Mundial: Snajperzy, wystąp!


Już za 17 dni w Brazylii rozpocznie się święto każdego kibica futbolu. Mistrzostwa Świata w piłce nożnej zawsze kreują nowych bohaterów. Czy to właśnie przysłowiowy „diabeł z pudełka” zostanie królem strzelców Mundialu? A może najwięcej goli zdobędzie któryś z żelaznego grona faworytów?

Obstawiaj już teraz Mistrzostwa Świata

Faworytem do korony króla strzelców jest Leo Messi 8.00. Argentyńczyk ma za sobą średnio udany sezon. Kontuzje i słabsza gra całej drużyny, wpłynęły także na formę czterokrotnego najlepszego piłkarza globu. Teraz przed asem Barcelony odpoczynek i zapewne wiele zależy od tego w jakiej dyspozycji fizycznej Messi będzie znajdował się już za nieco ponad 2 tygodnie. Co ciekawe, to będą jego trzecie Mistrzostwa Świata, a do tej pory legitymuje się on raptem jednym golem, zdobytym w 2006 roku! Czy właśnie na brazylijskim Mundialu Messi odpali z formą?

Na pewno sporym atutem Messiego jest łatwa grupa. Rywalami Argentyny będą Bośnia i Hercegowina, Iran i Nigeria. Wydaje się, że na własnym kontynencie „Albicelestes” nie powinni mieć kłopotu z efektownym przebrnięciem pierwszej fazy turnieju. Poza Messim spore szanse na koronę króla strzelców mają więc także jego koledzy z zespołu – Sergio Aguero 15.00 czy Gonzalo Higuain 25.00.

Numerem 2 wśród faworytów w naszej ofercie jest oczywiście Cristiano Ronaldo 13.00, aktualnie cieszący się tytułem najlepszego piłkarza na świecie. Portugalczyk to motor napędowy reprezentacji, ale podobnie jak w przypadku Messiego, jego dorobek na Mistrzostwach Świata jest lichy – to tylko 2 gole (jeden w Niemczech i jeden w RPA). Ronaldo w grupie zmierzyć się będzie musiał z defensywami Niemiec, USA i Ghany.

Popularny CR7 w kończącym się już sezonie 2013/14 zgarnął koronę króla strzelców Ligi Mistrzów (tę mógłby mu odebrać tylko cud) i Primera Division. 31 goli w spotkaniach La Liga zapewniło Ronaldo także nagrodę „Złotego Buta”, którą to jednak Portugalczyk „podzielił się” z autorem 31 trafień w Premier League – Luisem Suarezem. Kurs na koronę króla strzelców MŚ dla Urugwajczyka wynosi 18.00. Problemem Suareza może okazać się bardzo wymagająca grupa – rywalami Urugwaju są bowiem Anglicy, Włosi i Kostarykanie.

Bez wątpienia mocnym kandydatem do walki o nagrodę dla najlepszego snajpera będzie Neymar 13.00 . Brazylijski brylant mocno zderzył się w tym sezonie z europejskim futbolem i na pewno nikogo nie zachwycił swoim startem w Barcelonie. Neymarowi trudno jednak odmówić wielkich umiejętności i być może jeszcze większego potencjału. Na odbywającym się rok temu Pucharze Konfederacji to właśnie on został królem strzelców, prowadząc „Canarinhos” do ostatecznego triumfu. Grupowymi rywalami gospodarzy Mundialu są Chorwacja, Meksyk i Kamerun – wydaje się, że podobnie jak Messi, tak i jego klubowy kolega, już w pierwszych trzech meczach może pokusić się o okazały dorobek strzelecki.

Wysoko stoją także akcje innego Brazylijczyka Freda 25.00. Czy jednak napastnik Fluminense może pokusić się o niespodziankę? Wydaje się, że tak, bowiem w historii Mistrzostw Świata już nie raz królem strzelców zostawał zawodnik, którego nikt nie widział w gronie faworytów. W 1994 roku korona przypadła w udziale Rosjaninowi – Olegowi Salenko, który kilka lat później wylądował nawet w Ekstraklasie, w Pogoni Szczecin. Ostatnim królem strzelców został Thomas Müller, który zdobył w Afryce 5 bramek i miał więcej asyst niż David Villa i Diego Forlan. Gdyby piłkarz Bayernu powtórzył swój sukces, możemy trafić kurs 30.00.

Wśród ciekawych kandydatów nie można nie wspomnieć o zawodnikach z Beneluksu. Pod nieobecność Christiana Benteke, na pewno ciężar zdobywania bramek dla mocnej Belgii spadnie na Romelu Lukaku 25.00. Z kolei w Holandii znów najwięcej w ofensywie zależeć będzie od Robina van Persiego 35.00, który wprawdzie nie ma za sobą udanego sezonu, ale to głównie efekt kontuzji, a nie obniżki formy. Dwukrotny król strzelców ligi angielskiej w grupie zmierzy się z obrońcami Hiszpanii, Australii i Chile.

Czy któryś z wyżej wymienionych sięgnie po koronę króla strzelców? O tym przekonamy się dopiero w lipcu. Już teraz wiemy jednak, że przed nami wielka rywalizacja – przede wszystkim reprezentacji, ale na pewno także indywidualne osiągnięcia będą smaczkiem całej imprezy. Jeśli macie swojego faworyta – warto zaryzykować, bowiem kursy są zachęcające!