Dania i naboje


Po niespodziewanym i uwierającym jak kamień w bucie remisie z Kazachstanem, przychodzi czas katharsis. Dziś trzeba oczyścić się ze złych myśli i mocno zbliżyć do rosyjskiego Mundialu. Nie ma innej drogi niż zwycięstwo na szczęśliwym dla nas Stadionie Narodowym w Warszawie. Rywalem Dania – jak się wydaje główny kontrkandydat biało-czerwonych do bezpośredniego awansu. Nasi znakomici snajperzy mają jednak naszykowane karabiny z nabojami, których nie odpalali w ostatnich ligowych kolejkach.

Polska 2.20, remis 3.25, Dania 3.45 – godz. 20.45
Przez miesiąc, od ostatniego meczu z Kazachstanem, niewiele się zmieniło. Wciąż jesteśmy faworytem grupy i dzisiejszego meczu, bo mamy na papierze mocniejszy skład. Wciąż naszym głównym atutem powinni być supersnajperzy, w osobach Roberta Lewandowskiego i Arkadiusza Milika. Mało która reprezentacja na świecie może pochwalić się duetem napastników z klubów takich jak Bayern Monachium i Napoli. Niewiele tu zmienia fakt, że w ostatnich kilku meczach obaj panowie nie trafiali do siatki. Na ławce pozostaną zapewne równie skuteczni w tym sezonie Łukasz Teodorczyk i Kamil Wilczek. Ten ostatni liczy na debiut w biało-czerwonych barwach tym szczególniej, że sam gra w lidze duńskiej, gdzie strzela jak na zawołanie bramki dla kopenhaskiego Broendby. Hierarchia u trenera Nawałki jest jednak dobrze znana i trudno liczyć na to, by dziś Teodorczyk lub Wilczek pojawili się w wyjściowej jedenastce.

Zgarnij część z 10 000 PLN obstawiając eliminacje MŚ

Większe problemy trener naszej reprezentacji ma ze skompletowaniem linii obrony. Kontuzja Michała Pazdana krzyżuje szyki selekcjonerowi. Pazdan jest z kadrą na zgrupowaniu, ale wydaje się, że wciąż nie w pełni sił, a na pewno nie w pełni formy. Kto będzie więc partnerował Kamilowi Glikowi? W Kazachstanie był to Bartosz Salamon, ale trudno określić jego występ mianem udanego. Skutkuje to brakiem powołania dla tego zawodnika. Dobre recenzje w Bordeaux zbiera za to niedawny klubowy kolega Pazdana – Igor Lewczuk. Są jeszcze Thiago Cionek i Paweł Dawidowicz, ale ich szanse należy określić jako znacznie mniejsze. Występować w środku może także Artur Jędrzejczyk, a skoro boki obrony zajmą Łukasz Piszczek i Maciej Rybus, może to być najlepszy pomysł odnośnie obsady środka defensywy. Na jaki wariant zdecyduje się Nawałka? To bardzo istotne. W meczu z Kazachstanem nasi rywale stworzyli sobie zaskakująco dużo sytuacji, co było zresztą efektem marnej gry obronnej całej drużyny, z będącym bez formy Grzegorzem Krychowiakiem na czele. Dziś poprzeczka idzie w górę, oby w parze z dyspozycją naszych bohaterów Euro 2016. W przeciwnym wypadku będą kłopoty. Remis lub wygrana gości? Kurs 1.69.

W kadrze Duńczyków próżno szukać takich gwiazd, jakimi dysponuje w swojej talii Nawałka. Nie można jednak lekceważyć przybyszów ze Skandynawii, zwłaszcza że nie są oni totalnymi anonimami. Nie trzeba być bowiem zapalonym kibicem Premier League by kojarzyć Kaspera Schmeichela, klubowego kolegę Bartosza Kapustki, który był jednym z architektów ubiegłosezonowego sukcesu „Lisów”, czyli mistrzostwa Anglii. W Tottenhamie gra z kolei Christian Eriksen, kreatywny rozgrywający, specjalista od rzutów wolnych. Graczem Southampton jest z kolei Pierre Højbjerg, do niedawna klubowy kolega „Lewego”. W Bayernie jednak Duńczyk nie miał szans na grę, był wypożyczany do innych klubów Bundesligi, więc ostatecznie przeniósł się do ekipy „Świętych”. Z Arkiem Milikiem doskonale z czasów gry w Ajaksie zna się za to pomocnik Lasse Schöne. Jak zatem widać – choć nie jest to reprezentacja naszpikowana gwiazdami, na pewno nie brakuje w niej solidnych piłkarzy, którzy mogą stworzyć trudny do pokonania monolit. W pierwszej kolejce Dania ograła Armenię 1:0 po golu wspomnianego Eriksena. Kurs na trafienie tego gracza w dzisiejszym spotkaniu wynosi 5.10.

Gdzie szukać pokładów optymizmu? Wydaje się, że naszym sporym atutem będzie Stadion Narodowy w Warszawie. W tym roku biało-czerwoni jeszcze nie grali w stolicy, ale poprzednie wyniki na tym obiekcie rozbudzają apetyty na 3 punkty dziś. By przypomnieć sobie ostatnią stratę punktów na Narodowym trzeba cofnąć się do października 2014 roku i remisu 2:2 ze Szkocją. Potem nastąpiła seria zwycięstw – 4:0 z Gruzją, 8:1 z Gibraltarem, 2:1 z Irlandią, 4:2 z Islandią i 3:1 z Czechami. Te dwa ostatnie spotkania to mecze towarzyskie. Ostatnia porażka na Stadionie Narodowym? Paradoksalnie także mecz ze Szkocją, ale towarzyski, w marcu 2014. Czy dziś wygramy po raz szósty z rzędu w stolicy kraju? Oby tak było! Kurs na zwycięstwo Polski wynosi 2.20.