Chile szczerzy kły


Mistrzowie Ameryki Południowej w ćwierćfinale dali koncert gry, gromiąc Meksyk aż 7:0! Widać wyraźnie, że Alexis Sanchez i spółka mają chrapkę na obronę tytułu i pokrzyżowanie planów Argentynie. Jej grupowe zwycięstwo nad Chilijczykami za chwilę może być zupełnie bez znaczenia. By jednak w finale doszło do powtórki sprzed roku, najpierw „Albicelestes” muszą pokonać gospodarzy – USA, a „La Roja” ograć Kolumbię. Czas na półfinały Copa America Centenario.

USA 8.70, remis 4.60, Argentyna 1.40 – środa 3.00
Gospodarze turnieju, niesieni dopingiem własnej publiczności, szybko otrząsnęli się po inauguracyjnej porażce z Kolumbią. Zespół „Jankesów” pewnie wyszedł z grupy, a w ćwierćfinale ograli Ekwador 2:1. Swojego trzeciego gola w turnieju zdobył w tym meczu Clint Dempsey. Czy trafi także przeciwko faworytowi? Kurs 5.00.

Mimo że ekipa USA gra u siebie, na pewno jej ewentualne zwycięstwo w półfinale byłoby dużego kalibru niespodzianką. Piłkarsko, przynajmniej czysto teoretycznie, Amerykanie nie mają zbyt wielkich szans, gdy naprzeciwko stają największe gwiazdy światowego futbolu, wicemistrzowie globu, ekipa z Leo Messim, Sergio Aguero czy Angelem Di Marią na czele. Argentyńczycy, którzy kroczą od zwycięstwa do zwycięstwa, tylko w pierwszym grupowym meczu z Chile nie wygrali różnicą trzech goli. Potem każdemu z rywali udzielali solidnej lekcji futbolu. W ćwierćfinale odprawili z kwitkiem Wenezuelę, zwyciężając 4:1.

Jedną z bramek w tym meczu zdobył Messi, dla którego był to 54. gol w karierze reprezentacyjnej. W ten sposób pięciokrotny zdobywca Złotej Piłki dogonił Gabriela Batistutę pod względem liczby bramek dla drużyny narodowej. Jeśli „Pchła” trafi przeciwko USA, zostanie samodzielnym liderem, co i tak jest przecież wyłącznie kwestią czasu. Messi dodatkowo ściga w turniejowej klasyfikacji strzelców Eduardo Vargasa. Chilijczyk strzelił Meksykowi cztery gole i z sześcioma w sumie przewodzi liście snajperów Copa America Centenario. Drugi Messi ma na koncie cztery bramki. Czyżby znów Vargas miał zostać królem strzelców imprezy, powtarzając swój sukces z 2015 roku? To o tyle ciekawe, że gracz ten strzela znacznie więcej goli dla swojej reprezentacji, niż dla klubu. Messi, który nie wygrał jeszcze z dorosłą reprezentacją Argentyny żadnego trofeum, teraz będzie jednak szczególnie zmotywowany, by pociągnąć swoją ekipę do sukcesu. Gol asa Barcelony wyceniamy na 1.95.

 

Kolumbia 2.95, remis 3.25, Chile 2.50 – czwartek 2.00
Druga para półfinałowa jest teoretycznie znacznie bardziej wyrównana. Wystarczy jednak przypomnieć sobie, że to samo pisaliśmy o konfrontacji Meksyku z Chile w ćwierćfinale, ale skończyło się istną „rzezią niewiniątek”. Chilijczykom na boisku wychodziło wszystko, a Meksykanom dosłownie nic. Efekt? Pogrom 7:0, cztery gole Vargasa i nader spektakularny awans obrońców tytułu do półfinału.

Nie wszystko jednak poszło po myśli ekipy „La Roja”. Żółtą kartkę, eliminującą z gry w półfinale, otrzymał Arturo Vidal. Gwiazdor Bayernu Monachium to opoka drugiej linii reprezentacji Chile, a jego nieobecność może mieć bolesny wpływ na przebieg gry. Jeśli uda się awansować do finału, wypoczęty Vidal będzie zaś jedną z głównych broni drużyny Juana Antonio Pizziego.

Półfinałowi rywale Chile, Kolumbijczycy, grali na tym turnieju dość nierówno. Lepsze mecze przeplatają z tymi znacznie słabszymi, przy czym wydaje się, że sinusoida aktualnie idzie w dół. W ćwierćfinale dopiero po rzutach karnych Kolumbia pokonała Peru. Przez 120 minut tej rywalizacji nie padł ani jeden gol. Najbliżej szczęścia był oczywiście lider kolumbijskiej ekipy – James Rodriguez. Na drodze piłki stanął jednak słupek. Rodriguez prezentuje jednak na Copa America wysoką dyspozycję i to właśnie jego defensorzy Chile muszą obawiać się najbardziej. Jeśli to on otworzy wynik meczu, zgarniemy kurs 5.80.