Trening strzelecki


W sporcie nie wolno lekceważyć przeciwnika, ale trzeba też zachować zdrowy rozsądek. Piłkarze Gibrtaltaru nie mogą być trudną przeszkodą dla biało-czerwonej drużyny Adama Nawałki. Poniedziałkowy wieczór na Stadionie Narodowym ma być lekki, łatwy i przyjemny, a najbardziej zapracowaną osobą ma być bramkarz outsidera grupy.

Polska 1.01, remis 41.00, Gibraltar – 101.00 – godz. 20.45
Zwycięstwo Polski, a innego rozstrzygnięcia nie przewidujemy, nie będzie jeszcze oznaczało awansu na Euro 2016. Niestety, w miniony piątek biało-czerwoni musieli uznać wyższość Niemców. Mimo momentów naprawdę dobrej gry, Polska uległa we Frankfurcie mistrzom świata 1:3, tracąc przodownictwo w grupie. Kluczowe dla losów eliminacji będą dopiero październikowe mecze, kiedy to Polska zmierzy się z Irlandią i Szkocją.

W dzisiejszym meczu z Gibraltarem trenerem Adam Nawałka nie będzie mógł skorzystać z usług Łukasza Piszczka i Karola Linettego. Ten pierwszy odnowił swój uraz w meczu z Niemcami, a ten drugi ucierpiał na treningu kadry przez wspomnianym spotkaniem. Linetty „oberwał” piłką i ze wstrząśnieniem mózgu trafił pod obserwację lekarzy w szpitalu. Być może jednak selekcjoner dokona większej ilości roszad w składzie. Gibraltar to mało wymagający przeciwnik, więc ewentualne rotacje są nie tylko możliwe, ale i wskazane. W kuluarach mówi się o debiucie młodego pomocnika Cracovii – Bartosza Kapustki.

Co ciekawe, od debiutanckiego meczu Gibraltaru z Polską dziś mija dokładnie rok! 7 września 2014 roku reprezentacja tego zamorskiego terytorium Wielkiej Brytanii zagrała swój pierwszy oficjalny mecz pod egidą FIFA. Polacy wygrali 7:0, a cztery z bramek zdobył Robert Lewandowski, lider klasyfikacji strzelców eliminacji do Mistrzostw Europy. Tamto ubiegłoroczne spotkanie zapowiadaliśmy na naszym blogu – przeczytaj. W tekście nie brakuje ciekawostek dotyczących dość egzotycznego rywala Polski.

Od tamtego spotkania reprezentację Gibraltaru prowadziło już dwóch nowych szkoleniowców. Allena Bulę zastąpił jego asystent David Wilson, a ostatnio drużynę objął Jeff Wood. 61-letni trener pracował niegdyś w Brighton, a cztery lata temu w Norwich, gdzie odpowiadał za… szkolenie bramkarzy. Nowy opiekun Gibraltaru twierdzi, że jego drużyna robi wyraźne postępy. Celem jego pracy jest właśnie realizacja długoterminowej strategii rozwoju i szkolenia młodzieży.

Problemem dzisiejszego przeciwnika Polski jest przygotowanie kondycyjne, co nie dziwi, kiedy weźmiemy pod uwagę, że mówimy o amatorach. W drugich połowach spotkań Gibraltar tracił 23 z 38 goli. Czy dziś Arkadiusz Milik, Robert Lewandowski i spółka wyraźnie powiększą te liczby? O tym przekonamy się późnym wieczorem. Na Stadionie Narodowym dziś kompletu raczej nie będzie, ale trudno się dziwić – poniedziałkowy termin, kiepska pogoda i mało atrakcyjny rywal robią swoje. Wygrana Polski różnicą co najmniej sześciu bramek wyceniana jest na 1.93.