Dwa punkty od awansu


Planem minimum na wrześniowe mecze reprezentacji Polski było zdobycie trzech punktów w spotkaniu z Gibraltarem. Porażka z Niemcami była „wliczona w koszta” i w ogóle nie zmieniła naszej sytuacji w grupie. Nadal jesteśmy bliscy awansu na przyszłoroczne mistrzostwa Europy we Francji, ale żeby tam pojechać, trzeba coś ugrać w meczach ze Szkocją (wyjazd) i Irlandią (dom).

Żeby być pewnym awansu wystarczy zdobyć dwa punkty. Wtedy nie musimy się oglądać na nikogo. – Stać nas na to. Nie możemy jednak zlekceważyć przeciwników, musimy być cały czas skoncentrowani. Piłkarze muszą wiedzieć, że są jednocześnie bardzo blisko i bardzo daleko awansu na Euro – ostrzega były trener reprezentacji Polski Andrzej Strejlau. Patrząc na to, jak Polacy zagrali z Gibraltarem, to trudno nie przyznać mu racji. Owszem przeciwnik był zdecydowanie słabszy, ale kilka razy w defensywie zabrakło naszym piłkarzom koncentracji i rywale stworzyli sobie trzy, cztery dobre okazje do strzelenia gola. Lepszy przeciwnik takich szans na pewno nie zmarnuje.

– Za to z Niemcami zagraliśmy naprawdę bardzo dobrze. To był chyba najlepszy od dawna mecz reprezentacji. Owszem byliśmy od mistrzów świata słabsi, ale nie widziałem u naszych piłkarzy strachu przed bardziej utytułowanym rywalem. Wyszliśmy na boisko i nie myśleliśmy tylko o tym, żeby przetrwać. Żeby stracić jak najmniej bramek i wrócić do domu. Nie, my chcieliśmy Niemcom pokazać, że też potrafimy grać w piłkę i to nam się udało – podkreśla Robert Podoliński były trener Cracovii.

Obaj nasi rozmówcy są zgodni, że największe braki reprezentacja Polski ma środku pola. – Nie mamy klasowego rozgrywającego. Chłopaka, który będzie potrafił przytrzymać piłkę, rozprowadzić ją, uspokoić grę. Widać, że Adam Nawałka wciąż szuka takiego zawodnika. W meczu z Gibraltarem na boisku pojawił się Bartosz Kapustka, który strzelił nawet gola. Wszedł też Piotrek Zieliński, na którego też selekcjoner ciągle liczy. Mam nadzieję, że w końcu uda się Adamowi takiego zawodnika znaleźć, bo i w ostatnich meczach eliminacyjnych, i podczas Euro we Francji, taki zawodnik bardzo by nam się przydał – uważa Strejlau.

O to, że Nawałka w końcu znajdzie piłkarza, który będzie w jego drużynie z powodzeniem grał na pozycji rozgrywającego spokojny jest nasz drugi rozmówca, który wspomina, że kiedy pracował w Cracovii, to na każdym ligowym meczu był ktoś ze sztabu reprezentacji. – O tym, że scouting działa świetnie najlepiej świadczy powołanie dla Bartka – twierdzi Podoliński, który nie spodziewał się, że zawodnik, którego ledwie kilka miesięcy temu wprowadzał do ekstraklasy tak szybko zadebiutuje w reprezentacji. – Wiedziałem, że chłopak ma predyspozycje by grać w piłkę na wysokim poziomie. Do tego jest bardzo poukładany, wie czego chce. Pamiętam, że kiedyś powiedziałem nawet, iż za rok, dwa może być kapitanem Cracovii. Mecz z Gibraltarem da mu kopa i zmobilizuje do dalszej pracy – kończy były trener Pasów.