Awans już w czwartek?


Polscy piłkarze mogą zapewnić sobie grę na Mundialu w Rosji już dziś! Nie wszystko jest jednak w ich rękach . Jeśli pokonają w Erywaniu Armenię, będą oczekiwać na dobre wieści z Podgoricy, gdzie Czarnogóra zmierzy się z Danią. Remis w tamtym meczu oznaczać będzie, że niezależnie od rezultatów niedzielnych spotkań, biało-czerwoni zagrają w przyszłym roku w Mistrzostwach Świata 2018. Jest to wykonalne, ale kluczowe będzie oczywiście wykonanie swojego kroku i wygranie z Armenią.

Armenia 12.00, remis 6.00, Polska 1.25 – godz. 18:00
O tym, że pokonanie Armenii wcale nie musi być zadaniem prostym najlepiej niech świadczy pierwsz mecz Polaków z Ormianami w tych eliminacjach. Na Stadionie Narodowym w Warszawie strata punktów była bardzo bliska, bo do ostatniej akcji meczu utrzymywał się wynik 1:1. Rywale w końcówce grając w dziesiątkę nieźle kontrowali i przy odrobinie szczęścia mogli prowadzić. Fart tego dnia był jednak przy Polakach. Dośrodkowanie z rzutu wolnego na głowę Roberta Lewandowskiego zakończyło się trafieniem napastnika Bayernu Monachium na wagę trzech oczek.

Lewy nie strzela, my zwracamy 30 PLN

Jeśli chodzi o mecze wyjazdowe Polski w Armenii – jak do tej pory nasza reprezentacja grała tu dwukrotnie, za każdym razem mecze eliminacyjnie i dwukrotnie kończyło się to kiepsko. Za kadencji Jerzego Engela remisem 1:1, a za Leo Beenhakkera porażką 0:1. Kurs na to, że i dziś gospodarze strzelą nam przynajmniej jednego gola wynosi 1.84.

Jest też pozytywna przesłanka – dwukrotnie gdy trafialiśmy na Armenię w grupie eliminacyjnej wielkiego turnieju, potem uzyskiwaliśmy awans. Tak było w przypadku eliminacji MŚ 2002 (Engel) i Euro 2008 (Beenhakker). Oby ten prognostyk się sprawdził, bo byłoby najzwyklejszym marnotrawstwem zaprzepaścić jeszcze do niedawna sześciopunktową przewagę nad najgroźniejszymi rywalami.

Trener Adam Nawałka nie ma w ostatnim czasie spokojnych dni. Porażka 0:4 z Danią zachwiała fundamentami, które budował przez miesiące, ale na szczęście nic się nie zawaliło, bo wciąż jesteśmy liderem grupy, a pokonanie Kazachstanu u siebie nie okazało się wielkim problemem. Niestety, po raz kolejny z powodu kontuzji reprezentację na wiele miesięcy opuścił Arkadiusz Milik, który znów zerwał więzadła krzyżowe w kolanie – tym razem w prawym. Z powodu operacji palca z gry wypadł Artur Jędrzejczyk, a jego klubowi koledzy z Legii – Michał Pazdan i Krzysztof Mączyński – nie prezentują wysokiej formy. Na plus jest oczywiście powrót Grzegorza Krychowiaka, który na wypożyczeniu w West Bromwich Albion z miejsca stał się podstawowym zawodnikiem. Jego obecność w środku pola na pewno oznacza wzmocnienie jakości. Gol „Krychy” wyceniamy na 4.60.

Armenia nie ma już szans na awans do MŚ w Rosji, nawet przez baraże. Ormianie na koncie mają zaledwie 6 punktów – wszystkie zdobyte przed własną publicznością. To zwycięstwa 3:2 z Czarnogórą i 2:0 z Kazachstanem. Poza tym w Erywaniu gospodarze przegrali z Danią 1:4 i 0:5 z Rumunią – istny rollercoaster.

Niewątpliwym atutem nr 1 Ormian, poza własnym stadionem, gdzie Polakom zawsze gra się ciężko, jest Henrikh Mkhitaryan, pomocnik Manchesteru United, były zawodnik m.in. Borussii Dortmund. Kreatywny rozgrywający to specjalista od podań otwierających drogę do bramki, choć oczywiście sam też potrafi pokusić się o gola. W Warszawie z Polakami nie zagrał, ale dziś jest do dyspozycji trenera i na pewno dla Grzegorza Krychowiaka i naszych obrońców powstrzymanie zawodnika „Czerwonych Diabłów” będzie jednym z kluczy do zwycięstwa w Erywaniu.