Euro dzień 2: Pojedynek braci, mecz debiutantów i Wojna krymska


Potrójną dawkę piłkarskich emocji serwuje nam drugi dzień Euro 2016. Na początek konfrontacja Szwajcarii z Albanią, następnie mecz Walii ze Słowacją, a na zakończenie dnia bodaj najciekawiej zapowiadający się mecz dnia w którym Anglia zagra z Rosją.

Albania 5.40, remis 3.35, Szwajcaria 1.85 – godz. 15.00
Jesteśmy w grupie A, gdzie poza tym grają Francuzi i Rumuni. Albania debiutuje na wielkiej imprezie i nic w tym dziwnego, bo jeszcze do niedawna zespół ten traktowano z przymrużeniem oka, na poziomie Luksemburga, Wysp Owczych i innych podobnych „mocarstw” futbolu. Czas nie stoi jednak w miejscu, a zespół Albanii mocno się rozwinął, czego przejawem był awans do Mistrzostwa Europy we Francji. Oczywiście w 24-zespołowej stawce finalistów Albania nadal uchodzi za absolutnego „kopciuszka”, ale kilka niespodzianek sprawionych w eliminacjach, każe dopuszczać do siebie myśl, że i we Francji ekipa z Bałkanów może namieszać. Zwycięstwo lub remis w meczu ze Szwajcarią wyceniamy na 2.02.

Albania zapewne będzie starała się grać w głębokiej defensywie, co sprawdziło się w kilku meczach eliminacyjnych (m.in. z Portugalią i Danią) czy też w sparingu z Francją. Podporą obrony Albańczyków jest doświadczony Lorik Cana, który w swojej karierze z niejednego pieca jadł chleb. W sobotę oczy wszystkich kibiców będą skierowane jednak nie na niego, a na Taulanta Xhakę. Zawodnik Bazylei jest rodzonym bratem Granita, który z pewnością także wystąpi w tym meczu… ale w barwach Szwajcarii! Losy tych dwóch kosowskich braci potoczyły się tak, że jeden wybrał grę na chwałę Albanii, a drugi Szwajcarii. Co ciekawe, piłkarzy którzy mieli taki wybór w obu reprezentacjach jest w sumie bagatela 13!! Już niedługo w szeregi UEFA przyjęta ma zostać reprezentacja Kosowa i wówczas obaj bracia będą mogli zdecydować się na grę w jej barwach. W sobotę zagrają jednak przeciwko sobie, co będzie niezwykłym wydarzeniem.

Centrum Kibica – wejdź i sprawdź

Półtora roku młodszy Granit jest na pewno dużo bardziej znanym i utalentowanym zawodnikiem. Niedawno podpisał kontrakt z Arsenalem Londyn, co tylko pokazuje jak dobrze układa się jego kariera. Gol Granita Xhaki w sobotnim meczu wyceniamy na 6.00.

Będzie to szósty mecz Albanii ze Szwajcarią w historii. Do tej pory pięciokrotnie wygrywali Helweci, a raz padł remis. Nie tylko jednak ta statystyka każe odbierać Szwajcarów jako faworytów tego meczu. Wielu ekspertów w reprezentacji „Nati” widzi „czarnego konia” turnieju. Niezwykle mocne boki obrony – Ricardo Rodriguez i Stephan Lichsteiner, do tego wspomniany Xhaka, Xherdan Shaqiri – drużyna dowodzona przez Vladimira Petkovicia ma kim straszyć. Zresztą Shaqiri to także z pochodzenia Albańczyk. Za prowadzenie Helwetów już do przerwy płacimy 2.55.

Walia 2.85, remis 3.05, Słowacja 2.90 – godz. 18.00
Wyrównane szanse dwóch reprezentacji debiutujących na Mistrzostwach Europy widzimy już choćby po przedmeczowych kursach. Wkraczamy do grupy B i nie wiemy czego się spodziewać. Na pewno tym, co będzie nas trzymało w napięciu przed ekranami będą gwiazdy obu reprezentacji – Gareth Bale i Marek Hamsik. To piłkarze o zupełnie innej charakterystyce i walorach, ale obaj odciskają gigantyczne piętno na ofensywie swoich drużyn. Nie są jedynymi zawodnikami, na których warto zwrócić uwagę, bo przecież Walia ma choćby Aarona Ramseya, a Słowacja Martina Skrtela. Bale i Hamsik są jednak ambasadorami swoich drużyn narodowych i tego dnia będą magnesem, by z uwagą prześledzić otwarcie zmagań w grupie B Euro 2016.

Ciekawostka z dotychczasowych meczów obu drużyn, których rozegrano raptem dwa. W obu mieliśmy sporo bramek. W kwalifikacjach do Euro 2008 Słowacy wygrali u siebie z Walią 5:1, by w rewanżu w Cardiff polec 2:5! Pachnie overkiem na odległość. Over 2,5 – kurs 2.80, ale już over 3,5 to kuszący kurs 5.80!

Słowacy postraszyli swoich grupowych rywali w przedturniejowym sparingu z Niemcami. Wygrali go, a gdy zestawimy to z m.in. eliminacyjnym pokonaniem Hiszpanów mamy obraz całkiem dobrej i groźnej dla wszystkich drużyny. Może o Durisa, Weissa czy Maka nie zabija się pół Europy, ale razem, wsparci bardziej znanymi Hamsikiem, Kucką czy Skrtelem, tworzą zgraną paczkę. Będzie nieroztropnym ten, kto zlekceważy naszych południowych sąsiadów.

