Argentyna wróci na szczyt?


Przed nami start 44. Copa America. Turniej o prymat w Ameryce Południowej zawsze wywołuje spore zainteresowanie kibiców, zwłaszcza gdy rozgrywany jest w tak zwanym „sezonie ogórkowym”. Faworytem imprezy jest Argentyna z Leo Messim, Angelem di Marią czy Carlosem Tevezem na czele.

Copa America – sprawdź kursy

„Albicelestes” nie wygrali Mistrzostwa Ameryki Południowej 22 lat. Ich ostatni triumf przypada na 1993 rok i turniej rozgrywany w Ekwadorze. Od tamtej pory Argentyńczycy zaliczyli jedynie dwa srebrne medale. Dla porównania, ich odwieczni rywale, Brazylijczycy, sięgnęli w tym czasie aż po cztery tytuły mistrzowskie. Nic dziwnego, że w kraju wicemistrzów świata jest spore parcie na sukces w zbliżającym się Copa America. Mając w składzie takich jak asów jak wymieni wcześniej Messi, di Maria czy Tevez, a także innych (Mascherano, Aguero, Zabaleta, Pastore, Lavezzi) trudno nie walczyć o najwyższe cele. Złoto dla „Albicelestes” wyceniane jest na 3.00.

Promocja na Copa America

W Chile zobaczymy w sumie 12 zespołów, podzielonych na 3 grupy. Do ćwierćfinałów wejdą po 2 najlepsze drużyny z każdej z grup, a ponadto dwie drużyny z trzecich miejsc z najlepszym bilansem. Emocji nie zabraknie więc już od pierwszych spotkań, bowiem każdy punkt, a nawet każdy gol może okazać się na wagę złota. W grupie A zobaczymy Chile, Meksyk, Boliwię i Ekwador. Murowanym faworytem do wygrania tego zestawu jest reprezentacja gospodarzy, której liderem będzie snajper Arsenalu – Alexis Sanchez. Wspierać będą go na pewno tacy gracze jak Arturo Vidal, Gary Medel czy Eduardo Vargas. Wydaje się, że pozostałe drużyny skupią się na walce o miejsca 2-3, choć nie wolno lekceważyć Meksyku, który na prawie każdym Mundialu wychodzi z grupy.

Bardzo mocną grupę B tworzą faworyci Argentyńczycy, finaliści z roku 2011 – Paragwajczycy, uznawana za „kopciuszka” Jamajka i obrońcy tytułu – Urugwajczycy. Zatem już w grupie dojdzie do bardzo ciekawych potyczek – rewanżu za ostatni finał Copa America, a przede wszystkim rywalizacji Urugwaju z Argentyną. Ten mecz zapowiadany będzie bez wątpienia szlagier fazy grupowej. O sile Argentyny wspomnieliśmy już dwa akapity wyżej, a Urugwaj nie bez przyczyny wygrał poprzednie Copa America. Zespół pozbawiony będzie jednak swojego asa atutowego – Luisa Suareza, który w kadrze jest wciąż zawieszony za ugryzienie Giorgio Chielliniego. Pod nieobecność napastnika Barcelony, ciężar zdobywania goli spadnie na Edinsona Cavaniego z Paris SG. Tytuł króla strzelców dla tego gracza wyceniany jest na 16.00.

W grupie C obejrzymy faworytów nr 2 imprezy – Brazylijczyków. Ich rywalami będą przede wszystkim reprezentanci Kolumbii, a ponadto Wenezuela i Peru. Siłą „Canarinhos” wydaje się druga linia z Casemiro, Coutinho, Ramiresem czy Fernandinho na czele. W ataku szaleć będzie zapewne Neymar, który zaliczył fantastyczny sezon w Europie, zaliczając potrójną koronę i wespół z Ronaldo i Messim zostając królem strzelców Ligi Mistrzów. Paradoksalnie to jednak trener Kolumbii ma większy ból głowy zestawiając pierwszą linię. Ojczyzna Shakiry mogła by śmiało zapewnić silne formacje ataku kilku innym krajom. Carlos Bacca, Radamel Falcao, Victor Ibarbo czy Jackson Martinez – to zawodnicy, którymi dysponuje Kolumbia, a przecież w domu turniej obejrzy napastnik Borussii Dortmund – Adrian Ramos. Za plecami supersnajperów szaleć ma James Rodriguez, który także ma za sobą kapitalny sezon w klubie, choć dla Realu nie było to pasmo sukcesów. Mistrzostwo dla Kolumbii to w naszej ofercie kurs 6.50.

Turniej startuje w nocy z czwartku na piątek, o 1:30 czasu polskiego. Jako pierwsi zaprezentują się gospodarze – Chilijczycy, a ich rywalem będzie Ekwador. Większość spotkań turnieju odbywać się będzie o późnych porach, dlatego kibice powinni zaopatrzyć się w zapas kawy i energetyków, by delektować się efektownym, technicznym i skutecznym futbolem, a południowo-amerykańskie rywalizacje to w zasadzie gwarancja takiej właśnie gry.