Krzynówek: Nie ma takiej opcji, żeby Lewy się zaciął


Reprezentację Polski czekają dwa najważniejsze spotkania eliminacji Euro 2016. Zespół Adama Nawałki jest bliski awansu na przyszłoroczne mistrzostwa Europy. Żeby tak się stało, trzeba wygrać ze Szkocją lub Irlandią.

– To będą bardzo trudne spotkania. Oba zespoły grają bardzo ostro, więc nie dość, że trzeba będzie się sporo przepychać i walczyć o każdą piłkę, to jeszcze nasi reprezentanci będą musieli sobie poradzić ze stawką tych meczów – uważa Jacek Krzynówek, były reprezentant Polski.

Kluczem do zwycięstwa w tych spotkaniach może być postawa Roberta Lewandowskiego. Napastnik Bayernu jest ostatnio w fenomenalnej formie i strzela gole jak na zawołanie. We wrześniu kapitan reprezentacji zdobył łącznie we wszystkich rozgrywkach 14 goli i zanotował dwie asysty w ośmiu meczach. To robi wrażenie. – Wszyscy liczymy na to, że Robert będzie równie skuteczny w kadrze, ale będzie o to niezwykle trudno – mówi Krzynówek. – Nie tylko my wiemy, w jakiej formie jest Lewandowski. Doskonale zdają sobie z tego sprawę też nasi przeciwnicy, którzy na pewno poświęcą mu sporo uwagi – dodaje Igor Gołaszewski, były mistrz Polski w barwach Polonii Warszawa.

 

Obaj nasi rozmówcy wierzą jednak w to, że napastnik Bayernu strzeli przynajmniej jednego gola w dwóch ostatnich meczach eliminacji. – Nie ma takiej opcji, żeby Lewy się zaciął. Jest na tyle doświadczonym i klasowym zawodnikiem, że spokojnie poradzi sobie z presją tych meczów i pokaże na co go stać – mówi Krzynówek. – Robert jest teraz w takim gazie, że wychodzi mu wszystko. Wystarczy, że odda dwa, trzy celne strzały w meczu i jestem pewny, że przynajmniej jeden z nich wpadnie. A jeżeli się tak stanie, nie dość, że awansujemy na Euro, to jeszcze napastnik Bayernu zostanie królem strzelców – powiedział Gołaszewski.

Przed ostatnimi meczami Polak jest najskuteczniejszym zawodnikiem eliminacji. Lewandowski zdobył dziesięć bramek, drugie miejsce ex-aequo zajmują Wayne Rooney i Kyle Lafferty, którzy strzelili siedem goli. Nawet tak dobre statystyki nie sprawiają, że wszyscy kibice reprezentacji są zadowoleni z jego gry. – Do dobrego łatwo jest się przyzwyczaić. Jeżeli kibice widzą, że Lewy strzela w Bayernie dziesięć goli w trzech meczach, to chcą, żeby w kadrze był równie efektywny, a tak się po prostu nie da. Jestem jednak pewny, że jeżeli awansujemy na Euro, a Robert zostanie królem strzelców, to nikt nie będzie marudził i fani będą go wychwalali pod niebiosa – kończy Krzynówek.