Mundial: Kolejni faworyci na starcie


Czwarty dzień niesamowitych 20. finałów Mistrzostw Świata nie powinien zawieść niczyich oczekiwań. Na placu boju zaprezentują się m.in. Francuzi i Argentyńczycy.

Szwajcaria 2.40, remis 3.10, Ekwador 3.30 – godz. 18.00
Na pierwszy niedzielny ogień idą „Helweci” i Ekwadorczycy. W grupie E wyraźnym faworytem jest Francja, więc wszystkie punkty zdobyte w pozostałych meczach będą niezwykle istotne. Bardziej zaprawioną w bojach i doświadczoną drużyną są niewątpliwie Szwajcarzy, wśród których czołowe role odgrywać powinni Xherdan Shaqiri z Bayernu czy Gokhan Inler z Napoli. Ekwador potrafi jednak grać, wbrew pozorom nie tylko na własnym górzystym terenie. Kto w to w powątpiewa powinien przypomnieć sobie pierwszy mecz Ekwadorczyków na Mundialu w 2006 w Niemczech, kiedy to zespół z Ameryki Południowej ograł Polaków. Dziś największą i w zasadzie jedyną gwiazdą Ekwadoru jest Antonio Valencia. Mistrzostwa na razie nie zawodzą i oglądamy sporo bramek, ale tu skłaniamy się na under 2,5 gola – 1.58.

Francja 1.30, remis 5.30, Honduras 12.00 – godz. 21.00
Mecz z cyklu „każdy inny wynik niż (...) będzie wielką sensacją”. Francuzi to murowany faworyt rywalizacji z Honduraninami. Podopieczni Didiera Deschampsa dysponują naprawdę mocnym zestawieniem personalnym, nawet pomimo kontuzji Franka Ribery’ego. Wydaje się, że łatwa grupa i dość korzystna drabinka stawiają „Trójkolorowych” w roli kandydata nawet do medalu tego turnieju. Swoje aspiracje trzeba jednak udowadniać na boisku, o czym wczoraj „zapomnieli” chociażby Urugwajczycy. Kibice w Polsce zapewne zacisną kciuki za skazywany na porażkę Honduras – w jego składzie występują znany z polskiej Ekstraklasy Osman Chavez (niedawno Wisła Kraków) i Carlo Costly (niegdyś GKS Bełchatów). W dodatku jeden z pomocników reprezentacji nazywa się Oscar Boniek Garcia i nie jest to przypadkowe – ojciec piłkarza z amerykańskiego Houston Dynamo był wielkim fanem rudowłosego Polaka, obecnego prezesa PZPN i na jego cześć nazwał syna, który obecnie sam będzie miał okazję zaprezentować się na Mundialu. Gol Bońka wyceniamy na 19.00.

 

Argentyna 1.40, remis 4.70, Bośnia i Hercegowina 9.00 – godz. 0.00
O północy obejrzymy najciekawiej zapowiadający się pojedynek tego dnia. Jedni z głównych faworytów do tytułu Mistrza Świata, Argentyńczycy zagrają z jednym z głównych kandydatów do odegrania roli „czarnego konia” Mundialu – Bośniakami. Bośnia i Hercegowina to kraj rozwijający się piłkarsko w ekspresowym tempie i dzięki temu już dziś wielu w zespole trenera Safeta Susicia widzi ekipę, która będzie liczyć się na brazylijskim turnieju. Gwiazdą nr 1 drużyny jest oczywiście napastnik Manchesteru City – Edin Dżeko. Smaczkiem spotkania będą więc jego pojedynki z klubowymi kolegami z defensywy „Albicelestes” – Martinem Demichelisem i Pablo Zabaletą. W ataku Argentyńczyków, poza oczywistą oczywistością – Leo Messim – szaleć powinien także kolejny „Obywatel” z niebieskiej części Manchesteru, a mowa tu rzecz jasna o Sergio Aguero. Argentyńczycy są naszpikowani zawodnikami, którzy powinni odegrać koncertową partię tych Mistrzostw Świata. Pamiętamy jednak, że dokładnie tak samo było 4 lata temu, a wówczas Niemcy okrutnie zlali ekipę prowadzoną wtedy przez Diego Maradonę (4:0). W dodatku Messi skończył tamten Mundial bez gola i niewątpliwie reprezentacyjna kariera jest pewnego rodzaju rysą w karierze genialnego demiurga futbolu. Czy zmieni się to już dziś? Dublet gwiazdora FC Barcelony wyceniamy na 5.00.

Czy sprawdziłeś już aplikację Road to Rio?