Dogonić marzenia – próba ostateczna


Czwartkowe wyniki w naszej grupie eliminacyjnej nie pozwoliły nam cieszyć się z awansu na Euro. Kulminacją wszystkich emocji będzie dzisiejszy, ostatni mecz, w którym zagramy z Irlandią. Polacy potrzebują zwycięstwo, bądź niskiego bramkowego remisu (0:0 i 1:1). Każdy inny wynik wyrzuci biało-czerwonych do baraży. Niedziela, 20.45, Stadion Narodowy w Warszawie, wstrzymujemy oddech.

Polska 1.92, remis 3.40, Irlandia 4.40 – godz. 20.45
Dziś całe eliminacje sprowadzają się do ostatniego meczu. Wszystko co było do tej pory nie ma większego znaczenia. Niemcy najpewniej pokonają Gruzję, wobec czego Polsce i Irlandii pozostanie walka o drugie, premiowane awansem miejsce. Pozostają za plecami Szkocja nie ma już szans choćby na 3., barażowe miejsce. Liczy się więc tu i teraz. Polska wprawdzie pozostaje faworytem, ale sprawa dzisiejszego meczu nie wydaje się być prostą. W przypadku wygranej lub remisu Irlandii kurs wynosi 1.92.

Polski awans na Euro 2016? 5000 PLN do wzięcia!!

Po batalii w Glasgow trener Adam Nawałka ma niemały problem. Kontuzje eliminują dwóch istotnych zawodników – Macieja Rybusa i Arkadiusza Milika. Szczególnie odczuwalny może być brak Milika, który jest jednym z głównych architektów sukcesów eliminacji Euro 2016. Zawodnik Ajaksu strzelał bramki, zaliczał asysty i kreował grę, a najlepszym tego dowodem była chociażby czwartkowa asysta do Roberta Lewandowskiego przy bramce na 1:0. Milika w wyjściowym składzie ma zastąpić Karol Linetty, co oznacza dużo bardziej zachowawczą taktykę gry. Za Rybusa zagra Jakub Wawrzyniak. Czy nie będą to straceńcze decyzje Nawałki? Do tej pory nasz selekcjoner w większości wypadków miał nosa do personalnych decyzji. Oby tak było także i dziś. Kurs na gwarantujące nam awans zero z tyłu Polaków wynosi 2.33.

Irlandia do meczu o wszystko przystępuje podbudowana i opromieniona sukcesem z czwartku. Gdy wszyscy wróżyli „Zielonym” porażkę z mistrzami świata, oni sprawili sporą niespodziankę i pokonali w Dublinie Niemców 1:0. Gdyby nie bramka „Lewego” z doliczonego czasu gry w Szkocji, wówczas dziś Polska musiała by wygrać. Na szczęście także remis 0:0 i 1:1 premiuje nas awansem. Wydaje się więc, że kluczem do sukcesu będzie rzetelna i skuteczna gra w tyłach. Jeśli stracimy dwa gole, wtedy by zapewnić sobie bilety na Euro, będziemy musieli strzelić minimum trzy bramki. Czy osamotniony Lewandowski jest w stanie zapewnić nam takie show? To nie Bayern i tu nie obsługują go podaniami zawodnicy pokroju Douglasa Costy, Mario Goetze czy Thomasa Muellera. Dużo bezpieczniej będzie więc zagrać konsekwentnie i bezbłędnie w destrukcji.

Niektóre media podają także, że dziś w wyjściowym składzie biało-czerwonych może zabraknąć Jakuba Błaszczykowskiego. Wieloletni kapitan reprezentacji Polski jest daleki od optymalnej formy, ale wyraźnie wraca do niej i symptomy tego widać w meczach Fiorentiny czy czwartkowym meczu kadry. Nawałka może chcieć jednak zaryglować prawe skrzydło, stawiając na zaprawionego w defensywnej grze Pawła Olkowskiego.

W pierwszym meczu z Irlandią prowadziliśmy 1:0 po golu Sławomira Peszki. Ten gracz nie znajduje uznania u trenera Lechii Gdańsk, pełniąc rolę rezerwowego, wobec czego jego występ dziś jest mało prawdopodobny. We wspomnianym meczu, w końcówce straciliśmy bramkę na 1:1. Dziś taki wynik daje nam awans a wyceniany jest na 7.50.