Euro dzień 8: Catenaccio, Hrvatska i tiki-taka


Tydzień temu staliśmy u progu otwarcia Mistrzostw Europy, a dziś, tydzień później, wiemy już całkiem sporo. Po kolejnym piątku z Euro 2016 będziemy wiedzieć znacznie więcej. Dziś znów zaprezentują nam się Włosi, Chorwaci i Hiszpanie – zespoły, które po 1. kolejce fazy grupowej należy ocenić bardzo pozytywnie. Ich rywale nie są w równie komfortowej sytuacji.

Włochy 1.86, remis 3.50, Szwecja 4.95 – godz. 15.00
Skoro gra Szwecja, nie może zabraknąć akapitu o Zlatanie Ibrahimoviciu, a gdyby jakimś cudem Szwed czytał naszego polskiego bloga, to oddajemy bogu co boskie. To właśnie pojedynki „Ibry” z włoską, twardą jak stal, defensywą, będą ozdobą pierwszego piątkowego meczu. Ibrahimović musi jednak zagrać o niebo lepiej niż z Irlandią, musi otrzymać dużo większe wsparcie kolegów, a do tego Włosi muszą zacząć popełniać jakieś błędy. W meczu z Belgią było ich jak na lekarstwo. Może wtedy „Trzy Korony” będą w stanie powalczyć z faworyzowanymi Włochami. Kurs na bramkę Zlatana w tym meczu wynosi 3.80.

Włosi to jedno z oczarowań pierwszego tygodnia mistrzostw. Skazywani na porażkę w meczu z Belgią zagrali naprawdę doskonale. Taktyczna maestria, klasyczne „catenaccio”, niemal niezawodność opartej na Juventusie defensywy i szybkie, proste rozwiązania w ataku – głównie z kontr. Było to do bólu efektywne i „Squadra Azzurra” zasłużenie zgarnęła komplet punktów w meczu z faworytem grupy, automatycznie wchodząc w jego buty. Teraz trudno sobie wyobrazić, że podopieczni Antonio Conte nie zajmą 1. miejsca w grupie E. Ba, znów stali się jednym z poważniejszych kandydatów do strefy medalowej, mimo że ich pierwsza linia nadal nie przedstawia odpowiednich walorów. Pamiętajmy jednak, że Graziano Pelle ma już gola na tym Euro, a wspominany „Ibra” jeszcze nie. Czy partner Pelle z ataku, napastnik Interu Mediolan, Eder, także trafi do siatki? W meczu ze Szwecją płacimy za to kursem 3.25.

Wygraj bluzę i czapkę Unibet

Gra Szwedów przeciwko Irlandii była jednym wielkim rozczarowaniem. Zespół ze Skandynawii uchodził za faworyta tego meczu, ale przez większą część gry lepiej prezentowali się wyspiarze, zasłużenie wychodząc na prowadzenie. Jedna niezła akcja i dośrodkowanie Ibrahimovicia – to wystarczyło by z pomocą irlandzkiego obrońcy wyrównać. Pierwsze mecze w grupie E nie rozstrzygnęły niczego, a nawet zagmatwały sytuację. Widać jednak, że „Trzy Korony” nie będą na francuskim turnieju odgrywały znaczącej roli – przynajmniej nie z taką grą jak w pierwszym meczu. Tak duży dysonans pomiędzy Włochami i Szwedami w ich inauguracyjnych spotkaniach na Euro 2016 znajduje też odzwierciedlenie w kursach. Prowadzenie Italii już do przerwy wyceniane jest zaś na 2.55.

Włosi są niepokonani w czterech ostatnich meczach przeciwko Szwecji. „Trzy Korony” ostatni raz wygrały pojedynek z „makaroniarzami” w 1998 roku! Obie ekipy zmierzyły się też dwa lata później na Euro 2000. Włosi wygrali 2:1, a ich obecny selekcjoner, Antonio Conte, cały mecz obejrzał z wysokości ławki rezerwowych, wtedy jeszcze jako piłkarz. Cztery lata później obie drużyny znów spotkały się w fazie grupowej Mistrzostw Europy. Pamiętny gol piętą „Ibry” dał Szwecji remis 1:1. Ostatnia konfrontacja obu zespołów to już dość zamierzchłe czasy, bowiem mówimy tu o meczu towarzyskim w 2009 roku. Italia wygrała wtedy 1:0 po golu Giorgio Chielliniego. Czy włoski stoper znów pokona Andreasa Isakssona? Kurs 23.00!

Czechy 4.75, remis 3.55, Chorwacja 1.88 – godz. 18.00
Pierwsza kolejka w grupie D była zerojedynkowa. Czesi przegrali z Hiszpanią w stosunku 0:1, tak jak Turcja z Chorwacją. I nie ma tu mowy o niespodziankach – wszystko potoczyło się zgodnie z planem. O 15.00 ruszamy z drugą kolejką w tej grupie, a po raz pierwszy w historii w meczu o stawkę zagrają reprezentacje Czech i Chorwacji.

