Puchar do bólu przewidywalny


W sobotę jak zwykle w USA startuje turniej, który zapewne jak zwykle wygra reprezentacja Meksyku lub gospodarzy, Stanów Zjednoczonych. Mowa oczywiście o Złotym Pucharze CONCACAF, czyli Mistrzostwach Ameryki Północnej i Środkowej oraz Karaibów. Jest to czternasta edycja tej imprezy, która odbywa się cyklicznie co 2 lata. Jak do tej pory tylko raz, w 2000 roku, komukolwiek udało się złamać dominację USA i Meksyku. Triumfowali wówczas Kanadyjczycy, ale należy to traktować raczej wyłącznie jako wyjątek potwierdzający regułę.

Złoty Puchar CONCACAF – kursy
Siedmiokrotnie po CONCACAF Gold Cup sięgali Meksykanie, którzy są także obrońcami tytułu sprzed dwóch lat. Pięć razy wygrywała drużyna Stanów Zjednoczonych. Poza zwycięstwami, Meksyk zajmował trzykrotnie miejsce na podium, a USA sześciokrotnie. Pokazuje to doskonale jak bardzo przewidywalnym turniejem jest Złoty Puchar CONCACAF i jak duże dysproporcje w się poszczególnych reprezentacji wytworzyły się w Ameryce Północnej i Środkowej. Nie najsilniejsze przecież z perspektywy globalnej reprezentacje Meksyku i USA są całkowitymi hegemonami na „własnym podwórku”.

Zwycięzca najbliższej, startującej w sobotę edycji turnieju, zagra z triumfatorem z 2019 roku w barażu o udział w Pucharze Konfederacji 2021. Pod warunkiem, że takowy baraż będzie potrzebny, bo nie można wykluczyć wariantu, w którym obydwa Złote Puchary CONCACAF trafią do jednej i tej samej drużyny. Przy tak dużej przewadze dwóch faworytów nad pretendentami, jest to całkiem możliwe.

CONCACAF Gold Cup startuje w nocy z piątku na sobotę meczami grupy A. Gujana Francuska zagra z Kanadą, a Honduras z Kostaryką. To właśnie w zespole Kostaryki część ekspertów widzi kandydata do złamania duopolu. W pamięci mamy dobry występ tej reprezentacji na Mundialu w Brazylii. Bryan Ruiz i Joel Campbell to spora siła rażenia – obaj są w czołówce kandydatów do tytułu króla strzelców imprezy. Ruiz 6.00, Campbell 7.00.

W grupie B zobaczymy gospodarzy. Piłkarze Bruce’a Areny zmierzą się kolejno z Panamą, Martyniką i Nikaraguą, zatem doprawdy trudno przypuszczać, by mogli mieć jakiekolwiek problemy z awansem. W grupie C rywalizować będą drużyny Meksyku, Salwadoru, Curacao i Jamajki. Awans do ćwierćfinałów uzyskują po dwie drużyny z każdej z grup, a także dwie z trzech drużyn z trzech miejsc – o tym które zdecyduje oczywiście bilans po fazie grupowej. Krótko mówiąc po pierwszej części z turniejem pożegnają się zaledwie cztery najsłabsze zespoły. Pozostali staną w szranki w rywalizacji systemem play-off, począwszy od 19 lipca. Półfinały zaplanowano na 22 i 23 lipca, zaś finał 26 lipca na stadionie w Santa Clara.

Dwa lata temu niespodziewanie w finale rywalem Meksyku była Jamajka. Drużyna współgospodarzy (USA organizowało turniej razem z Kanadą) zajęła dopiero 4. miejsce, w spotkaniu o brąz ulegając Panamie po rzutach karnych. W tym roku mecz o 3. miejsce nie jest przewidywany w programie turnieju, zatem przegrali z półfinałów wspólnie zajmą miejsce na najniższym stopniu podium.

Warto wspomnieć, że reprezentacja Meksyku przystępuje do Złotego Pucharu CONCACAF bezpośrednio po udziale w Pucharze Konfederacji. Meksykanie zajęli w Rosji 4. miejsce. W meczu o 3. miejsce Portugalia miała mnóstwo szczęścia – wyrównała dopiero w doliczonym czasie gry, a gola na wagę zwycięstwa zdobyła w dogrywce. Kadra na Złoty Puchar CONCACAF jest jednak całkowicie odmieniona – zawodnicy, którzy zagrali w Pucharze Konfederacji dostali wolne. W akcji nie zobaczymy więc Javiera Hernandeza, Oribe Peralty, Rafy Marqueza i kilku innych. Szanse otrzymują bohaterowie drugiego planu, a mimo to Meksyk pozostaje faworytem – kurs 2.35.