Znów szlagier w Londynie


Sezon w Anglii nie zwalnia tempa ani na chwilę. Każda kolejka dostarcza ogromnych emocji. Dziś niezwykle ciekawie zapowiada się choćby potyczka Manchesteru United z Evertonem (godz. 13.00), ale hitem nr 1, bez dwóch zdań, jest mecz Chelsea – Arsenal! (15.05).

Chelsea Londyn 1.64, remis 4.00, Arsenal Londyn 5.50 – godz. 15.05
Chelsea jest liderem tabeli Premier League. Drużyna Jose Mourinho punkty jak na razie straciła tylko raz – remisując 1:1 z aktualnym mistrzem – Manchesterem City. „The Blues” sezon rozpoczęli znakomicie, prezentując znakomity futbol, strzelając sporo bramek. Transfery okazały się strzałem w dziesiątkę, a zwłaszcza chodzi tu o niesamowitego Diego Costę, który w 5 meczach strzelił już 8 goli! Kolejny gol Costy wyceniany jest na 1.98.

Smaczkiem meczu będzie jednak występ innego Hiszpana w barwach Chelsea. Chodzi oczywiście o Cesca Fabregasa, któremu przyjdzie stanąć naprzeciw swojej byłej drużynie. Gdy latem Fabregas zdecydował o odejściu z Barcelony, swoje pierwsze kroki chciał postawić w północnym Londynie. Arsene Wenger wyraźnie jednak zaznaczył, że nie jest zainteresowany powrotem swojego byłego podopiecznego, a ten uparcie chcąc grać w stolicy Anglii, wybrał Chelsea. Wybrał Chelsea, mimo że kiedyś powiedział kibicom Arsenalu: „Jeśli kiedykolwiek założę koszulkę „The Blues” możecie mnie zabić.”. Jak zatem widać – w sporcie warto zachowywać powściągliwość języka. Jeśli Cesc pokona dziś bramkarza „Kanonierów” zapewne nie będzie chciał eksponować radości, wzorem choćby Franka Lamparda. Bramka Cesca to kurs 3.70.

 

Hiszpanów w obu ekipach nie powinno zresztą zabraknąć – choćby dwaj panowie z głównej fotki tego newsa (Cesar Azpilicueta i Santi Cazorla). To jednak nie Cazorla jest ostatnio najgroźniejszą bronią Wengera. W meczu Champions League przeciwko Galatasaray wybitną formę strzelecką zaprezentował Danny Welbeck – autor hat-tricka. Czy Welbeck przy współpracy z kolegami, jest w stanie rozmontować także niezwykle solidną defensywę Chelsea? To zadanie bardzo trudne, choć wsparcie takich zawodników jak Mesut Oezil, Alex Oxlade-Chamberlain czy Alexis Sanchez, może okazać się kluczem. Over 1,5 bramki zdobyte przez Arsenal wyceniamy na 3.60.

A’propos Chamberlaina – w ostatnim meczu obu tych drużyn Anglik zagrał ręką piłkę zmierzającą w kierunku bramki. Sędzia Andre Marriner wskazał na rzut karny i jak gdyby nigdy nic... wyrzucił z boiska Kierana Gibbsa, myląc obu panów. Fajtłapowaty sędzia stał się przebojem Internetu, a obaj zawodnicy wciąż żartobliwie są myleni. Nie bez kozery przywołujemy tamten mecz – było to 1000. spotkanie francuskiego menadżera w roli opiekuna „The Gunners”. Meczu tego Wenger ze wszech miar nie będzie wspominać miło. Arsenal został rozbity na Stamford Bridge aż 6:0! Mourinho zyskał nowe powody do drwin z Wengera, a „szorstka przyjaźń” obu panów jest rzeczą powszechnie wiadomą. Czy dziś znów Portugalczyk będzie miał okazję by szydzić z trenera swoich londyńskich rywali? Kurs na wygraną Chelsea różnicą co najmniej dwóch goli wynosi 2.67.

W meczu z Galatasaray spory błąd popełnił Wojciech Szczęsny, który bezceremonialnie wyciął w polu karnym szarżującego rywala i sprokurował rzut karny, a także czerwoną kartkę dla samego siebie. Przez polskie media przeszła burza pytań czy Szczęsny zachowa miejsce w bramce w lidze, zwłaszcza że dobrą zmianę w meczu z Turkami dał David Ospina. To oczywiście tylko czysto dziennikarskie dywagacje, a kto ma jakiekolwiek pojęcie o lidze angielskiej, wie że pozycja Szczęsnego jest bardzo mocna, a jego forma w tym sezonie znakomita – jedno zagranie z meczu z Galatasaray (przy stanie 4:0) nie przekreśli na pewno zaufania Wengera do Polaka. Musi upłynąć jeszcze sporo wody w Tamizie by Ospina mógł myśleć o pozycji nr 1 w bramce. Czyste konto Szczęsnego dziś byłoby jednak dużą niespodzianką – kurs 6.00!