Czas skromnego przesiewu


Dziś trener Adam Nawałka ogłosi których 23 zawodników zabierze ze sobą do Francji. Na 21.00 zaplanowana została konferencja prasowa selekcjonera, jednak już teraz wiadomo, że ślepy los „ułatwił” nieco zadanie opiekunowi biało-czerwonych.

Euro 2016 – sprawdź turniejowe kursy

Przed zgrupowaniami w Juracie i Arłamowie Nawałka powołał 28-osobową kadrę, zaznaczając, że wypadnie z niej 5 nazwisk. Od początku rozpoczęły się spekulacje, kto będzie w tej „odstrzelonej” piątce. Szybko okazało się, że pierwszym pechowiec wyłonił się sam. Złamania ręki doznał Paweł Wszołek, wobec czego jego udział na Euro jest wykluczony. W kadrze pozostało 27 zawodników.

Zwrócimy przegrane zakłady do 200 PLN

Wydaje się jednak, że pech Wszołka to nie koniec problemów zdrowotnych wokół reprezentacji. Wczoraj jak grom z jasnego nieba gruchnęła wiadomość o problemach z barkiem naszego podstawowego lewego obrońcy, Marcina Rybusa. Lekarz reprezentacji Polski zdradził, że szanse Rybusa na występ we Francji są niemalże równe zeru. Dziś ta informacja najprawdopodobniej zostanie potwierdzona brakiem powołania dla zawodnika. O ile Wszołek nie był kandydatem do gry w wyjściowym składzie, o tyle brak Rybusa będzie odczuwalny dla biało-czerwonych. Jego naturalny zastępca, Jakub Wawrzyniak, także nie jest do końca zdrowy, wobec czego najprawdopodobniej miejsce na tej pozycji zajmie nominalny prawy obrońca – Artur Jędrzejczyk.

A kto jeszcze, poza Wszołkiem i Rybusem, nie zostanie ujęty w ostatecznym składzie kadry? Jaką koncepcję wybierze Nawałka? Przed informacją o Rybusie, mówiło się, że biletu na turniej nie otrzyma jeden bramkarz, jeden obrońca, jeden pomocnik i jeden napastnik. Wśród bramkarzy będzie to niemal na pewno Przemysław Tytoń. Przez całe eliminacje Nawałka wyklarował hierarchię na tej pozycji. Nr 1 Łukasz Fabiański, nr 2 Wojciech Szczęsny, nr 3 Artur Boruc. Tu raczej nic się nie zmieniło.

W zależności od tego czy Rybusa traktować jako obrońcę czy pomocnika, można zastanawiać się jakie będą dzisiejsze decyzje Nawałki. W linii obrony najmniej pewna jest pozycja Pawła Dawidowicza. Już samo powołanie dla młodego zawodnika rezerw Benfiki Lizbona było sporą niespodzianką. Mało kto wierzy, że Dawidowicz pojedzie do Francji, ale Nawałka nie raz pokazywał już, że nie interesują go podpowiedzi mediów i opinii publicznej.

Czy znów zaryzykuje? W drugiej linii kandydatów do „odstrzelenia” jest kilku. Pierwszym z brzegu przykładem jest Krzysztof Mączyński, który był podstawowym zawodnikiem reprezentacji, ale prawie całą wiosnę stracił z powodu kontuzji. Wrócił pod koniec sezonu i trudno powiedzieć czy aktualna forma predestynuje go do gry we Francji. Po cienkim lodzie stąpał ostatnio także Sławomir Peszko, ale zwyżka dyspozycji pod koniec sezonu poskutkowała powołaniem do 28-osobowej kadry, a kontuzja Wszołka (skrzydłowego) to spora szansa dla „Peszkina” na bilet do Francji. Niektórzy wieszczą z kolei, że to Karol Linetty nie znajdzie się w ostatecznym składzie kadry.

W linii ataku sprawa jest prostsza. Robert Lewandowski i Arkadiusz Milik śpią spokojnie, a trzecim napastnikiem będzie ktoś z dwójki Artur Sobiech – Marcin Stępiński. Obaj nie strzelali w zakończonym już sezonie bramek jak na zawołanie. Stępiński po udanej jesieni, wiosną się zaciął, w dodatku w słabej polskiej lidze. Sobiech strzelał rzadko, ale za to w Bundeslidze. Wydaje się więc, że mocniejsze karty w ręku ma zawodnik Hannoveru.