Euro dzień 21: Dał nam przykład Smolarek


Pierwszy ćwierćfinał Euro 2016 już dziś wieczorem, a w nim największe dla nas emocje – Polska gra z Portugalią. Kogo bać się w ekipie Fernando Santosa – wiemy doskonale. Cristiano Ronaldo. Kogo mają się bać nasi rywale – odpowiedź jest równie banalna. Roberta Lewandowskiego. Nasze szanse na przestraszenie Portugalczyków byłyby pewnie jeszcze większe, gdyby w składzie drużyny Adama Nawałki być choć jeden z klanu Smolarków…

Polska 3.95, remis 3.05, Portugalia 2.25 – godz. 21.00
Włodzimierz na Mistrzostwach Świata w 1986 roku strzelił jedynego gola w meczu Polska – Portugalia, dzięki czemu biało-czerwoni zwyciężyli 1:0. Dwadzieścia lat później jego syn Euzebiusz dwukrotnie pokonywał portugalskiego bramkarza w meczu eliminacji Euro 2008. Na Stadionie Śląskim w Chorzowie Polska wygrała 2:1, a już wówczas będący sporą gwiazdą Cristiano Ronaldo nie był pierwszoplanową postacią. Show skradł mu nasz „Ebi”, a także nieco zapomniany boczny obrońca Grzegorz Bronowicki, który wspaniale radził sobie w pojedynkach 1 na 1 z Ronaldo. Czy 10 lat później CR7 znów będzie negatywnie wspominał Polaków? Kurs na awans naszych zawodników do półfinału to 2.45.

Ostatnia rywalizacja Polski z Portugalią to także mecz, po którym Ronaldo nie schodził z boiska w pełni zadowolony. Wprawdzie był to tylko sparing, ale na nowo otwartym, pięknym Stadionie Narodowym w Warszawie padł remis 0:0, mało satysfakcjonujący dla faworyzowanej reprezentacji z Półwyspu Iberyjskiego. Z wyjściowego składu Polski na tamten mecz realne szanse na występ w czwartkowy wieczór mają Łukasz Piszczek i Jakub Błaszczykowski. W kadrze są także Wojciech Szczęsny, Jakub Wawrzyniak i zmiennik tamtego meczu, a także prawdopodobnie zmiennik dziś – Sławomir Peszko.

Jeśli Polska awansuje, rozdamy 10 tysięcy złotych – promocja

Tamten remis nie był zresztą jedynym pamiętnym podziałem punktów w meczach Polski z Portugalią. Wystarczy przytoczyć tu wspomniane już eliminacje do Mistrzostw Europy 2008 i mecz w Lizbonie, zakończony rezultatem 2:2. Polska wyrównała w 87. minucie po fenomenalnym strzale rozpaczy w wykonaniu Jacka Krzynówka. Jakby więc nie spojrzeć – trzy ostatnie mecze Polski z Portugalią to dwa remisy i jedno zwycięstwo biało-czerwonych. Remis lub triumf ekipy Nawałki wyceniamy na 1.70.

Przed hurraoptymizmem na podstawie wyników w przeszłości powstrzymywać powinien nas jednak ostatni mecz z Portugalią na wielkiej imprezie. Pamiętne lanie 0:4 w Korei do dziś wspominane jest jako jeden z większych blamaży polskiej drużyny narodowej. Reprezentacja Jerzego Engela przegrywając tamten mecz straciła szanse na wyjście z grupy. Hat-tricka ustrzelił wówczas Pedro Pauleta. Wiemy z czyjej strony grozi nam dziś największe niebezpieczeństwo. Hat-trick Ronaldo wyceniony jest na 41.00.

Najbardziej prawdopodobny scenariusz na dzisiejszy mecz to wyrównana walka i niewielka liczba bramek. Polacy w grupie wygrali 1:0 z Irlandią Północną, zremisowali 0:0 z Niemcami, ograli 1:0 Ukrainę, a w 1/8 finału zremisowali 1:1 ze Szwajcarią, dopiero po rzutach karnych uzyskując awans. Cztery mecze i za każdym razem mniej niż 2,5 gola. Kurs na taki under wynosi 1.46.

Portugalczycy to królowie remisów. W grupie dzielili się punktami kolejno z: Islandią (1:1), Austrią (0:0) i Węgrami (3:3). W 1/8 finału wygrali wprawdzie 1:0 z Chorwatami, ale dopiero po dogrywce, więc de facto znów zremisowali 0:0. Trzy undery i cztery remisy. O przypadku raczej mowy być nie może. Typ na remis wyceniony jest 3.05, a na remis do przerwy 1.84.

To właśnie żelazna defensywa i bezbłędny bramkarz muszą być kluczem do sukcesu reprezentacji Polski. By powstrzymać takich graczy jak Ronaldo, ale także jego straż przyboczną – Naniego, Ricardo Quaresmę czy Andre Gomesa – potrzebna jest stuprocentowa koncentracja, taka jaką zaprezentowali Polacy w starciu z Niemcami. Skoro dali radę zatrzymać mistrzów świata, nie powinni czuć strachu przed znacznie słabszym personalnie zespołem z Półwyspu Iberyjskiego. Ofensywa, choć jak na razie delikatnie mówiąc nie zachwyca, powinna jednak dołożyć coś ekstra. W końcu Robert Lewandowski nie strzelił gola już w siedmiu kolejnych meczach z orzełkiem na piersi. „Lewy” nie zapomniał jak gra się w piłkę, więc wydaje się, że jego przebudzenie jest coraz bliżej. Ze Szwajcarią pojawiły się już strzały – teraz pora na gole! Bramka Lewandowskiego wyceniona jest na 3.35.

Polska vs Portugalia - 10 kluczowych statystyk

Jak na razie ofensywne poczynania spoczywają głównie na barkach Jakuba Błaszczykowskiego. Były kapitan reprezentacji asystował Arkadiuszowi Milikowi, a potem strzelał w meczach z Ukrainą i Szwajcarią. Gdy do tego dołożymy fakt, że także na Euro 2012 Kuba „maczał palce” w obu bramkach Polski (asysta do „Lewego” przeciwko Grecji i gol z Rosją) to otrzymujemy odpowiedź na pytanie ile wart jest Błaszczykowski dla reprezentacji Polski. Jest bezcenny!

O ile w reprezentacji Polski problemem wydaje się być nieskuteczność napastników, szczególnie marnującego znakomite okazje Arkadiusza Milika, o tyle Portugalia ma inną bolączkę – nie ma żadnego klasycznego napastnika na poziomie naszych graczy. W ataku gra wprawdzie fenomenalny Ronaldo, ale to raczej przekwalifikowany skrzydłowy, ewentualnie „wolny elektron”. Dziury w ataku łata także niekiedy Nani, ale to już typowy zawodnik z flanki. Na Edera nie liczą zaś chyba nawet najwięksi optymiści w Portugalii. Za Lewandowskiego oddaliby pewnie pół królestwa i rękę królewny, tak jak my za jego przebudzenie strzeleckie.

Sytuacja jest dość prosta – awans do półfinału równoznaczny jest z zapewnieniem sobie medali (minimum brązowych) i gry o finał przeciwko Belgii lub Walii. Porażka to koniec turnieju. Turnieju, który tak czy inaczej nie przyniósł Polsce wstydu, a wręcz przeciwnie. Reprezentacja Polski pod wodzą trenera Nawałki jest jednak na tyle mocna i ambitna, że porażka w meczu o medal będzie też oznaczała niedosyt…