Tytan pracy i perfekcjonista, czyli Adam Nawałka


Adam Nawałka przeniósł z Górnika Zabrze do reprezentacji Polski całą metodologię pracy i filozofię budowania drużyny. Nie zmienił się, pozostając tytanem pracy i człowiekiem nie pozostawiającym niczego przypadkowi. Jego pracoholizm przynosi efekty. Biało-czerwoni są bliscy awansu na Mistrzostwa Europy.

- Nie chciałbym już z nim pracować, bo mam inną filozofię życia, podchodzę do swoich obowiązków z większym luzem niż Adam - mówi Andrzej Iwan, były asystent Nawałki i jego wieloletni przyjaciel. - Pamiętam, że kiedyś przegraliśmy mecz z Polonią Warszawa, a ja miałem przygotować piłkarzom rozbieganie. Radosław Kałużny poprosił mnie, byśmy odpuścili, więc się zgodziłem. Gdy Adam wrócił z konferencji prasowej, to pod autokarem zwyzywał mnie tak, że nie wiedziałem jak się nazywam. To tytan pracy i perfekcjonista - opisuje Iwan.

Adam Nawałka w Górniku Zabrze zapracował na opinię tyrana pracującego w stylu Fabio Capello. Dzięki znajomości ze Zbigniewem Bońkiem przed laty stażował w Romie prowadzonej przez Włocha. Był też asystentem Leo Beenhakkera w reprezentacji Polski. To od Holendra nauczył się jak kierować kadrą, z czym problem ma wielu trenerów przechodzących w etapu codziennej pracy w klubie do diametralnie odmiennej pracy selekcjonera. - Był idealnym kandydatem na to stanowisko, bo nie stracił czasu na przystosowanie się do nowego miejsca. Popełnił wprawdzie błędy w selekcji, na początku za bardzo ufał piłkarzom z polskiej Ekstraklasy, ale szybko poszedł po rozum do głowy - mówi Andrzej Iwan.

Nawałka jest bezwzględnym liderem swojego sztabu szkoleniowego. Wymaga od współpracowników absolutnego poświęcenia i zaangażowania. W Górniku Zabrze jego asystenci tuż po meczu analizowali błędy drużyny, siedząc w siedzibie klubu do czwartej rano. Podobnie jest w reprezentacji Polski, gdzie ma do czynienia z najlepszym materiałem piłkarskim w kraju. Nie zmienił jednak metod swojej pracy. - Jestem zdania, że ten ma szczęście kto więcej pracuje - powiedział. - Nie mogę pozostawić niczego przypadkowi, chcę mieć czyste sumienie i spokój, że zrobiłem wszystko co było w mojej mocy.

Już podczas mundialu w Brazylii, który oglądał na żywo obmyślił plan na ogranie Niemców. - Pojechałem tam, by szukać sposobu na zwycięstwo nad nimi. Nie podchodziłem do tego zadania jako mierzenia się z czymś niemożliwym do wykonania. To mistrzowie świata, ale także zwykli ludzie. Moi piłkarze mieli tak jak oni dwie ręce i dwie nogi i pokazali klasę - opowiadał po pokonaniu Niemców 2:0 w październiku 2014 roku.

Dziś jego drużyna jest jedną z najciekawiej grających ekip podczas eliminacji Mistrzostw Europy. Robert Lewandowski lideruje w klasyfikacji strzelców, a Arkadiusz Milik wyrósł na jednego z najciekawszych młodych napastników w Europie. Suwerenna była też decyzja Nawałki o przekazaniu opaski kapitańskiej Lewandowskiemu i odebranie jej Jakubowi Błaszczykowskiemu. - Adam pokazał swój charakter i twardą rękę. Rozpętał wielką burzę medialną, ale podjął dobrą decyzję - ocenia Andrzej Iwan. Przed drużyną Nawałki dwa najważniejsze spotkania eliminacji. Jeśli biało-czerwoni podtrzymają formę z ostatnich meczów, zapewnią sobie awans na Mistrzostwa Europy. Gdyby tego nie dokonali, byłby to prawdziwy dramat. Selekcjoner takiego wariantu nie przewiduje.