Engel i Murawski przed meczem z Niemcami


Zeszłoroczne zwycięstwo z Niemcami (2:0) rozbudziło apetyty polskich kibiców, którzy marzą o wygranej swoich ulubieńców w piątkowym meczu we Frankfurcie (godz. 20:45). Prawda jest jednak taka, że o wywalczenie trzech punktów w spotkaniu z aktualnymi mistrzami świata będzie bardzo ciężko.

– Gospodarze są zdecydowanym faworytem, co do tego nie mam żadnych wątpliwości – uważa były selekcjoner reprezentacji Polski Jerzy Engel. – Ale od razu muszę zaznaczyć, że we Frankfurcie nie jesteśmy bez szans. Po zeszłorocznym zwycięstwie kadra Adama Nawałki nabrała wiary w siebie i z meczu na mecz gra coraz lepiej – dodaje Engel.

W podobnym tonie wypowiada się Maciej Murawski, były piłkarz m.in. Legii Warszawa i Arminii Bielefeld. – Będziemy w tym meczu cierpieć. Pewnie po ostatnim gwizdku sędziego wszystkie statystyki będą przemawiały na korzyść Niemców, bo trudno mi sobie wyobrazić byśmy częściej byli przy piłce, wymienili więcej dokładnych podań czy oddali więcej strzałów niż gospodarze. Ale to wcale nie oznacza, że nie możemy kontrolować przebiegu tego spotkania. Jeśli dobrze się ustawimy w defensywie i umiejętnie skrócimy pole gry, Niemcy będą mieli problem – uważa Murawski.

Skoro to mistrzowie świata będą prowadzić grę, to zespół Nawałki będzie musiał szukać swoich szans w kontratakach. – To akurat dla nas dobra informacja. My zawsze dobrze się czuliśmy w takiej grze. Nawet w złotych czasach reprezentacji, kiedy zdobywaliśmy medale mundialu, naszą najgroźniejszą bronią była kontra. Teraz nie jest inaczej i jeżeli stworzymy sobie dwie, trzy klarowne sytuacje po przechwycie w środku pola, będziemy mieli szansę na remis – mówi były selekcjoner reprezentacji.

Wielu ekspertów właśnie w postawie pomocników upatruje klucza do wywalczenia w spotkaniu z Niemcami choćby punktu. – Ja bym się z tym nie zgodził. Najważniejsza będzie dyspozycja napastników i bramkarza. Jeśli będziemy mieli szczęście pod obiema bramkami, to o rezultat tego meczu jestem spokojny. Choć remis brałbym w ciemno – twierdzi były piłkarz Legii.

Obaj nasi rozmówcy zgodnie podkreślają, że w reprezentacji prowadzonej przez Joachima Loewa jest wielu piłkarzy, którzy w pojedynkę mogą wygrać mecz. – Sporo problemów może nam sprawić duet Reus-Mueller. Obaj potrafią świetnie wykończyć akcję, są bardzo ruchliwi i ciężko ich upilnować – twierdzi Murawski, który uważa, że jedynym słabym punktem mistrzów świata są boki obrony. – W bocznych strefach boiska możemy szukać swojej szansy. Oprócz tego kluczowe mogą też być stałe fragmenty gry. W takim meczu jak ten piątkowy, jeśli stworzymy sobie dwie, trzy okazje, to marząc o osiągnięciu dobrego rezultatu przynajmniej jedną z nich musimy wykorzystać – kończy były piłkarz Legii.