Euro dzień 16: Wielka sobota polskiej piłki?


Po dwóch dniach przerwy wracamy do piłkarskiej gorączki. Żarty się skończyły, a miejsca na potknięcie nie ma już wcale. W sobotę rozpoczyna się faza play-off Mistrzostw Europy. Polska gra ze Szwajcarią, Walia z Irlandią Północną, a Chorwacja z Portugalią. To czas wielkich emocji, a dla Polaków być może także znaczący dzień w futbolowej historii. Awans do ćwierćfinału Mistrzostw Europy byłby nie lada wyczynem. Wydaje się, że nadarza się do tego niepowtarzalna szansa…

Szwajcaria 3.25, remis 2.95, Polska 2.65 – godz. 15.00
Już sam fakt, że Polska, choć szanse są dość wyrównane, uznawana jest za faworyta, dobrze świadczy o podopiecznych Adama Nawałki. Nasza reprezentacja zajęła wprawdzie 2. miejsce w swojej grupie eliminacyjnej, ale 7 punktów na koncie to naprawdę dobry rezultat. Przypomnijmy, że biało-czerwoni pokonali 1:0 Irlandię Północną, zremisowali 0:0 z Niemcami i na koniec ograli 1:0 Ukrainę. Tylko dzięki lepszemu bilansowi bramek to reprezentacja Niemiec wygrała grupę C.

Jeśli Polska wygra, rozdamy 10 000 PLN!

Polacy zaskoczyli wszystkich przede wszystkim żelazną defensywę, której najlepszą wizytówką są trzy czyste konta. Na trwającym Euro 2016 takim wyczynem mogą pochwalić się jeszcze tylko Niemcy! Wszystkie pozostałe reprezentacje traciły przynajmniej jednego gola. Defensywa, która w futbolu jest przecież kluczem do osiągania sukcesów, ma w sobotę zafunkcjonować na medal, a wtedy wrota ćwierćfinału Mistrzostw Europy stać będą przed nami otworem. Za czyste konto Polski płacimy kursem 2.23.

Jak na razie bardziej martwić możemy się o naszych ofensywnych zawodników. Robert Lewandowski nie ma na koncie ani jednej bramki lub asysty. Ba, nie oddał jak na razie nawet celnego strzału na bramkę przeciwnika, co zaczyna być powodem do obaw. Z kolei Arkadiusz Milik strzelił wprawdzie jedną bramkę i zaliczył asystę przy trafieniu Jakuba Błaszczykowskiego, ale przy okazji zmarnował też sporo sytuacji. Nasi ofensywni liderzy z eliminacji do Euro 2016 teraz wyraźnie potrzebują przełamania. Oby to nadeszło już w sobotę. Jeśli to właśnie „Lewy” otworzy wynik meczu z Helwetami, trafimy kurs 4.00.

Szwajcarzy także zajęli w swojej grupie 2. miejsce. Zespół Helwetów na „dzień dobry” z trudem pokonał 1:0 Albanię, a następnie zremisował dwa spotkania – 1:1 z Rumunią i 0:0 z Francją. Pięć zdobytych punktów pozwoliło zespołowi Vladimira Petkovicia na pewny awans do 1/8 finału, za plecami gospodarzy mistrzostw.

Szwajcaria, podobnie jak Polska, nigdy wcześniej w historii nie wyszła z grupy na Mistrzostwach Europy. Ta sztuka udawała się Helwetom na Mistrzostwach Świata. W trzech ostatnich pucharowych meczach na Mundialach Szwajcarzy nie strzelili jednak ani jednego gola. Ostatni taki wypadek to 1/8 finału ostatnich Mistrzostw Świata. W meczu z Argentyną padł wynik 1:0 dla „Albicelestes”. Nie mielibyśmy nic przeciwko temu, by Polska powtórzyła ten wyczyn, przy okazji trzeci raz na tym turnieju notując najniższe możliwe zwycięstwo. Kurs na dokładny wynik 1:0 dla biało-czerwonych wynosi 6.10.

Uznając własną klasę nie można jednak lekceważyć rywali. Szwajcarzy mają w swoim składzie znanych i cenionych w Europie zawodników. Wymienić tu trzeba Stephana Lichsteinera, Ricardo Rodrigueza, Granita Xhakę czy Xherdana Shaqiriego. Główną bolączką Helwetów wydaje się brak klasowego snajpera z prawdziwego zdarzenia. Najsolidniej podopieczni Petkovicia prezentują się zaś na bokach obrony. Czy jednak przełoży się to na obraz gry w sobotnie popołudnie?

 

Walia 1.90, remis 3.20, Irlandia Północna 4.75 – godz. 18.00
O 18.00 obejrzymy derby Wielkiej Brytanii. Walia na swoim pierwszym w historii występie na Mistrzostwach Europy może wykręcić świetny wynik, a takim byłby awans do ćwierćfinału. Wydaje się, że Gareth Bale i spółka są na najlepszej drodze, by to osiągnąć. Łaskawy los sprawił, że w 1/8 finału Walijczycy podejmą innego debiutanta na Euro – Irlandię Północną.

