Sane, Nolito, Gabriel Jesus, Oleksandr Zinchenko czy John Stones. Żaden z nich to nie gwiazda światowego formatu, ale każdy może być realnym wzmocnieniem dla zespołu. Jeśli w odpowiedniej formie będą dodatkowo Sergio Aguero, David Silva czy Joe Hart, to o wyniki „Obywateli” można być spokojnym. Kurs na to, że wygrają ligę wynosi 3.25.

Zaraz za nimi w naszej ofercie kursowej plasują się sąsiedzi zza miedzy – Manchester United. Poprzednia kampania w wykonaniu podopiecznych Louisa van Gaala nie była udana. 5. miejsce w lidze i Puchar Anglii na otarcie łez – to nieco za mało, jak na gigantyczne środki wydane na transfery przez Holendra. W United poszli więc na całość i znów rozbili bank. Tym razem rozpoczęto od zatrudnienia nowego menadżera, którym został Jose Mourinho. Portugalczyk rozpoczął spokojnie, od sprowadzenia obrońcy Erica Bailly’ego z Villareal. Potem ogłoszono transfer genialnego technika z Armenii – Henrikha Mkhitaryana. Prawdziwą bombą było odpalenie wiadomości o sprowadzeniu Zlatana Ibrahimovicia, a już wtedy wiadomo było, że to nie koniec, bo na ostatniej prostej był transfer Paula Pogby z Juventusu Turyn – najdroższy transfer w historii futbolu, a co za tym idzie najkosztowniejsza pomyłka Sir Alexa Fergusona, który kilka lat temu bez żalu oddał Pogbę do Juve. Tak wzmocniona ekipa „Czerwonych Diabłów” jest skazana na sukces – w innym wypadku mit Mourinho brutalnie zderzy się z brukiem angielskich bulwarówek. 4.25 – tyle wynosi kurs na tytuł dla ManU.

Kandydat nr 3 do tytułu to trzeci zespół, w którym latem nastąpiła trenerska zmiana warty. Tymczasowego menadżera Guusa Hiddinka w Chelsea zastąpił bowiem Antonio Conte, były menadżer Juventusu, a ostatnio selekcjoner reprezentacji Włoch. Jego obecność w Premier League rozbudza niemal tak wielkie nadzieje fanów „The Blues” jak Guardioli w City i Mourinho w United. Prowadząc kadrę Italii Conte pokazał jak wiele może zależeć od dobrej pracy trenera. Conte nie wpadł jednak w zakupowy szał – na razie na Stamford Bridge trafili N’Golo Kante z Leicester i Michy Batshuayi. Ten pierwszy to rygiel drugiej linii, ojciec sukcesu „Lisów” w sezonie 2015/16. Belg z kolei ma wzmocnić konkurencję w linii napadu londyńczyków. Jeśli to Chelsea będzie finiszować na 1. miejscu, zgarniemy kurs 7.00.

Jeszcze spokojniej było w północnej części Londynu. Kolejny sezon w roli menadżera Arsenalu spędzi Arsene Wenger, który znów nie był zbyt aktywny na rynku transferowym. Sprowadził już na początku okienka defensywnego pomocnika Granita Xhakę i na tym poważnych wzmocnień koniec. Teraz pod presją sytuacji (kontuzje podstawowych obrońców) Francuz prawdopodobnie sięgnie po Shkodran Mustafiego z Valencii. Kibice na Emirates Stadium wciąż zastanawiają się jak wygrać ligę z Olivierem Giroud na szpicy, ale Wenger nie robi z tego nic i zapewne znów „Kanonierzy” nie sprowadzą żadnego napastnika. Jeśli mimo to tytuł po ponad 10 latach wróci do Wengera i spółki, trafiamy kurs 7.50!

W dalszej kolejności o tytuł walczyć powinny ekipy Liverpoolu, Tottenhamu czy też Leicester – bądź co bądź obrońców trofeum. W tych klubach zmian na stanowiskach trenerów nie było. Najwięcej na transferowym rynku podziałał Jürgen Klopp, który sprowadził m.in. Joela Matipa, Sadio Mane czy też Georginio Wijnalduma. Czy „The Reds” zdołają wrócić chociażby do Ligi Mistrzów? W tym sezonie zresztą nie zagrają nawet w Lidze Europy. Za to już w 1. kolejce czeka ich arcytrudny mecz – rywalizacja z Arsenalem na wyjeździe. To będzie hit 1. kolejki Premier League.

W naszych zakładach bukmacherskich przed startem Premier League możemy obstawić m.in. króla strzelców rozgrywek, króla asyst, najlepszego menadżera, najlepsze ekipy w poszczególnych regionach Anglii, obstawić zakłady na konkretnych zawodników czy wybrane drużyny. Ogrom możliwości! Przykładowo over 9,5 gola Pogby w sezonie to kurs aż 4.00!