Mundial: Karuzela się rozkręca


Od dziś każdy kolejny dzień piłkarskich Mistrzostw Świata będzie rodził wielkie sukcesy jednych i klęski innych. Od dziś codziennie kolejne zespoły będą odpadać z rywalizacji, a inne wchodzić na następne szczebelki mundialowej drabinki.

Australia 7.65, remis 5.00, Hiszpania 1.41 – godz. 18.00
W 3. kolejce gier mistrzostw, oba mecze w danej grupie odbywać się będą o tej samej porze. Na „dzień dobry” grupa B, w której sprawa jest już dość klarowna. Australia i Hiszpania nie mają już szans na awans, a jedyne o co zagrają to honorowe pożegnanie z imprezą i otarcie łez swoich kibiców. W przypadku „Kangurów” odpadnięcie można uznać za wkalkulowane, a dzięki ambitnej postawie i niezłej grze zespołu, fani nie muszą czuć się choć trochę usatysfakcjonowani. Zupełnie inaczej jest z Hiszpanami. Obrońcy tytułu przegrali z Holandią i Chile i zapewnili sobie bilet powrotny do domów. To jak na razie największa sensacja Mundialu, ale patrząc na schematyczną, nudną i nieskuteczną grę „La Furia Roja”, trudno dziwić się takim rezultatem. Do tego doszła kiepska forma wielu istotnych zawodników, z Ikerem Casillasem na czele. W ekipie Australijczyków jak do tej pory najlepsze wrażenie pozostawił po sobie Tim Cahill, ale doświadczony napastnik w obu spotkaniach dostawał żółte kartki i dziś przeciwko ustępującym mistrzom świata nie będzie mógł zagrać. Z kolei w zespole Vicente del Bosque zapewne dojdzie do sporej ilości roszad personalnych, a szansę gry otrzymają zawodnicy rezerwowi, jak np. David Villa, który w sparingach przed turniejem regularnie zdobywał gole. Kurs na jego bramkę wynosi 2.20.

Holandia 2.65, remis 3.40, Chile 2.70 – godz. 18.00
Równolegle do meczu o pietruszkę toczyć się będzie rywalizacja Holandii i Chile, która zdecyduje o wygraniu grupy. Oba zespoły awans zapewniły sobie pokonując Hiszpanów i Australijczyków. Kwestia wygrania grupy B jest niebagatelnie istotna, bowiem najprawdopodobniej z grupy A na pierwszym miejscu wyjdzie Brazylia, a na pewno nikt nie chce w tak wczesnej fazie trafić na jednego z faworytów turnieju, w dodatku gospodarza. Holendrzy w dotychczasowych meczach imponowali przede wszystkim grą w ofensywie, gdzie szaleli skuteczny Robin van Persie czy szybki jak wiatr Arjen Robben. Dziś przeciwko Chile van Persie jednak nie zagra, bowiem wykluczyły go dwie żółte kartki. Pod nieobecność kolegi z zespołu Robben będzie sam próbował poprowadził „Oranje” do sukcesu, a przy okazji jeszcze mocniej włączyć się do walki o tytuł króla strzelców. Zadanie nie będzie łatwe, bowiem tym co imponuje wszystkim kibicom jest w ekipie Chile wielkie zaangażowanie, wola walki i ambicja. Futbol chilijski jest dynamiczny i pełen pasji, a w dodatku trudno oprzeć się wrażeniu, że Alexis Sanchez, największa gwiazda drużyny, w barwach narodowych gra znacznie lepiej niż w FC Barcelonie. Jeśli Sanchez trafi dziś jako pierwszy, my trafimy kurs 6.75.

 

Chorwacja 2.65, remis 3.35, Meksyk 2.75 – godz. 22.00
O 22.00 czasu polskiego rozpoczną się zmagania w grupie A. Wydaje się, że awans Brazylii jest przesądzony, a w takim układzie „clue” walki o 1/8 finału będzie mecz Chorwacji z Meksykiem. Oba zespoły pokonały bez trudu Kamerun, ale w lepszej sytuacji są w tej chwili Meksykanie, którzy urwali punkt „Canarinhos”. Chorwacja, przy sporym udziale sędziego Nishimury, z Brazylią przegrała i dziś by myśleć o awansie, musi pokonać zespół z Ameryki Północnej. Rozbicie 4:0 Kamerunu na pewno podniosło morale zespołu, a piłkarskiej jakości niewątpliwie dodał powrót do gry zawieszonego w pierwszym meczu Mario Mandżukicia. Napastnik Bayernu Monachium trafił do siatki dwukrotnie, a przy okazji miał spory wpływ na grę całej drużyny. Stawka meczu jest bardzo wysoka i z całą pewnością otrzymamy dziś widowisko wysokich lotów. Over 2,5 gola – 2.18.

Kamerun 22.00, remis 9.20, Brazylia 1.13 – godz. 22.00
Bardzo łatwe zadanie stoi przed gospodarzami. Brazylijczycy mają już w dorobku 4 punkty, ale nie sposób wyobrazić sobie, że nie powiększą dziś swojego bilansu o kolejne 3 „oczka”. Rywalem „Canarinhos” będzie Kamerun, którego gra i postawa na tych mistrzostwach jest żenująca. Zespół targany jest wewnętrznymi konfliktami, zawodnicy nie lubią się nawzajem, a przed samym turniejem pokłócili się jeszcze z rodzimą federacją o pieniądze. Gdy do tego wszystkiego dołoży się porażkę 0:4 z Chorwacją, fatalny styl i kretyńską czerwoną kartkę Alexa Songa, to mamy już całkowity obraz nędzy i rozpaczy. Z takim Kamerunem Brazylia najzwyczajniej w świecie nie ma prawa nie wygrać. Ba, każdy inni wynik niż wysoka wygrana „Brazylejros” może być postrzegany jako mała niespodzianka. Dokładny wynik 5:0? Kurs 14.00.