Euro dzień 3: Niedziela będzie dla nas?


Trzeci dzień Euro 2016 znów oferuje nam potrójną dawkę emocji, ale dziś dla Polaków króluje tylko jedno spotkanie – mecz Polski z Irlandią Północną. To spotkanie o 18.00. Wcześniej Turcja mierzy się z Chorwacją, a dzień kończy drugi pojedynek „naszej” grupy C, w którym Niemcy zmierzą się z Ukrainą. Przyjrzyjmy się tym spotkaniom z bliska.

Turcja 3.90, remis 3.30, Chorwacja 2.15 – godz. 15.00
W niedzielę niedługo po „sumie” zobaczymy spotkanie otwierające rywalizację w grupie D. Turcja gra z Chorwacją i już na wstępie nie sposób nie wspomnieć o tym, że „Hrvatska” uchodzi za cichego faworyta turnieju, albo przynajmniej mocnego kandydata do roli „czarnego konia”. Trudno się dziwić – w składzie tej drużyny aż kipi od znanych nazwisk. Ivan Rakitić, Luka Modrić, Mario Mandżukić i kilku innych. Gdy weźmiemy pod uwagę, że Mateo Kovacić z Realu Madryt nie ma tu pewnego placu w wyjściowej jedenastce, widzimy dobitnie z jaką mocą drugiej linii zmierzą się Turcy, a następnie Czeci i Hiszpanie.

Skład grupy D jest zresztą bardzo mocny – dla wielu to najsilniejsze zestawienie z sześciu grup tegorocznego Euro. Każdy, nawet najmniejszy, błąd może okazać się katastrofalny w skutkach. Zanim więc na dobre odtrąbimy przynależność Chorwacji do szerokiego grona faworytów, miejmy na uwadze, że i Turcy to nieprzypadkowa ekipa. Ich rodzima liga z roku na rok jest coraz mocniejsza i nieprzypadkowo grają tam zawodnicy pokroju Robina van Persiego, Lukasa Podolskiego, Mario Gomeza czy Wesa Sneijdera. Zwycięstwo lub remis Turcji? Kurs 1.76.

Najbardziej znany z Turków reprezentuje jednak barwy klubu zagranicznego, a mowa tu oczywiście o Ardzie Turanie. „Nazwisko” wyrobił sobie w Atletico Madryt, ale od niedawna gra na chwałę FC Barcelony, co oczywiście wpływa na jego rozpoznawalność, kreując go na gwiazdę pierwszego formatu reprezentacji Turcji. Pojedynki Turana w środkowej linii z klubowym kolegą Rakiticiem i rywalem z Realu – Modriciem? Czekamy z niekłamaną przyjemnością i rosnącą niecierpliwością. Poza Turanem dobrze znanym reprezentantem Turcji jest też Nuri Sahin, który po nieudanym epizodzie w Realu Madryt, wrócił do Borussii Dortmund.

Wygraj czapkę lub bluzę Unibetu

Chorwacja w sześciu dotychczasowych konfrontacjach z Turcją nie przegrała ani razu – wygrała dwukrotnie i aż czterokrotnie remisowała. Kurs na wynik remisowy w niedzielnym meczu wynosi 3.30.

Jeden ze wspomnianych remisów miał miejsce w ćwierćfinale Euro 2008. Turcy wygrali wówczas konkurs rzutów karnych, awansując do półfinału. Reprezentacja znad cieśniny Bosfor to zresztą spece od gry na wielkich turniejach, o ile do nich awansują. Po 1999 roku grali tylko w trzech takich imprezach – w belgijsko-holenderskim Euro zaszli do ćwierćfinału, dwa lata później na Mundialu w Korei i Japonii zajęli 3. miejsce, a na wspomnianym Euro 2008 byli w półfinale. Pozostałe turnieje oglądali w telewizji! Gorące tureckie głowy mogą więc sporo namieszać we Francji i kto wie czy nie sprawią psikusa już w pierwszym meczu z „przepakowaną” wręcz w drugiej linii Chorwacją.

