Euro dzień 13: Grupowe ostatki


Podobno kto jada ostatki, ten piękny i gładki. My wyczekując na „posiłki” trzynastego dnia Mistrzostw Europy jesteśmy złaknieni dużych emocji i mamy przeświadczenie, graniczące z pewnością, że nasz głód zostanie zaspokojony. Nie dość, że w grupach E i F sytuacja jest jeszcze otwarta i zawiła, to rozstrzygać się będą przy okazji losy wszystkich zespołów z 3. miejsc w grupach. Tu po prostu nie ma prawa być nudno.

Islandia 3.90, remis 3.50, Austria 2.07 – godz. 18.00
Na 18.00 zaplanowane są potyczki w grupie F, uznawane za jedną z najsłabszych grup Euro 2016. Jak na razie mecze zdają się potwierdzać tę teorię. Faworyzowani Portugalczycy zawodzą, jeszcze gorzej spisuje się Austria, a niespodziewanym liderem są Węgry. Każda drużyna może jeszcze zakończyć zmagania zarówno na szczycie, jak i na dnie. Ostatnia kolejka zapowiada się wręcz frapująco.

Zapraszamy do Centrum Kibica Euro 2016

Islandczycy po remisach 1:1 z Portugalią i Węgrami, teraz mogą wykręcić niezły numer, bo czymś takim należałoby określić ich awans do 1/8 finału. Ten 300-tysięczny kraj jest jedną z pozytywnych niespodzianek turnieju i choć gra Islandczyków nikogo nie urzeka i nie skradła zbyt wielu serc, to jednak dwa remisy należy traktować jako dobre rezultaty i przejaw niezłej skuteczności zespołu. Awans do dalszych gier byłby dużą niespodzianką i wręcz wynikiem ponad stan, bo naprawdę oczekiwań wobec Gylfiego Sigurdssona i spółki nie mieliśmy za wielkich.

Austriacy mieli być siłą nr 2 w grupie F, a być może nawet pokrzyżować szyki Portugalii. Postawa zespołu austriackiego na tym Euro jest jednak sporym rozczarowaniem. Zasłużona porażka 0:2 z Węgrami i fartowny bezbramkowy remis z Portugalią – taki dorobek wprawdzie nie przekreśla szans Austrii na 1/8 finału, ale wyraźnie pokazuje słabość tej drużyny. W meczu z Portugalią Austriacy mieli mnóstwo szczęścia, choćby dlatego, że Cristiano Ronaldo nie wykorzystał rzutu karnego, trafiając w słupek.

W ekipie Austriaków najwięcej krytyki spada na najbardziej znanego piłkarza tej reprezentacji – Davida Alabę. Etatowy lewy obrońca Bayernu Monachium, w kadrze narodowej gra na pozycji rozgrywającego i wyraźnie mu to nie służy. Notuje fatalne statystyki, jest bezproduktywny, a do tego stratami naraża zespół na kontrataki. W meczu z Portugalią został zmieniony jako pierwszy, co najdobitniej pokazuje jak grał. Od jego postawy w meczu z Islandią może jednak zależeć los drużyny. Kto ma bowiem pociągnąć kolegów, jeśli nie najbardziej znany zawodnik? Kurs na jego bramkę wynosi 4.60.

Węgry 12.50, remis 4.65, Portugalia 1.37 – godz. 18.00
Równolegle do meczu Isladnii z Austrią o grupowe punkty zestawu F walczyć będą Węgrzy i Portugalczycy. Nasi „bratankowie” to oczarowanie tej grupy. Przez wielu skazywani byli na desperacką walkę z Islandią o jedyne punkty w grupie, a tymczasem po dwóch meczach z czterema „oczkami” są już prawie pewni awansu do 1/8 finału. Wygrana z Austrią była zasłużona, a w zremisowanym meczu z Islandią „Madziarzy” przeważali, dłużej utrzymywali się przy piłce, ale nie potrafili konstruować groźnych akcji. Ostatecznie z pomocą przyszedł im przeciwnik, który sam wpakował sobie piłkę do bramki i sprezentował Węgrom remis.

