Euro dzień 6: Pora na drugie okrążenie karuzeli


Na tym etapie w Euro 2016 nie ma czasu na ochłonięcie. Jeszcze wczoraj emocjonowaliśmy się ostatnimi meczami pierwszej kolejki fazy grupowej, a już dziś od 15.00 kolejny, potrójny ładunek futbolu. Zagra cała grupa A, a jako przystawka Rosjanie i Słowacy, czyli ekipy z grupy B.

Rosja 2.39, remis 3.25, Słowacja 3.35 – godz. 15.00
Już pierwsze spotkania w grupie B wykreowały ciekawą sytuację. Pierwszym liderem została Walia, która 2:1 ograła Słowację. Rosja podzieliła się punktami z Anglią, szczęśliwie rzutem na taśmę wydzierając rywalom punkt. Nasi południowi sąsiedzi stoją już więc pod ścianą i kolejna porażka oznaczać dla nich będzie niemal pewne pożegnanie z mistrzostwami po fazie grupowej.

Przypomnijmy, że Słowacy w swoim debiucie na Mistrzostwach Europy ulegli Walii 1:2, a jedynego gola dla podopiecznych Jana Kozaka strzelił nie kto inny, jak Ondrej Duda, zapisując się w ten sposób w annałach futbolu w swoim kraju. Pomocnik Legii Warszawa wszedł z ławki rezerwowych i potrzebował niecałej minuty, by wpisać się na listę strzelców! Jego gol dawał Słowacji wynik 1:1, ale ostatnie słowo w tym dniu należało do Walijczyków. Być może tym przebojowym wejściem Duda wywalczy sobie miejsce w podstawowej jedenastce Słowaków, bowiem Markowi Hamsikowi przydałby się na pewno kolejny kreatywny zawodnik u boku. Bramka Dudy przeciwko Rosji? U nas to kurs 5.10.

Codzienna podwyżka kursów

Rosjanie to bodaj najwięksi „farciarze” 1. kolejki. Przez niemal cały mecz z Anglią „Sborna” nie robiła praktycznie nic, by zdobyć jakiekolwiek punkty. Bramka Erica Diera dała „Lwom Albionu” prowadzenie i zanosiło się na to, że podopieczni Roya Hodgsona zasłużenie zgarną pełną pulę. Tymczasem jak „diabeł z pudełka” w doliczonym czasie gry wyskoczył Wasilij Bieriezucki i głową zdobył wyrównującego gola. Rosja po kiepskim meczu zdobyła punkt w starciu z teoretycznie najsilniejszym rywalem w grupie. Naprawdę niezły start. Teraz zespół Leonida Słuckiego przystępuje jednak do zupełnie innej konfrontacji. Rola faworyta wymusza nieco inną grę. Czy zobaczymy Rosjan w ofensywniejszym i ładniejszym wydaniu? Kurs na ponad 1,5 bramki „Sbornej” to 2.55.

Historia słowacko-rosyjskich spotkań nie są zbyt wielka i wskazuje na wyrównany poziom obu rywali. Trzy zwycięstwa Rosjan, dwa Słowaków i dwa remisy, to bilans ośmiu dotychczasowych gier, z których cztery odbywały się w ramach eliminacji wielkich turniejów, a cztery to sparingi.

 

Rumunia 3.40, remis 3.18, Szwajcaria 2.40 – godz. 18.00
Na drugi ogień w środę idą Rumuni i Szwajcarzy, dwie drużyny grupy A, które przystępują do gry w zupełnie odmiennych nastrojach i zupełnie inaczej oceniany. Rumuni przegrali 1:2 z Francją, o czym zdecydował przede wszystkim geniusz pomocnika West Hamu United, Dimitriego Payeta. Gol i asysta Francuza zapewniły gospodarzom zwycięstwo w meczu otwarcia turnieju. Rumuni zyskali jednak poklask za swoją odważną i bardzo ambitną postawę. Nie brakuje opinii, że zasłużyli co najmniej na punkt, choćby dlatego, że Olivier Giroud przy bramce na 1:0 dla „Tricolores” faulował rumuńskiego bramkarza, Cipriana Tatarusanu. Cóż jednak Rumunom po uznaniu i pochwałach, gdy konto punktowe wskazuje zero? Teraz drużyna trenera Anghela Iordanescu musi zapunktować w meczu ze Szwajcarami. Kurs na remis lub wygraną Rumunów wynosi 1.62.

Statystyka mówi jednak, że Rumunia wygrała jak do tej pory tylko jeden z czternastu meczów na Mistrzostwach Europy, co raczej nie daje zbyt wielkich powodów do optymizmu fanom tej drużyny. Co więcej, Iordanescu był już selekcjonerem kadry 20 lat temu. Na Euro 1996 Rumunia… przegrała wszystkie trzy mecze w grupie i szybko udała się do domu. Teraz Iordanescu „wyśrubował” tylko swoją niechlubną statystykę.

