Mundial: Południowoamerykańskie pojedynki


Startuje faza pucharowa Mundialu. Skończyły się żarty, kalkulacje i ostatnie szanse. Teraz wszystko jest jasne, klarowne i sprawiedliwe. 90 minut gry, w dalszej kolejności ewentualne dogrywka i rzuty karne. Przegrywający jedzie do domu, a zwycięzca gra dalej. Wielkie emocje czas zacząć, a na „dzień dobry” dwa południowoamerykańskie starcia!

Brazylia 1.57, remis 4.20, Chile 5.80 – godz. 18.00
Gospodarze wygrali pewnie wygrali swoją grupę, tracąc punkty tylko w bezbramkowym meczu z Meksykiem. Inna sprawa, że wygrana z Chorwacją nosiła znamię sędziowskiej pomyłki, a zwycięstwo nad słabiutkim Kamerunem było obowiązkiem „Canarinhos”. Cztery bramki w fazie grupowej strzelił już Neymar, który jest kreatorem niemal wszystkich ofensywnych poczynań Brazylii. Mówi się, że żółta koszulka z numerem 10 na plecach dodaje młodemu gwiazdorowi sił i dzięki temu może on pokazać pełnie swoich możliwości. Kolejna bramka Neymara w tych mistrzostwach wyceniana jest na 2.00.

Chile z grupy B wyszło na drugim miejscu, ustępując jedynie Holandii, z którą w ostatnim decydującym meczu, Chilijczycy przegrali 0:2. Wcześniej jednak drużyna Jorge Sampaoliego pokonała Australię i przede wszystkim Hiszpanię, ostateczne eliminując mistrzów świata z turnieju. „La Roja” prezentuje bardzo żywiołowy styl futbolu, pełen energii, waleczności i dynamiki w przednich formacjach. Liderem ofensywy jest oczywiście Alexis Sanchez, który dla Chile jest tym, kim dla Brazylii jest jego klubowy kolega z Barcelony – Neymar. Dziś koledzy z Camp Nou staną naprzeciwko siebie, a kolejnym smaczkiem meczu będzie fakt, że chilijski bramkarz Claudio Bravo właśnie związał się kontraktem z „Dumą Katalonii”. Być może tym występem nie zjedna sobie przyjaźni Neymara i Daniego Alvesa, ale może zostać bohaterem narodowym, jeśli wraz z kolegami z pola wyrzuci za burtę turnieju jednego z faworytów. Awans Chile to kurs 3.80.

 

Kolumbia 2.00, remis 3.35, Urugwaj 3.85 – godz. 22.00
Kolumbijczycy wygrali rywalizację w grupie C z kompletem zwycięstw i okazałym bilansem bramkowym 9:2. Rywale grupowi zespołu trenera Jose Pekermana nie należeli do najsilniejszych, ale to niespecjalnie umniejsza wyniki tej ekipy. Pekerman cieszy się ogromną sympatią kibiców. Dzień po pierwszym grupowym meczu, w którym Kolumbia pokonała Grecję 3:0, odbywały się wybory prezydenckie. Wielu głosujących oddało nieważne głosy, dopisując jako swojego kandydata właśnie selekcjonera reprezentacji. Przy aż pięciu bramkach Kolumbii na tych mistrzostwach swój udział miał James Rodriguez. Zawodnik Monaco ma już w dorobku 3 gole i 2 asysty i jest jednym z najlepszych piłkarzy całego turnieju. Z przodu w spotkaniu z Japonią furorę zrobił z kolei Jackson Martinez, który w poprzednich meczach siedział na ławce rezerwowych. Być może po znakomitym meczu z „Samurajami” teraz to on, a nie Teofilo Gutierrez rozpocznie mecz w pierwszej linii. Tak czy owak – moc ofensywna Kolumbii jest ogromna i Urugwajczycy muszą się mieć na baczności. Over 1,5 bramki strzelonej przez ludzi Pekermana w tym meczu to kurs 2.05.

Urugwajczycy mistrzostwa rozpoczęli od fatalnego, przegranego 1:3 meczu z Kostaryką. Później jednak zespół z Ameryki Południowej pozbierał się i ograł dwie europejskie ekipy w tej grupie – Anglię 2:1 (dwa gole Suareza) i Włochy 1:0 (trafienie Godina). Nikt nie miał wątpliwości, że nowe życie w drużynę tchnęło pięć zmian w składzie dokonanych przez trenera na drugi mecz, a zwłaszcza powrót do gry snajpera Liverpoolu. Ten niemal w pojedynkę ograł Anglię, ale już z Włochami wsławił się czymś zupełnie innym. Ugryzienie Giorgio Chielliniego było ogromnym skandalem, zwłaszcza że to już nie pierwszy tego typu przypadek w karierze Suareza. Sprawą „gryzonia” zajęła się oczywiście FIFA i Urugwajczyk został zawieszony. To ogromne osłabienie siły ognia reprezentacji trenera Oscara Tabareza. Pod nieobecność banity, miejsce w ataku zajmie zapewne Diego Forlan i oczywiście Edinson Cavani. To właśnie napastnika PSG najbardziej powinni bać się defensorzy Kolumbii. Kurs na bramkę tego gracza wynosi 3.85.

Obydwa sobotnie mecze zapowiadają się niesamowicie ciekawie. Południowoamerykański futbol dominuje na swoim terenie i nikt nie powinien żałować, że tak się właśnie dzieje – reprezentacje te grają efektownie i skutecznie. To może być wielka piłkarska uczta.