Gilewicz: Wróci prawdziwy Piszczek!


Biorąc pod uwagę fatalne rezultaty reprezentacji Polski w poprzednich dwóch eliminacjach do mistrzostw świata oraz w finałach EURO 2012, na początku kwalifikacji do EURO 2016 niewielu kibiców spodziewało się, że w październiku 2015 roku biało-czerwoni będą tak blisko zdobycia prawa do gry w turnieju we Francji. Tymczasem przy odpowiednich wynikach innych spotkań naszemu zespołowi do uzyskania awansu wystarczy remis w jednym z ostatnich dwóch meczów – ze Szkocją (8.10) oraz Irlandią (11.10).

Mimo to niespełna dwa tygodnie przed pierwszym z wymienionych spotkań selekcjoner Adam Nawałka nie może spać spokojnie. W polskim zespole nie brakuje problemów, a największą bolączka są boki obrony. Prawi defensorzy Łukasz Piszczek z Borussii Dortmund i Paweł Olkowski z FC Koeln są w słabej formie i stracili miejsce w podstawowych jedenastkach swoich zespołów.

– Spokojnie. Obaj prędzej czy później będą grać – mówi były reprezentant Polski Radosław Gilewicz. – Ostatnio rozmawiałem z przedstawicielami FC Koeln, których poznałem przy okazji otwarcia stadionu GKS Tychy, i zapewniono mnie, że występy Olkowskiego nie wywołują w klubie paniki. Co prawda Paweł nie jest w najwyższej formie, ale ma tak mocną pozycję w hierarchii drużyny, że nikt go nie skreśla. Poza tym drugi sezon w niemieckiej Bundeslidze jest zawsze bardzo trudny i w Kolonii dobrze o tym wiedzą – wyjaśnia były napastnik VfB Stuttgart.

Z kolei Piszczkowi w osiągnięciu dobrej dyspozycji przeszkodziła kontuzja biodra. Co gorsza, jego następca w wyjściowej jedenastce BVB Matthias Ginter radzi sobie bardzo dobrze. – Nie martwiłbym się tak bardzo o Łukasza. Borussia jako jedna z nielicznych drużyn w Bundeslidze od kilku tygodni gra co trzy dni i w związku z tym zmiany w składzie będą nieuniknione. Na pewno dostatnie szansę. Faktycznie ostatnio Piszczkowi doskwierały kłopoty zdrowotne, ale kiedy jest zdrowy, należy do najlepszych zawodników na swojej pozycji w Europie. Dlatego według mnie na EURO we Francji zobaczymy innego, lepszego zawodnika niż obecnie – przekonuje Gilewicz.

Piszczek nie popisał się także w przegranym przez Polaków spotkaniu z Niemcami (1:3). – Z Łukasza zrobiono kozła ofiarnego i nie podoba mi się to. Musiał walczyć z trzema rywalami i przy braku asekuracji nie było szans, żeby sobie poradził. To tylko gdybanie, ale kto wie, czy po prostu nie zabrakło przy nim Kuby Błaszczykowskiego, z którym przez lata świetnie współpracował w BVB – twierdzi Gilewicz.

Nieoczekiwanie z Niemcami na lewej stronie obrony bardzo dobrze poradził sobie nominalny pomocnik Maciej Rybus z Tereka Grozny, dzięki czemu przed rywalizacją ze Szkocją i Irlandią Nawałka ma większe pole manewru. – Byłem jednym z nielicznych zwolenników gry Maćka na tej pozycji i okazało się, że miałem rację. Moim zdaniem w kadrze Rybus powinien występować właśnie na boku defensywy. Jeśli dodamy do tego powracającego po kontuzji Artura Jędrzejczyka z Krasnodaru, nasza obrona zaczyna wyglądać naprawdę fajnie – uważa były król strzelców austriackiej Bundesligi.