Zadra w sercu Guardioli


Chelsea w zeszłym sezonie w drodze po mistrzostwo Anglii dwukrotnie ogrywała Manchester City, stając się jednocześnie pierwszym klubem, który w jednym sezonie skompletował dwa zwycięstwa nad ekipą prowadzoną przez Pepa Guardiolę. Do tej pory nie zdarzyło się to ani w Hiszpanii, ani w Niemczech, gdzie Guardiola prowadził Barcelonę i Bayern. Czy Conte po raz trzeci z rzędu ogra swojego katalońskiego rywala? Na pewno dużym handicapem dla „The Blues” jest kontuzja Sergio Aguero, która jest efektem wypadku samochodowego!

Chelsea 2.70, remis 3.50, Manchester City 2.72 – sobota 18:30
Ubiegły sezon i rywalizacja z Chelsea (1:2 i 1:3) musi być więc zadrą w sercu Guardioli. Ambitny i utytułowany menadżer zechce wyjąć ją w sobotni wieczór na Stamford Bridge, bo właśnie wtedy rozpocznie się starcie dwóch rozpędzonych tuzów Premier League. Manchester City jak dotąd stracił punkty tylko w remisowym meczu z Evertonem. Chelsea poza remisem z Arsenalem, zaliczyła inauguracyjną wpadkę z Burnley, dlatego traci do prowadzących „The Citizens” trzy punkty. W Champions League jedni i drudzy mają na kontach komplet punktów. Naprawdę nieźle zapowiada się to spotkanie!

Stamford Bridge na pewno nie jest ulubionym terenem dla Manchesteru City, który w erze Premier League wygrał tu ledwie trzy razy. Ostatni przypadek nie jest jednak zbyt odległy – to sezon 2015/16, kiedy Chelsea, tak jak teraz, była obrońcą tytułu mistrzowskiego. Manchester City przyjechał jak po swoje i wygrał 3:0. W sumie jednak bilans meczów ligowych starć obu zespołów na terenie Chelsea to 12 zwycięstw gospodarzy, 5 remisów i wspomniane 3 wiktorie „Obywateli”. Zakład bez remisu na Chelsea oznaczony jest kursem 1.91.

Chelsea do meczu podejdzie z wysokimi morale – nie może być inaczej, jeśli w ciągu tygodnia pokonuje się Atletico Madryt na wyjeździe, w dodatku wygrzebując się z wyniku 0:1. Manchester City także wygrał swój mecz w Champions League, ale pokonanie Szachtara Donieck klasyfikujemy raczej jako odbębnienie obowiązku.

Najistotniejsze wydarzenie przedmeczowe? To niewątpliwie kontuzja Sergio Aguero. W piątkowy poranek gruchnęła informacja, że argentyński supersnajper miał wypadek samochodowy, w którym poważnie ucierpiały jego żebra. Pierwsze doniesienia mówią o nawet dwumiesięcznej przerwie „Kuna”, który sezon rozpoczął w imponującym stylu, zdobywając już 6 bramek i notując 3 asysty. Współpraca duetu Aguero – Jesus wyglądała wyśmienicie, a Guardiola mógł tylko zacierać ręce, bo w ofensywie jego zespół coraz bardziej przypominał doskonały barceloński twór. Bez Aguero już tak łatwo o kolejne zdobycze bramkowe nie będzie, to pewne. Czy Chelsea zachowa w sobotę czyste konto? Kurs 4.00.

Chelsea nie ma takiego problemu – ofensywny lider drużyny w osobie Alvaro Moraty jest zdrowy, w pełni sił i spełnia pokładane w nim oczekiwania – trafił do siatki w meczu z Atletico, a w ostatnim ligowym starciu popisał się hat-trickiem. Bramka Moraty w sobotnim szlagierze? Kurs 2.30.

Jego zmiennik, Michy Batshuayi, w meczu Ligi Mistrzów także wpisał się na listę strzelców, zdobywając w doliczonym czasie gry gola na wagę trzech punktów. W dodatku do formy wraca rekonwalescent, Eden Hazard. Wszystko zaczyna przypominać idyllę z sezonu 2016/17, a początkowych problemach Conte już chyba zapomina. Czy zapomni na dobre? W razie porażki z Manchesterem City, dystans do lidera wynosić będzie sześć punktów, a z dużym prawdopodobieństwem – do dwójki liderów. Tyle samo punktów co Manchester City ma jego lokalny rywal – United. „Czerwone Diabły” w tej kolejce grający ze słabiuteńkim Crystal Palace i dość łatwo przewidzieć końcowy rezultat.