Finał marzeń w Krakowie


Gdyby kibicom w Polsce powiedzieć, że biało-czerwoni na Młodzieżowych Mistrzostwach Europy nie wyjdą z grupy, to pewnie większość chciałaby w finałowym meczu zobaczyć Niemców i Hiszpanów – dwie teoretycznie najmocniejsze drużyny. Przypuszczenia ekspertów i marzenia kibiców stały się faktem. Dziś w Krakowie w meczu o tytuł mistrza Starego Kontynentu spotkają się właśnie te ekipy. Szykuje się więc piłkarska uczta, oby okraszona bramkami i emocjami, tak jak mecze półfinałowe, które na pewno nie zawiodły oczekiwań.

Niemcy 4.45, remis 3.70, Hiszpania 1.83 – godz. 20:45
Niemcy jak na Niemców przystało – dochodzą do kluczowego etapu turnieju, prezentując dobry futbol, odrobinę szczęścia, ale i odpowiednio kalkulując. Po dwóch zwycięstwach w grupie, zespół naszych zachodnich sąsiadów zagrał „na pół gwizdka” w meczu z Włochami, przegrał 0:1, dzięki czemu zajął 2. miejsce w grupie. Piszemy „dzięki czemu”, a nie „przez co”, bo w ten sposób Niemcy uniknęli w półfinale starcia z Hiszpanią, a trafili na słabszą Anglię. Przy okazji wyświadczyli przysługę Włochom, którzy niemal cudem wślizgnęli się do półfinału.

W półfinale z Anglią zespół Stefana Kuntza był w tarapatach, bowiem przegrywał 1:2. Udało się jednak wyrównać, a następnie wynik nie ulegał zmianie do końca regulaminowego czasu gry, a także dogrywki. O awansie do finałowego meczu decydować miały więc rzuty karne. Anglia i Niemcy w konkursie „jedenastek”? Tu chyba tylko szaleniec stawiałby na sukces „Lwów Albionu”. I rzeczywiście – Niemcy wygrali i choć nie przyszło im to łatwo, zameldowali się w meczu o złoto. Któż będzie o tym pamiętał, jeśli w piątek przy ul. Kałuży w Krakowie sięgną po tytuł? Kurs na to, że im się to uda wynosi 2.90.

Faworytem są jednak Hiszpanie, którzy przez turniej przechodzą niczym burze, które przechodziły wczoraj nad Polską. Trzy grupowe zwycięstwa, następnie pokonanie Włochów 3:1 w półfinale i „La Furia Roja” zgodnie z przewidywaniami niemal wszystkich melduje się w krakowskim finale. W czterech meczach turniejowych Hiszpanie strzelili 12 goli, zatem jak nietrudno wyliczyć średnio zdobywają 3 bramki na mecz. Over 2,5 w ich wykonaniu dziś? Kurs 3.70.

W półfinale z Włochami po pierwszej, dość przeciętnej i leniwej połowie, więcej zaczęło się dziać po przerwie. Hiszpanie wyszli na prowadzenie po bramce Saula Niguez, a następnie Włosi zostali osłabieni czerwoną kartką. Wydawało się, że sprawy toczą się idealnie po myśli trenera Alberta Celadesa. Tymczasem dość niespodziewanie po solowej akcji wyrównał Federico Bernardeschi. Był to jednak koniec dobrych wiadomości dla fanów Italii. Dwa kolejne gole zdobył Saul, który bezapelacyjnie został bohaterem spotkania. Zawodnik Atletico Madryt mocno pracuje także na tytuł MVP turnieju. Zagrał jak do tej pory tylko w trzech meczach i zdobył pięć bramek. Jest oczywiście także samodzielnym liderem klasyfikacji strzelców. Czy przypieczętuje swoją dominacją golem w meczu o złoto? Kurs 3.55.

Cichym bohaterem półfinałowego meczu z Włochami był Dani Ceballos. Pomocnik Betisu, który łączony jest z przenosinami do Realu Madryt, czarował wszystkich niesamowitymi sztuczkami technicznymi, dryblingiem, kontrolą nad piłką i umiejętnym kierowaniem grą. Gdyby nie hat-trick Saula, to pewnie on zostałby graczem meczu. Obok Saula czy Ceballosa, w zespole Hiszpanii doskonale spisuje się mistrz Hiszpanii i triumfator Ligi Mistrzów Marco Asensio, czy niedawny zdobywca Pucharu Anglii z Arsenalem – Hector Bellerin. O sile rażenia reprezentacji „La Furia Roja” najlepiej świadczy fakt, że z ławki rezerwowych wchodzi snajper pokroju Inakiego Williamsa. Niemcy także dysponują jednak całą plejadą znakomicie zapowiadających się piłkarzy, co powoduje, że czeka nas dziś spotkanie, jakie publiczność w Krakowie zapamięta na długo.