Zwrócimy kasę, jeśli Twoja drużyna odpadnie po rzutach karnych

Nas szczególnie interesować będzie to, czy w wyjściowym składzie Słowaków zobaczymy Ondreja Dudę. Pomocnik Legii Warszawa jeszcze kilkanaście miesięcy temu był jednym z najbardziej gorących nazwisk na transferowym rynku, ponoć o krok od podpisania kontraktu z Interem Mediolan. Przywołując Zbigniewa Stonogę – „coś się zepsuło” i notowania Dudy (Ondreja oczywiście) spadły. Jeśli strzeli jednak gola w pierwszym meczu na Euro, trafiamy kurs 6.50.

Choć dla Walijczyków i Słowaków sobotni mecz będzie debiutem na Mistrzostwach Europy, to należy wspomnieć o tym, że oba kraje grały w przeszłości na Mistrzostwach Świata. Walii udało się to w 1958 roku, kiedy to „Smoki” zostały wyeliminowane w ćwierćfinale przez Brazylię po golu Pele! Z kolei Słowacy mieli okazję zaprezentować się szerszej publiczności znacznie później, mianowicie w 2010 roku w RPA. Pokonanie 3:2 Włochów i remis z Nową Zelandią umożliwiły Słowakom awans do 1/8 finału, gdzie lepsi okazali się Holendrzy. Jedni i drudzy wstydu na Mundialach nie przynieśli, zatem pora na dobry początek przygody z Euro.

Anglia 1.92, remis 3.35, Rosja 4.85 – godz. 21.00
Historycy powiedzą na pewno o rewanżu za Wojnę krymską, ale my skupiamy się na wątkach piłkarskich. Ostatni sobotni mecz ukształtuje tabelę grupy B po 1. kolejce zmagań. Sprawdzimy formę Anglików, którzy jak zwykle są w gronie faworytów mistrzostw, a także nieobliczalnych Rosjan.

„Lwy Albionu” odpadały z dwóch poprzednich czempionatów Starego Kontynentu (w 2004 i 2012 roku) po rzutach karnych w fazie ćwierćfinału. Nie wliczając loteryjnych konkursów „jedenastek” Anglia jest niepokonana od siedmiu meczów na Mistrzostwach Europy. Czy podopiecznym Roya Hodgsona uda się utrzymać tę passę? O ile możliwości Anglików znamy dość dobrze, o tyle „Sborna” stanowi zagadkę.

Poprzednie Euro Rosjanie rozpoczęli od efektownego zwycięstwa 4:1 z Czechami, ale ostatecznie podzielili los Polaków, odpadając w grupie! Drużyna złożona jest z solidnych, uznanych zawodników, wśród których nie ma jednak gwiazd światowego formatu. Niemal wszyscy zawodnicy grają jednak w silnej, rodzimej lidze. Choćby ten fakt powoduje, że podopieczni Leonida Słuckiego mogą liczyć się w tym turnieju. W 2008 roku Rosja na Euro w Austrii i Szwajcarii doszła do półfinału, prezentując niezwykle efektowny, ofensywny styl gry. Dopiero Hiszpania zdołała zatrzymać Rosjan. Od tego czasu w Wołdze upłynęło jednak sporo wody. Na Euro 2016 nikt „Sbornej” nie widzi w roli kandydata do medalu. Czy słusznie? Pierwszy mecz będzie dobrą weryfikacją możliwości.

Bezpieczne 90+ na Euro 2016

Kluczem ekipy Słuckiego do sukcesu powinna być zwarta gra w obronie. W pięciu ostatnich meczach Mistrzostw Europy Rosjanie zawsze tracili choćby jednego gola. Kurs na to, że Anglicy strzelą przynajmniej gola w sobotnim meczu nr 3 wynosi 1.10, a przynajmniej dwa – 1.43.

Zespół Hodgsona w ofensywie prezentuje się bardzo mocno, a trener ma spory ból głowy których zawodników desygnować do gry. Piątka snajperów zabrana do Francji przedstawia się imponująco – Harry Kane, Wayne Rooney, Jamie Vardy, Daniel Sturridge i Marcus Rashord. Wydaje się, że Anglicy grać będą dwójką Kane – Vardy, z cofniętym za nimi Rooneyem, który będzie miał też sporo zadań defensywnych. Sturridge w trakcie przygotowań do Euro borykał się z kontuzją, a młodziutki Rashford powinien cieszyć się z samego powołania na turniej i liczyć na rolę jokera. Jeśli zagra z Rosją, zostanie najmłodszym Anglikiem w historii, który dostąpił zaszczytu gry na Euro, wyprzedzając w ten sposób swojego klubowego kolegę – Rooneya.

Dla Rosji, jako kontynuatora ZSRR, jest to już 11. start w Mistrzostwach Europy. Anglicy zakwalifikowali się na Euro po raz 9. Żaden inny kraj nie grał na Euro tak często, nie wygrywając imprezy ani razu. Czy dzielni synowie Albionu wreszcie odczarują Mistrzostwa Europy? Nadzieje i oczekiwania fanów są jak zwykle rozdęte do granic możliwości, ale czy przypadkiem druga linia zespołu nie jest zbyt słaba? Kogo mają przestraszyć James Milnner, Jordan Henderson czy Eric Dier?