 

Polska 1.72, remis 3.60, Irlandia Północna 6.05 – godz. 18.00
O tym meczu mówi się u nas od wielu tygodni. Temat nie schodzi z ust przechodniów na ulicy, pasażerów w autobusie, dziennikarzy w gazetach, telewizjach czy programach śniadaniowych. Znów opanowało nas euroszaleństwo, a reprezentacja z takimi asami jak Robert Lewandowski czy Grzegorz Krychowiak rozbudza gigantyczne oczekiwania, pompuje balon nadziei i pragnień. Kiedy, jeśli nie teraz? To pytanie powraca, bo ma prawo powracać.

10 kluczowych statystyk przed meczem - przeczytaj

Od 1986 roku nie wyszliśmy z grupy na Mistrzostwach Europy lub Świata. Od 1986 roku nie wygraliśmy też meczu o stawkę, bo zwycięstwo z USA w 2002 i Kostaryką w 2006 roku to były jedynie triumfy na otarcie łez. Młode pokolenie zna doskonale schemat trzech polskich meczów na turnieju – mecz otwarcia, mecz o wszystko, mecz o honor. Rozbijaliśmy sobie głowę o ścianę za każdym razem, gdy próbowaliśmy ją przebić. Teraz jednak są mocne przesłanki ku temu, że może być lepiej. Powinno być lepiej!

Zyskaj 50 PLN za każdą bramkę przewagi Polaków

Najoczywistsza jest taka, że trafiliśmy już w pierwszym meczu na jednego z „maruderów” Euro, przynajmniej w zgodnej opinii ekspertów. Irlandia Północna to zespół oparty na solidnych „walczakach”, typowych wyspiarzach. Są tam zawodnicy grający w Premier League, ale to żadne postaci z pierwszych stron gazet – raczej marni wyrobnicy. W dodatku prawdopodobnie numerem 1 w bramce będzie Roy Carroll, który niegdyś grał w Manchesterze United, a obecnie broni barw czwartoligowego (tak, tak – czwartoligowego!) Notts County. Sam Robert Lewandowski wg szacunków transferowych jest wart dwa razy więcej niż cała reprezentacja „Norn Iron”. Prowadzenie Polski już do przerwy wyceniamy na 2.35.

Już jedno grupowe zwycięstwo może wystarczyć do awansu, bo w 1/8 finału zameldują się po dwie drużyny z każdej z grup, a ponadto cztery ekipy z trzecich miejsc! Biorąc pod uwagę taki układ 24-zespołowego Euro, można liczyć na to, że biało-czerwoni wreszcie zagrają więcej niż tylko trzy mecze i trafią do fazy pucharowej. Nasz kurs na to wynosi 1.30.

W wyjściowym składzie reprezentacji, o ironio, nie brakuje znaków zapytania. Do niedawna wszystko wydawało się jasne, ale kontuzja wykluczyła Macieja Rybusa, a teraz z problemami zdrowotnymi zmaga się jeszcze Kamil Grosicki i trwa jego wyścig z czasem. Z Irlandią Północną „Grosik” raczej nie zagra. Raczej… Nie wiadomo także kto będzie partnerem Kamila Glika w środku defensywy – do tej roli kandydatów mamy trzech. Michał Pazdan, Bartosz Salamon i Thiago Cionek – każdy ma swoje wady i zalety. Kto będzie partnerem Grzegorza Krychowiaka w środku drugiej linii? Kolejna zagwozdka! Może to być Tomasz Jodłowiec, może być Piotr Zieliński, a może być także Krzysztof Mączyński. Nawet pozycja bramkarza, do tej pory mocno obsadzona przez Łukasza Fabiańskiego, stała się przedmiotem dyskusji, bo w sparingu z Holandią w wyjściowej jedenastce zagrał Wojciech Szczęsny. Kurs na czyste konto Polaków w meczu z Irlandią? 1.93.

Mamy na szczęście także swoich pewniaków, którzy powinni rozstrzygnąć losy tego meczu. Lewandowski, Krychowiak, Milik, Glik, Piszczek czy nawet Błaszczykowski to piłkarze o jakich Michael O’Neill, selekcjoner Irlandii Północnej, może jedynie pomarzyć. Nie można więc nie wymagać od naszych „Orłów” trenera Nawałki zwycięstwa.