Warto dodać, że asystę przy tym trafieniu zanotował wprowadzony z ławki rezerwowych król strzelców Ekstraklasy Nemanja Nikolić. Zawodnik Legii Warszawa nie jest pierwszym wyborem węgierskiego selekcjonera jeśli chodzi o linię ataku, ale po tym meczu notowania Nikolicia zapewne wzrosły i jest całkiem prawdopodobne, że w meczu z Portugalią snajper Legii pojawi się na placu gry od pierwszej minuty. Dwóch innych zawodników rodem z Ekstrakasy, Richard Guzmics i Tamas Kadar jak na razie stanowi o sile linii obrony Węgier. Czy napędzana polskimi ligowcami drużyna może wykręcić na Euro 2016 sukces? Kto wie…

Na pewno faworytem tego meczu będą Portugalczycy, którzy są już poirytowani własną nieskutecznością. Zaowocowała ona remisami z Islandią i Austrią, w meczach, w których przewaga drużyny z Półwyspu Iberyjskiego nie podlegała żadnej dyskusji. Sam Ronaldo w obu spotkaniach mógł i powinien strzelić po kilka goli. Trzykrotny zdobywca Złotej Piłki wyraźnie ma jednak problemy ze skutecznością i brakuje mu zwykłego fartu, bo jak inaczej skomentować strzał w słupek z rzutu karnego? Taki snajper jak CR7 rzadko jednak notuje dłuższe serie bez strzelonego gola, więc typ na bramkę Ronaldo w meczu z Węgrami wydaje się dość oczywisty, a kurs to 1.75.

Wygrana da Portugalii awans do 1/8 finału z pierwszego miejsca w grupie. Ewentualna strata punktów może oznaczać wyeliminowanie, co byłoby katastrofą dla drużyny złożonej z tak wielu uznanych graczy. To nakłada na ekipę Fernando Santosa dodatkową presję. Węgrzy takowej odczuwać nie muszą, bo jechali na mistrzostwa w roli przeciętniaka. Kurs na sensację w postaci zwycięstwa lub remisu Węgrów to 3.30.

Szwecja 5.00, remis 3.80, Belgia 1.78 – godz. 21.00
Na 21.00 zaplanowane zostały ostatnie grupowe starcia Euro 2016, pojedynki w grupie E. W meczu Szwecji z Belgią faworyta wskazać jest dość łatwo. Reprezentacja „Czerwonych Diabłów” dostała wprawdzie lekcję futbolu od Włochów, ale w drugim meczu zrehabilitowała się, aplikując Irlandii trzybramkowy bagaż. Spekulacje na temat Belgów jako kandydata do medalu Mistrzostw Europy powróciły, ale by je potwierdzić, należy pokonać Szwecję, która na tym turnieju zawodzi na całej linii.

Przypomnijmy, że Szwedzi jak na razie mają w dorobku tylko punkt, szczęśliwie wywalczony z Irlandią. Gwiazdor reprezentacji Zlatan Ibrahimović zawodzi, dokładnie tak jak Cristiano Ronaldo w Portugalii. Różnica jest taka, że Ronaldo jest bardzo aktywny i oddaje sporo strzałów, a Zlatan jest raczej cieniem własnego ego i osiągnięć. Jego koledzy grają tak samo przeciętnie i w tych okolicznościach marzenia o zwycięstwie nad Belgią, a tylko taki wynik da Szwecji nadzieję na 1/8 finału, są raczej pobożnymi życzeniami, niż realnym planem do zrealizowania.

