Dogonić marzenia – próba pierwsza


Być może już dziś późnym wieczorem będziemy mogli strzelać korkami od szampanów i fetować awans reprezentacji Polski na Mistrzostwa Europy 2016 we Francji. Przed biało-czerwonymi wyjazdowy mecz ze Szkocją. Wielce prawdopodobne, że zwycięstwo zapewni nam kwalifikację na Euro.

Szkocja 2.90, remis 3.30, Polska 2.54 – godz. 20.45
Polacy są o krok od awansu. Naprawdę tylko katastrofa może odebrać naszym zawodnikom upragniony cel. Taką katastrofą byłyby dwie porażki w dwóch ostatnich meczach. Przypomnijmy, że w niedzielę gramy w Irlandią. Także zdobycie jednego punktu dziś i porażka z Irlandią nie byłoby dla nas korzystne, ale wówczas przynajmniej zapewnia nam 3. miejsce w grupie i walkę w barażach. Nikt jednak oczywiście nie myśli o przeciskaniu się na Euro 2016 przez baraże, zwłaszcza że te eliminacje układały się po naszej myśli od samego startu.

Przypomnijmy sytuację – liderem grupy są Niemcy z dorobkiem 19 punktów, za nimi Polska (17), potem Irlandia (15) i Szkocja (11). Bezpośredni awans uzyskują dwie drużyny z każdej z grup. Trzecie drużyny z grup walczą w meczach barażowych, za wyjątkiem drużyny z trzecich miejsc z najlepszym bilansem punktowym (w wypadku naszej grupy będzie to bilans z wyłączeniem meczów przeciwko Gibraltarowi) – taka drużyna także wchodzi bezpośrednio.

Polski awans do Euro 2016? 5000 PLN do wzięcia!

Jeśli dziś w Glasgow wygramy, spełnimy podstawowy punkt programu na dziś i pozostanie nam liczyć na to, że Niemcy zagrają jak przystało na mistrzów świata i nie przegrają w Dublinie z Irlandią. Wówczas nastąpi czas wielkiej radości, a sukces Adama Nawałki i spółki stanie się faktem. Wygrana Polski wyceniana jest obecnie na 2.54.

 

Jeśli jednak nie wygramy, to na pewno wszystko rozstrzygać się będzie w niedzielę. Mecz z Irlandią zagramy na Stadionie Narodowym w Warszawie i powinniśmy być faworytem, ale nie raz w historii naszej piłki rola faworyta pętała nam nogi. Dużo lepiej, co oczywiste, byłoby załatwić sprawę już dziś, choć Szkoci na własnym terenie nie mają zamiaru ułatwiać nam zadania. W pierwszym meczu z reprezentacją Szkocji zanotowaliśmy remis 2:2. Powtórka takiego bramkowego wyniku wyceniana jest na 21.00.

W szkockiej prasie przed dzisiejszym meczem trwała swoista „napinka” na Roberta Lewandowskiego. Polski supernsnajper, lider klasyfikacji strzelców eliminacji Euro 2016, został przedstawiony na przerobionym graficznie zdjęciu jako niemowlak. Zarzuca mu się „płacz" po brutalnym faulu Gordona Greera w pierwszym spotkaniu na Stadionie Narodowym w Warszawie. Po tamtym wejściu „Lewy” musiał zostać zmieniony, a co najdziwniejsze, sędzia nawet nie odgwizdał faulu… Dziś po hołdującej brytyjskiemu stylowi gry kadrze Szkotów trudno spodziewać się innej gry. Na pewno będzie ostro, a Lewandowski, najgroźniejsza broń w ofensywie Polski, może znaleźć się na celowniku obrońców, dla których rzeźnickie wejścia są standardem. Jeśli w tym meczu będzie czerwona kartka, trafiamy kurs 3.90.

Zagadek w wyjściowym składzie reprezentacji Polski jest kilka. Mówi się, że do składu powrócić mają Jakub Wawrzyniak i Jakub Błaszczykowski. Były kapitan reprezentacji zakotwiczył we włoskiej Fiorentinie, która jest liderem Serie A i zaskakuje wszystkich niesamowitą formą. Kuba stał się niemal z miejsca ważnym ogniwem florenckiej ekipy. Ktokolwiek nie zagra dziś w Glasgow w biało-czerwonej koszulce – liczymy na zwycięstwo i dobre wieści z Dublina. Zróbmy to już dziś, panowie!