Szwajcarzy jako się rzekło to zupełnie przeciwieństwo Rumunów. Oni w pierwszym meczu wygrali, ale zebrali raczej wyłącznie negatywne opinie, niczym nieuczciwy allegrowicz. Pokonanie Albanii było dla „Helwetów” obowiązkiem, tak jak dla nas ogranie Irlandii Północnej. Szybko zdobyty po stałym fragmencie gol pozwolił rzeczywiście Szwajcarii odnieść zwycięstwo 1:0, ale obraz tego spotkania napełnił serca fanów tej drużyny raczej wyłącznie niepokojem. Albania przez blisko godzinę grał w osłabieniu, a mimo to potrafiła stworzyć zagrożenie pod bramką rywali. Napastnicy obu drużyn byli w tym meczu irytująco nieskuteczni, więc na jednym trafieniu się skończyło.

Wygraj bluzę i czapkę Unibetu

Rodzi się więc oczywiste pytanie – czy gdy Rumunia trafi na łatwiejszego, a Szwajcaria na trudniejszego przeciwnika, potwierdzą się nasze obserwacje w piątku i soboty? Mimo wszystko ciut większe szanse na zwycięstwo daje się ekipie spod znaku białego krzyża. Zwycięstwo najprawdopodobniej da podopiecznym Vladimira Petkovicia awans do 1/8 finału z miejsc 1-2 w grupie. Warunkiem będzie remis lub zwycięstwo Francji nad Albanią.

Dodatkowy smaczek meczu? Rumuński bramkarz Costel Pantilimon i szwajcarski prawoskrzydłowy Valon Behrami są kolegami z jednej drużyny. W Premier League reprezentują bowiem barwy „Szerszeni” z Watford. Czy Szwajcar zdoła pokonać swojego klubowego kolegę? Kurs na bramkę Berhamiego wynosi 9.50.

Francja 1.22, remis 6.55, Albania 19.00 – godz. 21.00
W środę o 21.00 Francja zagra z Albanią w meczu, w którym niemal wszystko jest jasne przed pierwszym gwizdkiem. Gospodarze i główni faworyci do złota startują w roli Goliana, a Dawidem jest tu ekipa Albanii, której sama obecność na Euro 2016 jest postrzegana jako sensacja. Jeśli to Euro nie dostarczyło nam na razie zbyt wielu bramkowych akcentów, to właśnie ten mecz powinien nieco nadrobić tę strzelecką mizerię. Oczywiście w roli kanonierów wystąpią „Tricolores”, a ekipa Gianniego De Biasiego postara się stracić jak najmniej.

To oczywiście tylko teoria, oparta o ogólne możliwości zawodników obu drużyn, czy ich rynkową wartość. Zapewne cała reprezentacja Albanii jest warta mniej więcej tyle ile jedna noga Paula Pogby. Jeśli nawiązaliśmy już jednak do biblijnej przypowieści, to warto pamiętać, że zwycięsko z tamtego pojedynku wyszedł skazywany na pożarcie Dawid. Węsząc megasensację Euro 2016 sprawdzamy kurs na podwójną szansę (remis lub Albania) – 4.80.

Centrum Kibica Euro 2016

Oczywiście należy brać też pod uwagę, że faworyci dość gładko uporają się z zespołem, który nie dość że na inaugurację przegrał 0:1 ze Szwajcarią, to jeszcze stracił swojego najbardziej doświadczonego zawodnika, Lorika Canę. Defensor Albańczyków w nieodpowiedzialny sposób złapał dwie żółte kartki i osłabił drużynę w pojedynku z „Helwetami”, ale też w dzisiejszej rywalizacji z Francją. Francuzów w teorii powinno być więc jeszcze łatwiej przedrzeć się przez „osieroconą” linię obrony rywali. Więcej niż 2,5 gola gospodarzy? 2.18. Over 3,5 bramki Francji? 4.00!

Francja nie zachwyciła w meczu otwarcia z Rumunią, ale udźwignęła ciężar odpowiedzialności i wygrała. Ojcem sukcesu został Dimitri Payet – autor wspaniałej bramki, a do tego asysty. Na pewno poniżej oczekiwań zagrał wspomniany Pogba, więcej spodziewać się można było także po Antoinie Griezmannie. W zespole są więc jeszcze spore rezerwy, a na koncie już trzy punkty w bardzo łatwej grupie. Ten turniej pozwala Francji na spokojne rozpędzenie się, co tylko zwiększa szanse podopiecznych Didiera Deschampsa na końcowy sukces 10 lipca.

Na koniec „wisienka” z poprzednich spotkań obu reprezentacji, która doskonale obrazuje rozwój albańskiej piłki. Pierwsze cztery mecze tych reprezentacji za każdym razem kończyły się zwycięstwami „Trójkolorowych”. Potem nastąpił remis 1:1 w listopadzie 2014, a 13 czerwca zeszłego roku w kolejnym towarzyskim meczu górą była już Albania, która wygrała 1:0. Gdyby taki dokładny wynik powtórzył się rok i dwa dni później, czyli dziś, trafimy kurs 19.00.