Eliminacyjny wtorek – szlagiery w Bazylei i Sztokholmie


Trzeci i ostatni dzień wrześniowej sesji gier eliminacyjnych do Mistrzostw Świata 2018 przyniesie 9 kolejnych spotkań, w tym naszym zdaniem dwa szczególnie ciekawe. Szwajcaria zagra z Portugalią, a Szwecja podejmie Holandię. Niestety, w akcji nie zobaczymy ani Cristiano Ronaldo, ani Zlatana Ibrahimovicia.

Szwajcaria 2.65, remis 3.00, Portugalia 2.90 – godz. 20.45
W Bazylei Szwajcaria gra z Portugalią i są to niewątpliwie dwaj najpoważniejsi kandydaci do wygrania grupy B europejskich eliminacji do Mundialu. Poza tym w grupie tej znalazły się ekipy Andory, Łotwy, Wysp Owczych i Węgier. Rywalizacja Helwetów z aktualnymi mistrzami Starego Kontynentu powinna być więc „clue” walki o bezpośredni awans.

Jak w nowej, pomistrzowskiej rzeczywistości odnajdą się Portugalczycy? Taki sukces może napędzić zespół do jeszcze lepszej gry, ale zadanie we wtorkowy wieczór nie będzie proste, bowiem z powodu kontuzji wykluczony jest występ Cristiano Ronaldo. As atutowy Portugalii doznał urazu w finałowym meczu francuskiego Euro 2016. Zszedł wtedy z boiska już na początku meczu i dalszy przebieg spotkania oglądał z wysokości ławki rezerwowych, momentami wcielając się wręcz w rolę trenera. Od tamtej pory Ronaldo nie zagrał w żadnym meczu i choć wrócił już do treningów, to ze Szwajcarią na pewno nie zagra. Został pominięty w powołaniach, a jego powrót do gry to kwestia jednego ze zbliżających się spotkań Realu Madryt. Czy Szwajcaria zdoła wykorzystać to osłabienie? Zwycięstwo gospodarzy lub remis wyceniamy na 1.43.

Portugalczycy bez Ronaldo rozegrali w minioną środę test-mecz z Gibraltarem. Rywal mało wymagający, więc i wynik 5:0 niespecjalnie zaskakuje. Hat-trickiem popisał się jeden z bohaterów Portugalii na Euro – Nani. Gol Naniego we wtorkowy wieczór? Płacimy kursem 4.90.

Reprezentacja Helwetów z Euro 2016 pożegnała się w 1/8 finału. Ten moment pamiętamy dość dobrze, bo Szwajcarzy rywalizowali z Polską. W czasie podstawowym, a także po dogrywce było 1:1. O awansie Polaków zadecydowały lepiej egzekwowane rzuty karne. W reprezentacji Szwajcarii pomylił się Granit Xhaka, a wśród biało-czerwonych wszyscy strzelali bezbłędnie. Był to ostatni mecz Szwajcarów, od tamtej pory drużyna Vladimira Petkovicia skupiała się jedynie na „lizaniu ran” i przygotowaniach do kolejnych eliminacji, zwłaszcza że już na początek trzeba stawić czoła faworytowi grupy, wciąż promieniującemu złotem z Euro.

Szwecja 3.30, remis 3.30, Holandia 2.20 – godz. 20.45
W Solnej, czyli dzielnicy Sztokholmu, zagrają ze sobą dwie drużyny, które jak najszybciej będą chcały z pamięci wymazać epizod pt. „Euro 2016”. Szwedzi odpadli w grupie z zaledwie punktem na koncie, a Holendrzy do Francji w ogóle nie pojechali, co było największą sensacją eliminacji.

Los znów nie był łaskawy dla „Oranje” i „Trzech Koron”, bowiem grupę A eliminacji do MŚ trudno nazwać łatwą. Są w niej jeszcze Francuzi, Białorusini, Bułgarzy i reprezentanci Luksemburga. Zestawienie w sam na raz na miano „grupy śmierci”. Każde zgubione punkty mogą kosztować bardzo drogo.

A o optymizm trudno i w Szwecji i w Holandii. Tych pierwszych po Euro 2016 opuścił Zlatan Ibrahimović. Największa gwiazda skandynawskiej piłki zdecydowała zakończyć karierę reprezentacyjną. We Francji „Ibra” nie strzelił ani jednej bramki i delikatnie mówiąc nie błyszczał. W sumie jednak w ostatnich latach to on ciągnął na swoich barkach grę i wyniki całego szwedzkiego zespołu. Kto będzie strzelał, gdy zabraknie Zlatana? Faworytem do zdobycia gola wśród gospodarzy meczu na Friends Arenie będzie John Guidetti 4.20.

Zobacz pełną listę eliminacyjnych spotkań

O dramatycznej sytuacji reprezentacji Holandii niech najlepiej świadczy fakt, że w ostatni czwartek podopieczni Danny’ego Blinda ulegli 1:2 Grecji w meczu towarzyskim. Po golu Wijnalduma to „Oranje” prowadzili, ale proste błędy w defensywie doprowadziły do porażki. Teoretycznie większy piłkarski potencjał jest po stronie Holendrów, ale praktyka we wtorkowy wieczór nie musi iść w parze z teorią.