Mundial: Benelukski półfinał?


Dziś dwa kolejne ćwierćfinały 20. finałów piłkarskich Mistrzostw Świata. Zwycięzcy dzisiejszych meczów stworzą parę półfinałową. Może to być np. sąsiedzkie starcie Belgii z Holandią.

Argentyna 2.15, remis 3.30, Belgia 3.70 – godz. 18.00
Niezwykle emocjonująco zapowiada się pierwsze starcie piłkarskiej soboty. Argentyna jak na razie „wlecze się” jak stary polonez pod górkę. Kierowcą jest oczywiście Leo Messi – autor czterech goli i kluczowej asysty w meczu 1/8 finału. W rywalizacji ze Szwajcarią bardzo długo zanosiło się na rzuty karne, a „Albicelestes” grali po prostu słabo. Znów wystarczył jeden przebłysk geniuszu Messiego, który zwodem minął rywala, podprowadził akcję i znakomitym podaniem obsłużył Angela di Marię. Messi był wybierany najlepszym piłkarzem meczu we wszystkich czterech meczach Argentyny na mistrzostwach, co samo mówi za siebie. Ten człowiek już teraz jest zbawcą drużyny na tym turnieju, ale mało kogo w Argentynie satysfakcjonuje ćwierćfinał. Inna sprawa, że jeśli nikt nie zacznie w realny sposób wspierać gwiazdora FC Barcelony, to z awansem może być krucho. Skoro „Helweci” postawili aż taki opór, to na pewno Belgia postara się o jeszcze więcej. Kurs na awans Belgów wynosi 2.48.

„Czerwone Diabły” rozkręcają się z meczu na mecz. W grupowych pojedynkach podopieczni Marca Wilmotsa nie zachwycali, ale wygrali wszystkie mecze. W 1/8 finału na ich drodze stanęło USA. W czasie regulaminowym było 0:0, ale przez większą część gry był to swoisty pojedynek Belgów z Timem Howardem, bramkarzem Amerykanów, który bronił jak natchniony. W dogrywce podmęczeni gracze USA stracili dwa gole, a później sami odpowiedzieli jednym. Belgia grała z rozmachem i wysłała jasny sygnał – mamy potencjał i zamierzamy go wykorzystać. Znów kapitalną „robotę” zrobili rezerwowi, a zwłaszcza Romelu Lukaku, który rozpoczął mecz od dogrywki, w której zdobył gola i raz po raz nękał defensorów Stanów Zjednoczonych. Lukaku wyraźnie nie zamierza odpuszczać walki o pierwszy skład, którą to w pewnym momencie przegrał z Divockiem Origim. Obaj napastnicy Belgii w lecie mogą zmienić swojego pracodawcę, a to w dodatkowy sposób motywować ich będzie do wytężonej pracy na boisku, choć na tym etapie już sama stawka spotkania jest wystarczającą motywacją. Bramka Lukaku wyceniana jest na 3.75.

Holandia 1.50, remis 4.25, Kostaryka 7.20 – godz. 22.00
Jedyny ćwierćfinał z wyraźnym faworytem. Jest nim rzecz jasna ekipa „Oranje”, która trafiła na „kopciuszka” tej fazy – Kostarykę. Holendrzy w grupie wygrali wszystkie mecze, ale już w 1/8 finału nie było im tak łatwo. Meksyk zawiesił drużynie Luisa van Gaala poprzeczkę na sporej wysokości i dopiero w końcówce meczów, dość szczęśliwie, Holendrom udało się uzyskać upragniony awans. O tym zdecydował kontrowersyjna, a raczej błędna decyzja sędziego, który dał się nabrać na „artystyczny” pad Arjena Robbena i w doliczonym czasie gry podyktował rzut karny. Okazji z 11 metrów nie zmarnował Klaas Jan Huntelaar i po raz kolejny Meksyk odpadł w 1/8 finału. Opinia publiczna była wobec Robbena bezlitosna, a internauci stworzyli już mnóstwo tzw. „memów” z zawodnikiem Bayernu. Tak czy inaczej - czy się to komuś podoba czy nie – Holandia awansowała do ćwierćfinału i jest o kroczek od strefy medalowej turnieju. Wygrana Holandii różnicą co najmniej dwóch goli to kurs 2.32.

Kostarykanie to absolutny „czarny koń” turnieju. Zespół z Ameryki Środkowej wygrał „grupę śmierci”, odsyłając do domu Włochów i Anglików, a w 1/8 finału po rzutach karnych pokonał także Grecję. Można więc wysnuć teorię, że Kostaryka jest pogromców drużyn z Europy, co akurat nie najlepiej rokuje Holendrom. Nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie już lekceważył sensacji Mundialu – do meczu z Kostaryką trzeba podejść odpowiednio skoncentrowanym, bowiem nietrudno nadziać się na jakiś bolesny cios, np. Joela Campbella. Ten młody zawodnik to jedno z odkryć mistrzostw. Dodatkowym plusem dla Kostaryki może być fakt, że niepewny występu w tym meczu jest najlepszy napastnik Holendrów – Robin van Persie. Napastnik Manchesteru United nie dokończył ostatniego treningu reprezentacji i zszedł z boiska z obandażowanym udem. Sensacyjny awans Kostaryki oznaczony jest atrakcyjnym kursem 4.50.

Sprawdź nasze promocje!