Niemcy 1.60, remis 4.05, Ukraina 6.55 – godz. 21.00
Niedzielę, która, jak chcemy tego w tytule, będzie dla nas, zakończy mecz Niemców z Ukrainą. To nasza grupa, więc ze szczególną atencją będzie śledzić poczynania sąsiadów z Zachodu i Wschodu. Mistrzowie świata są oczywiście w ścisłym gronie kandydatów do złota na Euro, ale nie da się ukryć, że reprezentacja Joachima Loewa przeżywa trudne dni. Na Euro z powodu kontuzji nie pojechali Ilkan Guendogan i Marco Reus, ostatnio uraz wykluczył Antonio Ruedigera, z problemami zdrowotnymi zmaga się także Mats Hummels. Stoper, który niedawno ogłosił swój transfer do Bayernu Monachium, do nowego klubowego kolegi, Jerome’a Boatenga, dołączy prawdopodobnie dopiero od meczu z Polską. Z Ukrainą partnerem Boatenga może być Shkodran Mustafi z Valencii. Na lewej stronie defensywy występować będzie z kolei niedoświadczony Jonas Hector. W zespole nie ma już przecież Pera Mertesackera czy Philippa Lahma – obaj zakończyli reprezentacyjną karierę po złotym medalu w Brazylii.

Osłabienia osłabieniami, ale kadra Loewa i tak prezentuje się bardzo dobrze. Wciąż są w niej zawodnicy światowego formatu i kandydaci na gwiazdy turnieju. Kroosa, Draxlera, Özila, Müllera czy Götze nie trzeba przedstawiać nikomu. Wszyscy oni mogą znów włączyć tryb niemieckiej gry kombinacyjnej, która dwa lata temu zmiażdżyła Brazylię 7:1, a wcześniej m.in. Portugalię 4:0. Wygrana Niemców nad Ukrainą różnicą co najmniej dwóch goli wyceniana jest na 2.55.

Ukraińcy mają się więc kogo obawiać, ale mają też kim straszyć. Na szczególną uwagę w reprezentacji żółto-niebieskich zasługują skrzydłowi – Jewhen Konopljanka i Andrij Jarmołenko. W sparingach przed Euro obaj prezentowali wysoką formę – strzelali i asystowali, próbując nadrobić to, co wpuszczał ich bramkarz – Andrij Pjatow. A wpuszczał prawie wszystko i wydaje się, że właśnie obrona wraz z golkiperem spędzają sen z powiek trenerowi Mychajło Fomence.

Ukraina jak do tej pory mierzyła się z Niemcami tylko pięć razy, nie wygrywając ani razu. Trzykrotnie jednak nasi sąsiedzi zza wschodniej granicy urywali rywalom z Niemiec remisy. Jeśli właśnie remisem zakończy się mecz zaplanowany na godzinę 21.00 w niedzielę, zgarniamy kurs 4.05.

Co jednak bardzo ciekawe, Niemcy rozgrywają swoje dwunaste Mistrzostwa Europy. Do tej pory w jedenastu meczach otwarcia nie przegrali nigdy! Sześć razy zwyciężali, pięć razy dzielili się punktami ze swoim rywalem. Aż ciśnie się na usta (klawiaturę?) wyświechtany tekst o drużynie turniejowej… Faktem jest, że Niemcy mają na koncie już trzy złote medale Euro, podobnie jak Hiszpanie. Ukraina może pochwalić się zaś jedynie startem w poprzednim czempionacie Starego Kontynentu, którego była współgospodarzem. W „grupie śmierci” Ukraińcy ograli Szwedów, ale ulegli Francji i Anglii, żegnając się z mistrzostwami w grupie. Tak zresztą jak i drugi z gospodarzy, którym była Polska.

W niedzielę 12 czerwca zarówno dla Polski, jak i Ukrainy może jednak zaświecić słońce.