Grande Finale


To co zaczęło się 10 czerwca, ponad 50-meczowy maraton piłki nożnej, dziś dobiega końca. Na placu boju pozostały już tylko ekipy Portugalii i Francji. To gospodarze są faworytem, ale jeśli po drugiej stronie barykady stoi Cristiano Ronaldo, to nie można mieć żadnej pewności kto wygra ten mecz. Dla CR7 będzie to drugi finał Euro w karierze. W 2004 roku sensacyjnie lepsza okazała się Grecja. Jak będzie teraz? Kto zostanie Mistrzem Europy?

Portugalia 4.50, remis 3.15, Francja 2.06 – godz. 21.00
Przy okazji Portugalczyków nie sposób przemilczeć okoliczności w jakich dostali się do finału. Ekipa Fernando Santosa z drugiej „wydostała się” z fazy grupowej, gdzie zremisowała wszystkie trzy mecze. Następnie zespół z Półwyspu Iberyjskiego pokonał po dogrywce Chorwację, po rzutach karnych Polskę i wreszcie w regulaminowym czasie gry Walię. Mecz z Walią na etapie półfinału Mistrzostw Europy był dla Portugalczyków jak wygrany los na loterii. Wygrana 2:0 potwierdziła po czyjej stronie są umiejętności. Gareth Bale i spółka byli bezradni. Czy Portugalię stać na powtórzenie strzelenia dwóch bramek? Over 1,5 bramki tej ekipy wyceniamy na 4.60.

Portugalia z całą pewnością będzie stosowała swoją zachowawczą taktykę. To nowa twarz tej drużyny – defensywna, skupiona na przerywaniu akcji rywala i wyczekiwaniu na swoje szanse. Ta strategia jak dotąd doskonale zdaje egzamin. Od 13 meczów o stawkę Portugalia jest niepokonana. Bilans 9 zwycięstw i 4 remisów musi robić wrażenie, a warto przypomnieć, że Santos przejmował zespół w trudnym momencie, po porażce z Albanią!

Wygraj czapkę i bluzę Unibetu

Mając w ataku zdolnego do wszystkiego Cristiano Ronaldo można wyczekiwać na swoje szanse, będąc niemal pewnym, że gwiazdor Realu niesie ze sobą śmiertelne wręcz zagrożenie. Ronaldo był bohaterem półfinałowego starcia z Walią. Najpierw zdobył gola po fantastycznym strzale głową, a następnie „dorzucił” do tego asystę – nieco przypadkową, bo po nieudanym strzale, ale dla wyniku meczu nie miało to żadnego znaczenia. Gol Ronaldo był jego dziewiątym w karierze trafieniem na Mistrzostwach Europy. Tyle samo bramek ma też Michael Platini, który co ciekawe ustrzelił wszystkie podczas jednego turnieju (w 5 meczów). Ronaldo strzelanie rozłożył w czasie na cztery imprezy. W niedzielę może wysforować się na samodzielne prowadzenie. Wystarczy, że choćby raz pokona Hugo Llorisa. Gol CR7 to kurs 3.25.

To jednak nie Ronaldo przewodzi klasyfikacji strzelców Mistrzostw Europy. W sześciu meczach francuskiego turnieju sześć bramek zdobył Antoine Griezmann. Napastnik Atletico Madryt ma koronę króla strzelców niemal w garści, bowiem żaden zawodnik nie strzelił więc niż trzy bramki. Griezmann rozstrzelał się szczególnie w fazie pucharowej, gdzie zaliczył aż pięć trafień – dwa przeciwko Irlandii, jedno przeciwko Islandii i wreszcie obydwa w zwycięskim pojedynku z Niemcami. Jeśli Griezmann wygra finał, nagle stanie się poważnym kandydatem do Złotej Piłki. Choćby z tego względu starcie z Ronaldo nabiera dodatkowej wartości. Bramka Griezmanna wyceniona jest na 2.75.

Francuzi w meczu z aktualnymi mistrzami świata mieli sporo szczęścia. To Niemcy przeważali i byli bliscy objęcia prowadzenia. Niespodziewany błąd Bastiana Schweinsteigera skutkował jednak rzutem karnym dla gospodarzy. W drugiej połowie kontuzji doznał także Jerome Boateng, lider formacji defensywnej Niemców. Podopieczni Didiera Deschampsa skrzętnie wykorzystali sprzyjające okoliczności. Griezmann do gola z „jedenastki” dołożył trafienie z gry i to ekipa gospodarzy zameldowała się, obok Portugalii, w meczu o złoto.

Podwyższamy wybrane kursy

Warto zauważyć, że Ronaldo i Griezmann spotkali się już w tym sezonie w jednym finale. Finale Ligi Mistrzów. Wówczas po rzutach karnych triumfował Ronaldo i jego Real. Griezmann ze swoim Atletico musiał przełknąć gorycz porażki, więc jego żądza rewanżu będzie tym większa. Osobą łączącą te dwa finały jest Mark Clattenburg. Angielski sędzia prowadził decydujące starcie Champions League, a teraz został wyznaczony do rozstrzygania w najważniejszym meczu tego roku. Jeśli znów po karnych wygra Ronaldo, trafiamy kurs 10.00.

26 kwietnia 1975 roku Portugalia pokonała Francję 2:0. Nie miałoby to szczególnego znaczenia, gdyby nie fakt, że od tego czasu te reprezentacje mierzyły się ze sobą 10 razy i za każdym razem (sic) wygrywała Francja! Ogółem drużyny te spotkały się ze sobą 24 razy i 75% meczów (18) wygrali „Trójkolorowi”. Po raz ostatni w sparingu we wrześniu 2015 roku, 1:0. Powtórka właśnie takiego dokładnego rezultatu końcowego oznaczona jest kursem 5.75.