Nie ma dublera dla snajpera


Mariusz Stępiński, Łukasz Teodorczyk czy Artur Sobiech? Kto będzie zmiennikiem podstawowych napastników reprezentacji Polski Roberta Lewandowskiego i Arkadiusza Milika?

Mariusz Stępiński stoi przed ogromną szansą by przekonać do siebie selekcjonera Adama Nawałkę i wywalczyć sobie miejsce w kadrze, która pojedzie do Francji na przyszłoroczne mistrzostwa Europy. Napastnik Ruchu w ekstraklasie strzelił osiem goli i jest najskuteczniejszym Polakiem w lidze. Nic więc dziwnego, że selekcjoner powołał go na towarzyskie mecze z Islandią i Czechami.

– Trzymam za niego kciuki. Mariusz jest bardzo utalentowanym, młodym napastnikiem, którego stać na to, żeby na dłużej zadomowić się w reprezentacji – uważa Radosław Gilewicz, były napastnik m.in. Austrii Wiedeń i VfB Stuttgart. – Bardzo się cieszę z powołania. Mariusz swoją dobrą grą w ekstraklasie zasłużył na to wyróżnienie. Według mnie jest jednym z najlepszych naszych piłkarzy na tej pozycji i mam nadzieję, że potwierdzi swoją dobrą formę w meczu z Islandią i Czechami – wtóruje Gilewiczowi Grzegorz Lato, król strzelców mistrzostw świata z 1974 roku.

Oprócz Stępińskiego o pozycję numer trzy wśród napastników – co do tego, że duet Robert Lewandowski-Arkadiusz Milik może być pewny wyjazdu na Mistrzostwa Europy do Francji – powalczy także Artur Sobiech. Zawodnik Hannoveru 96 był już powołany na ostatnie spotkania eliminacji ze Szkocją i Irlandią, ale wtedy selekcjoner Adam Nawałka nie dał mu zagrać ani minuty. – Artur niby regularnie gra w Bundeslidze, ale ostatnio nie zdobywa bramek. Trudno jednak zganiać na niego winę, bo Sobiech jest napastnikiem, który żyje z podań kolegów, a koledzy z zespołu nie stwarzają mu wielu sytuacji – tłumaczy Gilewicz.

Wyżej wymieniona dwójka będzie miała okazję zaprezentować swoje umiejętności już podczas najbliższych spotkań kadry. Jednak Adam Nawałka na pewno liczy też na powrót do zdrowia Łukasza Teodorczyka, który był napastnikiem „numer trzy” na początku eliminacji do ME. – Wrócić do zdrowia, a wrócić do formy, to dwie różne rzeczy. Nie wiem, czy Łukasz będzie grał tak, jak chociażby w kwietniu tego roku. Życzę mu jak najlepiej, bo Teodorczyk w formie to gwarancja pewnego poziomu – uważa Lato.

Na tę chwilę to właśnie ta trójka jest najbliżej wyjazdu na Euro. – Jedno jest pewne, taka rywalizacja sprawi, że podczas mistrzostw we Francji będziemy mieli na ławce napastnika, który będzie gwarancją jakości. Obojętne czy będzie to Stępiński, Teodorczyk czy Sobiech. Każdy z nich zrobi absolutnie wszystko, żeby pojechać na ME, a skoro tak, to wzniesie się na wyżyny swoich umiejętności – twierdzi Bogusław Kaczmarek. – Większość reprezentacji nie ma takiego komfortu jak my, że ma dwóch świetnych graczy na tej pozycji. Tyle tylko, że w innych zespołach więcej goli zdobywają pomocnicy. U nas niestety skuteczność zawodników z drugiej linii kuleje, dlatego tak ważne jest to, by „ten trzeci” prezentował odpowiedni poziom – kończy Lato.