Nadzieja umiera ostatnia


Szczęśliwy remis ze Szwecją przedłużył nadzieje Polaków na awans do półfinału Mistrzostw Europy U-21. Niestety, prawda jest taka, że obecnie szanse biało-czerwonych na osiągnięcie tego etapu turniejowego są czysto iluzoryczne. W grę wchodzi nie tylko korzystny wynik z Anglią, ale także liczenie na szczęśliwy traf i remis w meczu Szwedów ze Słowakami. Patrząc na grę Polski w tym turnieju – ciężko o optymizm. Nadzieja umiera jednak jako ostatnia. W czwartek w Kielcach trzeba zacząć od poskromienia „Lwów Albionu”.

Anglia 1.60, remis 3.75, Polska 6.00 – godz. 20:45
Co dokładnie musi się wydarzyć w czwartek, by Polacy mogli świętować awans z pierwszego miejsca? Muszą wygrać z Anglią, najlepiej różnicą dwóch goli i czekać na dobre wieści z Lublina, gdzie Słowacja podejmować będzie Szwecję. Taki układ zapewnia na koniec rozgrywek grupowych sytuację, w której Słowacy, Polacy i Anglicy mają po cztery punkty. Tak zwana „mała tabela” rozstrzygałaby o awansie, a w niej najlepsi byliby Polacy – oczywiście w wypadku dwubramkowego zwycięstwa nad Anglią. Kurs na triumf biało-czerwonych z handicapem (-1) wynosi bagatela 13.00!

Ewentualne jednobramkowe zwycięstwo podopiecznych Marcina Dorny także może być wystarczające. Jeśli będzie to triumf 2:1, wówczas w Lublinie szczęśliwy dla nas będzie remis 0:0 i 1:1. Zwycięstwo 3:2 oznaczać będzie, że i remis 2:2 Słowaków ze Szwedami jest dla nas korzystny – itd.

Podwyżka wygranych do €1000

Wszystko to jednak należy póki co odbierać w kategoriach daleko idących przypuszczeń, albo marzeń. Gra Polaków na tym turnieju nie uprawnia nas do snucia mocarstwowych zapędów. Patriotyczne uniesienia i emocje oczywiście wiążą się z wiarą do ostatnich sekund, ale obiektywnie rzecz biorąc – tylko nagły, wyraźny wzrost formy zespołu Dorny może pozwolić na triumf w meczu z Anglią. Zakład bez remisu na Polskę po kursie 4.60.

Polska na turnieju Młodzieżowych Mistrzostw Europy jest mistrzem początkowych minut. Zarówno ze Słowacją, jak i później ze Szwecją, biało-czerwoni bardzo szybko otwierali wynik meczu. Niestety, później było dużo gorzej – rywale zdobywali dwa gole. W meczu ze Słowacją był to koniec, a w meczu ze Szwecją Polsce udało się odrobić stratę po bramce Dawida Kownackiego z rzutu karnego w samej końcówce. Tak czy inaczej – nie mamy nic przeciwko, by w czwartek powtórzył się scenariusz wyśmienitego startu. Kurs na to, że w pierwszym kwadransie tego meczu obejrzymy choćby jednego gola wynosi 3.05.

Trener Dorna ma spory zgryz z ustawieniem swojej drużyny na ten mecz. Dobrą formę sygnalizują niektórzy zmiennicy, szczególnie Krzysztof Piątek. Z kolei niektórzy zawodnicy wyjściowej jedenastki zawodzą – wystarczy wspomnieć tu Pawła Dawidowicza, na którym szczególnie skrupiła się krytyka po meczu ze Szwecją. Czy Dorna pośle do boju Radosława Murawskiego lub Krystiana Bielika? Na pewno zespół w pierwszych dwóch meczach na Arenie Lublin długimi fragmentami nie funkcjonował jak monolit. Być może na Kolporter Arenie w Kielcach zobaczymy inną, lepszą młodzieżówkę.

Anglicy turniej rozpoczęli od bezbramkowego remisu ze Szwecją. Mogli mówić o szczęściu, bo reprezentanci „Trzech Koron” mieli w tym meczu rzut karny, ale intencje strzelca wyczuł Jordan Pickford. Bramkarz, który latem został bohaterem głośnego transferu do Evertonu, to jedna z większych gwiazd angielskiej kadry U-21. Wśród innych istotnych zawodników wymienić należy Caluma Chambersa, Jamesa Ward-Prowse’a, Nathana Redmonda. Na ławce rezerwowych w dwóch pierwszych meczach siedzieli choćby znany z Arsenalu Rob Holding czy utalentowany skrzydłowy Leicester – Demarai Gray. W drugim meczu ze Słowacją Anglia przegrywała 0:1, ale wygrała 2:1. Z czterema punktami „Lwy Albionu” są liderem tabeli i zwycięstwo w meczu z Polską da im awans do półfinału w Krakowie. Prowadzenie Anglii do przerwy po kursie 2.18.