Euro coraz bliżej – dziś test-mecz z Serbią!


Na 78 dni przed startem Mistrzostw Europy we Francji, Polska rozegra dziś swój mecz kontrolny z Serbią. Areną tego spotkania będzie stadion Lecha w Poznaniu. Później w sobotę biało-czerwoni zagrają we Wrocławiu z Finlandią i do Euro 2016 pozostanie im już tylko czerwcowy pojedynek z Holandią.

Polska 1.95, remis 3.40, Serbia 4.00 – godz. 20.45
Trener Adam Nawałka powołał na dwa marcowe mecze kadrę, która jest zapewne bardzo zbliżona do tej, która w czerwcu uda się do Francji na Euro. Wprawdzie wszyscy wokół naszej reprezentacji zgodnie podkreślają, że selekcja nie jest zamknięta, a postawa w meczach ligowych czy sparingach kadry może jeszcze zmienić optykę selekcjonera na niektórych zawodników. Istotne jest m.in. to, że powołania nie otrzymali mający kłopoty w gdańskiej Lechii Sławomir Peszko i Sebastian Mila. Dwaj istotni zawodnicy zakończonych eliminacji, teraz nie mogą być pewni biletu do Francji.

Jedyny kadrowy problem przed dzisiejszym meczem z Serbią to drobny uraz Arkadiusza Milika, który potłukł się w weekendowym meczu z PSV w lidze holenderskiej. Polak otworzył w tym meczu wynik, a potem zaliczył także asystę przy drugiej bramce dla Ajaksu. Ogółem trafiał do siatki w pięciu ostatnich ligowych meczach Eredivisie, wyrównując osiągnięcie Luisa Suareza sprzed ładnych paru lat. Milik wespół z Lewandowskim mają być polską „wunderwaffe” na francuskie Euro.

Lewandowski także imponuje formą, regularnie trafia w Bundeslidze, gdzie jest najlepszym strzelcem, a do tego jest wiceliderem klasyfikacji snajperów w Champions League. Tam wyprzedza go jedynie madrycka maszyna do strzelania bramek – Cristiano Ronaldo. Adam Nawałka powiedział nawet, że nie zamienił Lewandowskiego w kadrze na żadnego innego zawodnika na całym świecie, czym wyraźnie pokazał, jakie zaufanie ma do swojego kapitana i lidera. Czy Lewandowski odpłaci się golem przeciwko Serbii? Kurs 2.23.

 

Serbia to wymagający rywal, zespół w którym nie brakuje wysokiej klasy indywidualności i zawodników, którzy na pewno nie są anonimowi dla fanów futbolu. Nijak nie przekłada się to jednak w ostatnich latach na wyniki, a w Serbii zachodzą w głowę dlaczego tak się dzieje. Mając do dyspozycji zawodników takich jak Nemanja Matić, Branislav Ivanović, Aleksandar Kolarov, Adem Ljacić, Aleksandar Mitrović i kilku innych, awans na wielkie imprezy powinien być koniecznością, obowiązkiem do spełnienia. Tymczasem francuskie Euro omija Serbów, podobnie jak ominęły ich Mistrzostwa Świata w Brazylii i polsko-ukraińskie Euro.

Od wielu lat kadrą Serbów targają różne problemy personalne, a także z obsadą stanowiska selekcjonera. Ostatnio został nim mający dość liche CV Radovan Curcić. Mało kto wierzy, że ten szkoleniowiec będzie w stanie wyciągnąć Serbię z dołka, a niektórzy mówią wręcz wprost, tak jak pominięty przy powołaniach na marcowe mecze Dusan Tadić, pomocnik angielskiego Southamptonu. – U tego trenera nie zagram – wypalił gracz „Świętych”.

Nic więc dziwnego, że coraz lepiej radząca sobie reprezentacja Polski jest faworytem dzisiejszego meczu towarzyskiego. Wiadomo, że nie wynik jest w takim spotkaniu najważniejszy. Ważny jest progres w grze, który może zaowocować na Euro, a dla trenera Nawałki równie ważne będzie sprawdzenie kilku zawodników i coraz bardziej klarująca się sytuacja przed ostatecznymi powołaniami. Zwycięstwo Polaków różnicą co najmniej dwóch goli wyceniamy na 3.65.