Euro dzień 18: Pierwszy szlagier fazy pucharowej


Sobotnie i niedzielne mecze 1/8 finału Euro 2016 raczej nie zawiodły. Faworyci w większości zameldowali się w ćwierćfinale. Wszyscy jednak z niecierpliwością czekają na poniedziałkowy szlagier, w którym Włosi zagrają z Hiszpanami. Po nocnej powtórce z finału Copa America, teraz czas na powtórkę finału ostatniego Euro. Na koniec o 21.00 Anglia zagra z Islandią.

Włochy 4.45, remis 3.00, Hiszpania 2.15 – godz. 18.00
Włosi i Hiszpanie w Mistrzostwach Europy 2012 na boiskach Polski i Ukrainy spotykali się dwukrotnie. W fazie grupowej padł remis 1:1, ale potem oba zespoły dotarły do finału. W Kijowie w najważniejszym meczu tamtego turnieju górą była „La Furia Roja”, wygrywając aż 4:0. Tamten pogrom to pamiętny, znakomity mecz w wydaniu podopiecznych Vicente del Bosque. Dzięki temu Hiszpanie obronili tytuł z roku 2008, a we Francji spróbują pokusić się o trzecie z rzędu złoto. Na ich drodze stają jednak dobrze znani rywale z Italii. Zespoły te mierzyły się w historii Mistrzostw Europy już pięć razy. To najczęstszy pojedynek dwóch nacji na Euro. Czy szykuje nam się powtórka wyniku z roku 2012? Kurs na rezultat 1:1 wynosi 6.30, a na 4:0 dla Hiszpanii 41.00.

Włosi po dwóch grupowych zwycięstwach z Belgią i Szwecją, zapewnili sobie 1. miejsce. Dzięki temu trener Antonio Conte w meczu z Irlandią mógł desygnować do gry niemal w całości drugi garnitur zawodników. Odbiło się to oczywiście na jakości, a co za tym idzie także na wyniku – Irlandia wygrała to spotkanie 1:0. Dla „Squadra Azzurra” nie miało to jednak żadnego znaczenia. Belgowie przez porażkę w meczu bezpośrednim musieli pogodzić się z 2. miejsce w grupie. To paradoksalnie wyszło im na dobre, bowiem trafili na teoretycznie łatwiejszego rywala – Węgry. Conte ma jednak wypoczętych graczy podstawowej jedenastki, a na tak wymagającym turnieju może to mieć duże znaczenie. Zwycięstwo lub remis Włochów? Kurs 1.76.

Hiszpanie do 1/8 finału wyszli z 2. miejsca w swojej grupie. Zespół trenera del Bosque rozprawił się z Czechami i Turcją, ale uległ Chorwacji. To właśnie „Hrvatska” wygrała grupę D, ale dziś nie ma już jej na Euro 2016. Hiszpanie są w grze i jeśli pokonają Włochów, z całą pewnością będą jednym z głównych kandydatów do złota. Wprawdzie ta część turniejowej drabinki wydaje się znacznie mocniejsza, ale wszyscy znają możliwości ekipy z Półwyspu Iberyjskiego. Hiszpanie w fazie pucharowej wielkich turniejów nie zwykli przegrywać.

Centrum Kibica Euro 2016

Na kogo warto dziś zwrócić szczególną uwagę? Na pewno na Alvaro Moratę. Hiszpański napastnik rozkręca się na tym turnieju i może powalczyć o koronę króla strzelców. By tak się stało, powinien dziś walnie przyczynić się do wyeliminowania Włochów. Receptę powinien znać doskonale, bowiem cała włoska defensywa opiera się o zawodników Juventusu Turyn. Morata gra w ekipie „Starej Damy”, choć prawdopodobnie latem wróci z wypożyczenia do Realu Madryt, a „Królewscy” zdecydują jakie będą dalsze losy napastnika. Kurs na to, że Morata pokona dziś swojego kolegę z Juve, Gianluigiego Buffona wynosi 3.30.

Anglia 1.52, remis 3.95, Islandia 8.75 – godz. 21.00
Ostatniego ćwierćfinalistę Euro 2016 wyłoni mecz Anglii z Islandią. Niekwestionowanym faworytem są oczywiście Anglicy, którzy nie kryją swoich wysokich aspiracji na tym turnieju. W grupie nie prezentowali się źle, ale nie grali też olśniewająco. Tracąc punkty w meczach z Rosją i Słowacją skazali się na 2. miejsce. W międzyczasie zaliczyli także dość szczęśliwie, choć zasłużone, zwycięstwo nad Walią, zdobywając kluczowego gola dopiero w doliczonym czasie. Wszyscy zdają sobie jednak sprawę, że prawdziwą weryfikacją będą tu mecze fazy play-off. Ten pierwszy to dla „Lwów Albionu” absolutny „must-win”. Odpadnięcie z Islandią byłoby blamażem i istną katastrofą. Kibice na Wyspach spodziewają się raczej efektownego zwycięstwa, na wzór Niemców czy Belgów. Handicap (-1) Anglików wyceniamy na 2.48.

Codzienna podwyżka kursów – skorzystaj z okazji

Dla Islandii już sama obecność na Euro jest sporą sprawą. Wyjście z grupy na 2. miejscu i wyprzedzenie Portugalii to już duży sukces, a ewentualne przejście Anglii byłoby gigantyczną sensacją i zapewne świętem narodowym dla ekipy z kraju gejzerów. W teorii Islandczycy nie mają kim straszyć, ale futbolowa praktyka często okazuje się brutalną weryfikacją dla takich tez. Kurs na awans Islandii jest bardzo atrakcyjny – 4.80.

Anglia mierzyła się z Islandią w oficjalnych meczach tylko dwa razy – raz wygrała, raz zremisowała. Był też mecz nieuznawany przez piłkarską federację, w ramach Summer Tournament w 2004 roku – wtedy „Lwy Albionu” zwyciężyły 6:1. Co jednak godne uwagi – Lars Lagerbäck, selekcjoner islandzkiej reprezentacji nigdy nie przegrał z Anglią, a mierzył się aż cztery razy. Zanotował jedno zwycięstwo i trzy remisy, z czego dwa w fazach grupowych Mistrzostw Świata – raz w 2002, a następnie w 2006 roku. Z kolei Roy Hodgson jako trener reprezentacji Szwajcarii potrafił pokonywać Islandię w kwalifikacjach do Euro 1996 – dwa mecze kończyły się sukcesami Helwetów. Obaj trenerzy mogą więc podchodzić do tego spotkania z podniesionym czołem, ale tylko jeden po meczu będzie miał powody do radości.

Warto odnotować, że trzech islandzkich piłkarzy gra w angielskich klubach. Chodzi o Arona Gunarssona (Cardiff City), Johanna Berga Gudmundssona (Charlton) i najbardziej znanego Gylfiego Sigurdssona ze Swansea. Wydaje się, że to właśnie pomocnik „Łabędzi” może być najgroźniejszą bronią w starciu z Anglikami. Kurs na bramkę tego świetnie bijącego stałe fragmenty gry zawodnika to 6.50.