Zespół Irlandczyków znamy dobrze, bo rywalizowaliśmy z nim w grupie. Minimalne porażki 0:1 z Polską i Niemcami ekipa „Wyspiarzy” przedzieliła zwycięstwem 2:0 nad Ukrainą. Ten wynik zaważył o awansie do fazy pucharowej, dzięki czemu Irlandia Północna także może mówić o sporym sukcesie. Zespół bez żadnych gwiazd, złożony z co najwyżej solidnych ligowców z Premier League, osiągnął etap najlepszej szesnastki Mistrzostw Europy. Duża sprawa.

Niewątpliwie jednak faworytem są tu gracze Walii. „Smoki” wygrały swoją grupę, a to dzięki dwóm zwycięstwom – nad Słowacją (2:1) i Rosją (3:0). Pomiędzy tymi wynikami przytrafiła się też porażka 1:2 z Anglią, po bramce straconej w ostatniej minucie. „Lwy Albionu” zremisowały jednak pozostałe dwa spotkania, tracąc przez to 1. miejsce w grupie. Jak się okazało ma to spore znaczenie, bowiem Walia trafiła do znacznie łatwiejszej, przynajmniej w teorii, części turniejowej drabinki.

Tym co może szczególnie cieszyć walijskich kibiców jest wysoka forma ich najlepszych zawodników. Gareth Bale czy Aaron Ramsey robią to, czego się od nich oczekuje – prowadzą drużynę narodową do lepszej gry, niemalże ciągną za uszy. Szczególnie docenić trzeba tu klasę Bale’a. Zawodnik Realu zdobył już na Euro 2016 trzy bramki, z czego dwie strzałami z rzutów wolnych. Coś nam mówi, że to właśnie Bale może być główną bronią Walii w meczu o ćwierćfinał. Kurs na dwie bramki tego zawodnika to 8.00.

Chorwacja 2.55, remis 2.95, Portugalia 3.15 – godz. 21.00
Jeśli Polska pokona Szwajcarię, o 21.00 z uwagą śledzić będziemy mecz, który wyłoni naszego ćwierćfinałowego rywala. A będzie na co popatrzeć, bowiem zmierzą się dwie silne ekipy, o podobnym potencjale piłkarskim. Chorwacja, jedno z objawień Euro 2016, zmierzy się z Portugalią, która jest zawsze groźna, bo ma w swoim składzie Cristiano Ronaldo.

Wygraj czapkę i bluzę Unibetu

Wyniki Portugalczyków w fazie grupowej można uznać za lekkie rozczarowanie – trzy remisy spowodowały, że awans do 1/8 finału zespół z Półwyspu Iberyjskiego uzyskał dopiero z 3. miejsca w dość słabej grupie F. Wyżej uplasowali się Węgrzy i Islandczycy! Portugalia była zresztą o krok od jeszcze większej wpadki, bowiem trzykrotnie przegrywała w meczu z Madziarami, ale za każdym razem potrafiła wyrównać stan meczu, kończąc go rezultatem 3:3. Dwie bramki zdobył w tym meczu Ronaldo, który w poprzednich spotkaniach tego turnieju był irytująco nieskuteczny, marnując m.in. rzut karny. Przełamanie z Węgrami było jednak niezwykle efektowne, bo CR7 jedną z bramek zdobył efektowną „piętką”, a poza tym zaliczył w tym meczu asystę. Czy w meczu z Chorwatami znów dojdzie do strzelaniny? Over 3,5 gola wyceniamy na 5.75.

„Hrvatska” zaskoczyła Europę swoją efektowną i skuteczną grą w grupie. Pokonała Turcję, zremisowała z Czechami i na koniec zakończyła passę meczów bez porażki na Euro reprezentacji Hiszpanii. Aktualni mistrzowie Europy zostali pokonani 2:1, co pozwoliło Chorwatom wygrać grupę. Ten niezwykle cenny rezultat udało się osiągnąć bez pomocy największej gwiazdy reprezentacji – Luki Modricia. Środkowy pomocnik Realu Madryt doznał lekkiego urazu w meczu z Czechami i decyzją sztabu szkoleniowego Chorwatów mecz „La Furia Roja” obejrzał z ławki rezerwowych. Wszystko wskazuje na to, że na Portugalię będzie już jednak gotowy, a jego obecność znacznie zwiększy jakość gry Chorwatów.

Obok Modricia w reprezentacji Chorwacji mamy jednak innych znakomitych zawodników, którzy stają się świetnie funkcjonującym na boisku organizmem. Doskonale na Euro 2016 wypada Ivan Perisić, swoje robi jego imiennik – Rakitić, pochwały zbiera Marko Brozović, a w odwodzie pozostaje chociażby Mateo Kovacić, kolejny z zawodników madryckiego Realu. Mając w drugiej linii tak dobrych piłkarzy, można myśleć o sukcesie na wielkim turnieju. Drabinka Euro pozwala „Hrvatskiej” realnie myśleć nawet o finale, choć nie ukrywamy, że wolelibyśmy w ostatnim meczu francuskiej imprezy zobaczyć biało-czerwonych.

Pojedynek Portugalii z Chorwacją będzie sobotnim crème de la crème na Euro. Nie możemy się doczekać starć Ronaldo z klubowym kolegą Modriciem i innymi Chorwatami. To się po prostu musi udać!