Południowoamerykański kocioł


Sytuacja przed ostatnią kolejką zmagań w strefie CONMEBOL eliminacji do przyszłorocznych Mistrzostw Świata jest arcyciekawa. Pewna swego jest Brazylia, a praktycznie pewny Urugwaj. Pozostałych czeka wieczór niesamowitych emocji. Czy poza Mundialem wyląduje Argentyna? A może w turnieju w Rosji zabraknie Chile?

Mecze kwalifikacyjne w Ameryce Płd – sprawdź kursy
Szlagierem kolejki jest rywalizacja Brazylii z Chile. Mecz jednak dla „Canarinhos” nie ma większego znaczenia. Zespół prowadzony przez Tite zapewnił sobie wygraną w grupie i awans do Rosji już dawno temu. Nad drugim obecnie Urugwajem Brazylijczycy mają 10 punktów przewagi, co jest przepaścią. Jeśli Brazylijczycy ograją jednak Chile, nie odpuszczając do końca, wówczas zwycięzcy ostatniego Copa America mogą znaleźć się w bardzo niekorzystnym położeniu – w najgorszym razie nawet poza Mundialem!

Transmisje wszystkich meczów w Unibet TV

Przypomnijmy w tym miejscu, że cztery pierwsze miejsca mając zagwarantowany awans, a drużyna z pozycji nr 5 zagra w barażu ze zwycięzcą eliminacji w Oceanii – Nową Zelandią. Daje to oczywiście ogromne szanse na awans, bo nie ma co ukrywać – Nowozelandczycy nie zaliczają się do piłkarskiej elity. Zakładając jednak, że Urugwaj nie ma już powodów do zmartwień (zwłaszcza że gra u siebie z przeciętną Boliwią), to o trzy miejsca (3, 4 i 5) rywalizuje pięć zespołów – Chile, Kolumbia, Peru, Argentyna i Paragwaj. Sytuację dodatkowo gmatwa fakt, że Peru gra z Kolumbią bezpośredni mecz – ktoś punkty straci na pewno. Z kolei będący w aktualnie najgorszej sytuacji Paragwaj, w gruncie rzeczy jest blisko celu – gra u siebie z zamykającą tabelę Wenezuelą. Jeśli wygra – przeskoczy Kolumbię lub Peru (lub obydwie ekipy, jeśli te zremisują ze sobą).

W samym epicentrum południowoamerykańskiego kotła znalazła się Argentyna. Naszpikowana gwiazdami ekipa wicemistrzów świata jest na 6. miejscu i wizja całkowitej klęski, jaką byłby brak kwalifikacji na Mundial, zajrzała w oczy bardzo mocno. Wprawdzie „Albicelestes” mają swój los w swoich rękach – jeśli wygrają to przesuną się w najgorszym wypadku na miejsce barażowe, a być może nawet na pozycję dającą bezpośredni awans. Jeśli wygrają brzmi jednak dziś mało przekonującą – ostatnie mecze Argentyny były fatalne, a dziś w nocy czasu polskiego Leo Messi i spółka zagrają w Quito z Ekwadorem. Każdy rywal doskonale wie, że granie w Ekwadorze obarczone jest sporym utrudnieniem – rozrzedzonym górskim powietrzem na wysokości blisko 3 tys. metrów n.p.m. Wygrać w Ekwadorze – to zadanie piekielnie trudne dla nawet najlepszych zespołów. Wprawdzie gospodarze szans na Mundial już nie mają, ale mogą ich pozbawić Argentynę. Jeśli Ekwador wygra, to na 100% w Rosji nie obejrzymy Messiego, Aguero, Dybali, Icardiego, Higuaina czy Di Marii!

Argentyńczycy w całej swojej historii występów w Quito wygrali zaledwie dwukrotnie – w 1994 i 1996 roku. Ostatnio przeważnie remisowali. Dziś remis daje „Albicelestes” minimalne szanse na zajęcie 5. miejsca w grupie – swoje mecze przegrać musiałyby Peru i Paragwaj, a to mało prawdopodobny wariant, zwłaszcza ze względu na to, że Paragwaj podejmuje u siebie wenezuelską „czerwoną latarnię” tabeli.

Kibiców w Ameryce Południowej, a szczególnie w niektórych krajach, czeka zatem dwugodzinny, potężny zastrzyk adrenaliny. Ludzie o słabszych nerwach i problemach z sercem powinni raczej sobie darować – położyć się spać i rano sprawdzić wynik swojej drużyny. Czy nazajutrz okaże się, że w przyszłym roku w Rosji nie będziemy emocjonować się grą Messiego czy Sancheza?