Pora na Finlandię


Dziś o 17.30 znów w akcji zobaczymy reprezentację Polski. Tym razem podopieczni Adama Nawałki zmierzą się w meczu towarzyskim z Finlandią. Dość łatwy rywal i atut własnego stadionu – to stawia gospodarzy w roli wyraźnych faworytów. To jednak nie wyniki są przecież najważniejsze w przygotowaniach do Mistrzostw Europy.

Polska 1.45, remis 4.20, Finlandia 8.25 – godz. 17.30
Polacy pierwszy test-mecz reprezentacyjnej przerwy mają już za sobą. W środę pokonali 1:0 Serbię po meczu dość mizernym. Można cieszyć się, że potrafimy wygrywać mimo przeciwności losu, czy po prostu własnej słabości. To na pewno spora wartość, gdy na horyzoncie jest już wielki turniej. Nikt przecież nie zagwarantuje nam, że życie we Francji będzie usłane różami.

Swoją przydatność do zespołu trenera Nawałki udowodnił w meczu z Serbami Jakub Błaszczykowski. Nie tylko zdobył zwycięskiego gola po naprawdę ładnym uderzeniu, ale też był motorem napędowym wielu akcji – jak za swoich najlepszych lat. Kuba w kadrze nigdy nie schodzi poniżej pewnego poziomu, a jest to szczególnie istotne, że przecież nie ma praktycznie żadnego ogrania w klubie, gdzie niemal non stop przesiaduje na ławce rezerwowych. Mimo to w stroju z orzełkiem na piersi był pierwszy dynamitem rozsadzającym defensywę rywali, stawiając w cieniu liderów kadry – Roberta Lewandowskiego czy Arkadiusza Milika. Gorszy występ Grzegorza Krychowiaka to z kolei na pewno efekt odniesionej przez kilkoma tygodniami kontuzji. Pomocnik Sevilli do gry wrócił niedawno.

Dziś przynajmniej w teorii mamy za rywala jeszcze słabszy zespół niż rozbita ostatnimi czasy Serbia, więc o zwycięstwo powinno być ciut łatwiej. Liczymy zatem na coś więcej w wykonaniu kadrowiczów, którzy muszą pracować w pocie czoła. Po meczu z Finami pozostaną już im tylko mecze tuż przed wylotem do Francji – sparingi z Holandią i Litwą. Mocny akcent dziś we Wrocławiu jest po prostu mile widziany. Wygrana różnicą co najmniej dwóch goli wyceniana jest przez nas na 2.30.

Trener Adam Nawałka na wczorajszej przedmeczowej konferencji prasowej zdradził, że w Wielką Sobotę wolne dostaną obaj bramkarze, którzy tak dobrze spisali się w środowym meczu z Serbią. Na boisku nie zobaczymy więc ani Łukasza Fabiańskiego, ani Wojciecha Szczęsnego. Po 45 minut zagrają Artur Boruc i Przemysław Tytoń. Można mniemać, że będzie to rozgrywka o trzecią przepustkę do Francji. Pozycja bramkarzy Swansea i Romy wydaje się być niepodważalna.

Kto zagra na pozostałych pozycjach? Tu Nawałka trzyma wszystko w tajemnicy i zdradzi skład dopiero dziś przed meczem. Zapewne jednak na kilku pozycjach pojawią się zawodnicy, którzy z Serbią grali mało albo wcale. To ostatni moment na sprawdzenie w boju niektórych piłkarzy. Zbliża się czas decyzji dla trenera, a cała Polska, jak to zwykle w takich wypadkach, będzie patrzyła selekcjonerowi na ręce.

Z ciekawością patrzeć będziemy też dziś na reprezentację Finlandii, a zwłaszcza dwóch zawodników. Wśród powołanych na mecze z Polską i Norwegią w drużynie trenera Hansa Backe znalazło się dwóch zawodników grających w Ekstraklasie. To obecny gracz Lecha Poznań Paulus Arajuuri i były Lechita, obecnie Legionista – Kasper Hamalainen. Nie wiemy czy znajdą się oni w pierwszym składzie Finlandii, ale na pewno liczymy na taką weryfikację siły Ekstraklasy. Kurs na bramkę Hamalainena wynosi 8.00.