Marzenie o Lidze Mistrzów


Dla polskich klubów bramy Champions League od 20 lat stanowią przeszkodę nie do sforsowania. Każdy kolejny reprezentant Polski w eliminacjach prędzej czy później pozbawiany jest złudzeń. Dziś do gry o Ligę Mistrzów rusza Legia Warszawa. W II rundzie kwalifikacji podopieczni Besnika Hasiego zagrają z mistrzem Bośni i Hercegowiny - HSK Zrinjski Mostar. Co ciekawe, 12 lat temu w klubie tym na chwilę zakotwiczył Luka Modrić!

Zrinjski Mostar 4.55, remis 3.40, Legia Warszawa 1.80 – godz. 18.30
To Legia jest faworytem dzisiejszego meczu i zdecydowanym faworytem dwumeczu. Bośniackie kluby nie znaczą w Europie praktycznie nic i choć pewnie dziś nie raz usłyszymy oklepaną formułkę o dzisiejszym futbolu, w którym nie ma już słabeuszy, to nie miejmy złudzeń – brak zwycięstwa będzie sporym wstydem dla mistrzów Polski. Prowadzenie Legii już do przerwy wyceniamy na 2.55.

Zrinjski Mostar to dopiero pierwsza przeszkoda na ewentualnym szlaku do Ligi Mistrzów. Legia walkę o awans rozpoczyna od II rundy eliminacji. By jednak zameldować się w elitarnych rozgrywkach Champions League trzeba okazać się lepszym od jeszcze dwóch drużyn. Skala trudności wyzwania będzie rosła z rundy na rundę, zatem nauczeni doświadczeniem działacze Legii nie pompują oczekiwań i nadziei buńczucznymi zapowiedziami awansu. Byłby to wielki sukces klubu z Łazienkowskiej, który w tym roku obchodzi stulecie, ale na dziś trudno o przesadny optymizm.

Latem Legia nie dokonała żadnych spektakularnych transferów. Pewne nadzieje wiązane są z francuskim pomocnikiem Thibault Moulinem, ale to w zasadzie jedyny konkretny transfer do klubu na ten moment. Z kolei zespół opuścili m.in. Ariel Borysiuk, Ivica Vrdoljak czy Artur Jędrzejczyk. Szczególnie odejście tego ostatniego może być odczuwalne. O miejsce na prawej stronie defensywy znów rywalizować będą Łukasz Broź i Bartosz Bereszyński. Obu do klasy „Jędzy” jednak sporo brakuje. Widać to było choćby w czwartkowym meczu o Superpuchar Polski, w którym Lech bezlitośnie wypunktował Legię 4:1, skutecznie broniąc trofeum. Sparingi i mecz z „Kolejorzem” mają wspólny mianownik – Legia jest na razie bez formy. Zrinjski lub remis? U nas kurs 1.94.

Trzeba jednak pamiętać, że w okresie przygotowawczym Legia musiała radzić sobie bez kadrowiczów, którzy występowali na Euro 2016. Z tego powodu trener Hasi nie zdążył nawet poznać się z Tomaszem Jodłowcem, Michałem Pazdanem, Ondrejem Dudą czy Nemanją Nikoliciem. Trzech z nich (poza Pazdanem) poleciało już do Mostaru, ale trudno sądzić, by rozpoczęli dzisiejszy mecz w wyjściowym składzie. Raczej będą pełnić rolę „straszaków” na ławce rezerwowych. Z kolei z powodu kontuzji nie zagra prawdopodobnie Kasper Hamalainen, który opuścił także ostatni sparing Legii i mecz przeciwko Lechowi.

Trener Hasi, który latem zastąpił na tym stanowisku Stanisława Czerczesowa, nie ma więc łatwego wejścia do klubu. Zdziesiątkowana przez Euro 2016 kadra zespołu, brak poważnych wzmocnień, kiepska forma u progu sezonu, prestiżowa porażka z Lechem, kontuzje podstawowych zawodników – wszystko się nawarstwia. Legia musi jednak pokonywać przeciwności losu i liczyć, że za kilka tygodni przed kolejnymi wyzwaniami w europejskich pucharach sytuacja się ustabilizuje. Dla Hasiego to także ważny moment w karierze trenerskiej – jego wyniki w Anderlechcie Bruksela nie zachwyciły – dwa sezony bez tytułu mistrzowskiego dla takiego klubu to porażka.