Codzienna podwyżka kursów na Euro 2016

Nasi sąsiedzi z południa bardzo długo szczęśliwie bronili bezbramkowego wyniku przeciwko „La Furia Roja”, ale wszystko runęło tuż przed końcem, kiedy to Gerard Pique wykorzystał dośrodkowanie Andresa Iniesty i zdobył gola na wagę zwycięstwa. Trudno nie było odnieść wrażenia, że Czesi robili co mogli, ale podczas gdy rywal prawie non stop utrzymywał się przy piłce – nie mogli za wiele. Ekspert Polsatu, Wojciech Kowalczyk ocenił ten mecz mówiąc, że Hiszpanie grali tak usypiająco, że na koniec uśpili nawet czeską defensywę. Petr Cech skapitulował, choć rozgrywał bardzo dobre spotkanie. Czy będzie zagrać „na czysto” z Chorwacją? Kurs 3.85.

Chorwaci meczem przeciwko Turcji potwierdzili swoje wysokie aspiracje i nie zawiedli pokładanych w nich nadziei. Kto widział „Hrvatską” w roli „czarnego konia” mistrzostw, ten po niedzielnym meczu raczej zdania nie zmienił. Zespół Ante Cacicia wyraźnie dominował, tworzył dużą liczbę strzeleckich sytuacji. Wynik 1:0 to praktycznie najmniejszy wymiar kary dla Turków.

Bohaterem tego meczu był Luka Modrić. Środkowy pomocnik Realu Madryt zaliczał sporo przechwytów, cały czas był pod grą w rozegraniu, szarpał, podawał i przede wszystkim zdobył kapitalnego gola. Jego uderzenie z pierwszej piłki, z woleja, w bardzo trudnej pozycji, to jak na razie jedna z ozdób turnieju we Francji. Druga linia Chorwatów z Modriciem i Ivanem Rakiticie na czele, może zaskoczyć na tym Euro jeszcze niejednego rywala. Czechów oczywiście także. Czy teraz pomocnik Barcelony pójdzie w ślady kolegi z Realu? Bramka Rakiticia wyceniana jest na 6.50.

Hiszpania 1.42, remis 4.55, Turcja 10.00 – godz. 21.00
Czy Hiszpania i Chorwacja po drugiej kolejce nadal będą przewodzić grupie z kompletem punktów? To dość prawdopodobne. Obrońcy mistrzowskiego tytułu o 21.00 staną w szranki z Turkami – zespołem, który jak na razie dał się zapamiętać z ostrej, momentami brutalnej gry. Nic poza tym. Jeśli reprezentacja znad cieśniny Bosfor nie dołoży do tego jakichkolwiek walorów piłkarskich, na pewno nie urwie punktów faworytowi.

Turcja ostatni raz wygrała z Hiszpanią w 1954 roku! Od tamtego czasu obie nacje mierzyły się 7 razy i „La Furia Roja” nie przegrała ani razu. Ostatnie konfrontacje miały miejsce w eliminacjach Mundialu 2010. Hiszpania wygrała zarówno u siebie (1:0), jak i na wyjeździe (2:1).

Podopieczni Vicente del Bosque w meczu z Czechami zagrali dokładnie tak, jak można się było tego spodziewać. W rozegraniu była to niemal typowa „tiki-taka”, czyli wymiana nieskończonej liczby podań. Taka gra całkowicie niweluje zagrożenie pod własną bramką, a to jedna z obsesji hiszpańskiego selekcjonera. Za wszelką cenę nie chce on tracić bramek i warto przypomnieć, że cel ten realizuje dość skrupulatnie. Od meczu otwarcia Euro 2012, Hiszpania nie straciła gola w sześciu kolejnych meczach Mistrzostw Europy – pięciu przed czterema laty, gdy sięgała po złotu i kolejnym szóstym z Czechami w ostatni poniedziałek. To rekord czempionatu Starego Kontynentu. Hiszpania znów na zero z tyłu? U nas to kurs 1.71.

Inny rekord, który śrubują Hiszpanie to seria 13 meczów na Euro bez porażki. Ostatni raz drużyna „La Furia Roja” przegrała z Portugalią (0:1) w fazie grupowej turnieju w 2004 roku. Od tamtego czasu zawodnicy hiszpańscy na Euro wygrywali 10 razy i trzykrotnie remisowali.

Bezpieczne 90+ na Euro

Na kogo zwrócimy szczególną uwagę w tym meczu? Bez wątpienia na Ardę Turana, który od wielu sezonów występuje w hiszpańskiej La Liga, a w tym meczu będzie miał szczególną okazję zagrać przeciwko kolegom z Barcelony. W wyjściowym składzie Hiszpanów zobaczymy ich zapewne czterech – Ardę Turana, Gerarda Pique, Sergio Busquetsa i Andresa Iniestę. Pojedynki w środku pola między Turanem a Busquetsem i Iniestą będą niesamowicie zajmujące. Turanowi trudno jest przebić się do wyjściowej jedenastki „Blaugrany”, więc może potraktować ten mecz bardzo ambicjonalnie. Warto dodać, że w obecnym składzie reprezentacji Turcji jest on zresztą jedynym zawodnikiem, który zna smak gola na Euro. W 2008 roku Turan strzelał bramki reprezentacjom Szwajcarii i Czech. Kurs na jego trafienie w piątkowy wieczór wynosi 8.50. Znacznie bardziej prawdopodobna jest asysta – tu kurs 4.20.