Oczywiście futbol często wymyka się z ram zdrowego rozsądku i przewidywań, ale czysto teoretycznie, wszystkie atuty w ręku mają tu Belgowie. Mecz z Irlandią musiał napędzić drużynę Marca Wilmotsa, a takie przełamanie powinno skutkować odblokowaniem pokładów potencjału, którego w tej reprezentacji jest przecież pod dostatkiem. Wymienianie po raz enty ofensywnych gwiazdorów Belgii jest bezcelowe – należy przypomnieć jedynie, że w meczu z ekipą z Zielonej Wyspy dwa gole zdobył Romelu Lukaku. Czy trafi także przeciwko Szwedom? Kurs wynosi 2.70.

Belgowie z trzema punktami na koncie nie mogą być jak na razie pewni awansu, więc na pewno muszą zagrać na 100% swoich możliwości. „Trzy Korony” nie mając nic do stracenia, a jeszcze całkiem sporo do zyskania, także mogą pokusić się o lepszy występ, bo przecież czysto piłkarsko nie jest to na pewno najsłabszy zespół na Euro 2016. Ibrahimovicia, Källström i kilku innych Skandynawów stać na pewno na lepszą grę. Na to liczymy.

Włochy 2.40, remis 3.25, Irlandia 3.35 – godz. 21.00
Włosi to największa pozytywna niespodzianka fazy grupowej. Oczywiście, od ekipy „Azzurrich” oczekuje się pewnego piłkarskiego poziomu, ale akurat na tym turnieju mało kto zaliczał Italię do grona faworytów. Włochom trafiły się kontuzje podstawowych zawodników oraz okres posuchy wśród napastników. W pierwszej linii zespołu występują tak mało znaczący na europejskim rynku zawodnicy jak Eder i Graziano Pelle. To kazało upatrywać „Squadra Azzurra” raczej w roli potencjalnego rozczarowania mistrzostw. Co się jednak stało? Po dwóch meczach podopieczni Antonio Conte mają już zapewnione 1. miejsce w grupie!

To oczywiście budzi wątpliwości czy Włosi podejdą do ostatniego meczu w grupie na 100%. Conte zapewne będzie chciał oszczędzać podstawowych graczy, by ci w pełni sił przystąpili do meczu o ćwierćfinał. Ryzyko kontuzji i kartek plus dodatkowe zmęczenie to na pewno argumenty, które przeważą szalę i w ostatnim meczu grupowym reprezentacja Italii prawdopodobnie wystąpi w mocno odmienionym składzie. Trudno mieć zresztą o to do kogokolwiek pretensje – Włosi sami dobrą i skuteczną grą wywalczyli sobie zwycięstwo w grupie, a teraz mają pełne prawo przeprowadzić „przegląd kadr” i sprawdzić formę rezerwistów.

Nawet w rezerwowym składzie Włosi będą faworytami meczu z Irlandią, która nie ma przecież w swoim składzie żadnych gwiazd, a jeden wywalczony ze Szwecją punkt raczej sytuuje zespół z Wysp w roli marudera grupy – na równi z marną jak na razie ekipą „Trzech Koron”. Irlandczycy być może zwęszą swoją szansę na wyjście z grupy, mając na uwadze niską wagę tego spotkania dla Włoch. Czy to jednak wystarczy i zaangażowaniem podopieczni Martina O’Neilla nadrobią niedostatki w umiejętnościach? To wciąż bardzo wątpliwe. Zwycięstwo lub remis zespołu Conte wyceniamy na 1.40.

Zarówno z Belgią, jak i Szwecją, drużyna włoska nie traciła gola. Defensywa oparta na zawodnikach Juventusu Turyn, z genialnym i legendarnym Gianluigim Buffonem w bramce, to monolit. Przekonują się o tym kolejni rywale. Czy po ewentualnych roszadach w składzie linia obrony nadal będzie tak skuteczna? Pewnie tak, przecież słynne catenaccio to wyrób włoskiej szkoły futbolu. Irlandia bez gola w ostatnim grupowym meczu? Płacimy kursem 2.50.