Wielki weekend niemieckiego futbolu


W piątkowy wieczór Niemcy świętowali tytuł mistrzowski w UEFA Euro U-21. Dwa dni później fani piłki nożnej po naszej zachodniej granicy mogą przeżyć kolejny zastrzyk endorfin. W finale Pucharu Konfederacji ich ulubieńcy zmierzą się z Chile. Dla południowoamerykańskiej reprezentacji to trzeci wielki finał w trzeciej kolejnej wielkiej imprezie. Dwa poprzednie (Copa America i Copa America Centenario) udało się wygrać. Jak będzie dziś?

Chile 3.10, remis 3.35, Niemcy 2.48 – godz. 20:00
Obie ekipy mierzyły się ze sobą w drugiej kolejce fazy grupowej. Już w 6. minucie po bramce Alexisa Sancheza na prowadzeniu znaleźli się przedstawiciele CONMEBOL. Jeszcze w pierwszej połowie wyrównał Lars Stindl i jak się później okazało był to ostatni bramkowy akord spotkania. Remis 1:1 nie rozstrzygał sytuacji w grupie – wręcz przeciwnie. O rozdziale miejsc miały zdecydować mecze ostatniej kolejki grupowej. Niemcy wygrali z Kamerunem, a Chile zaledwie zremisowało z Australią, wobec czego Niemcy awansowali do półfinału z 1. miejsce, a Chile z 2. W półfinałach znalazło to swoje odzwierciedlenie, bowiem Niemcy dość łatwo poradzili sobie z Meksykiem (4:1), a Chile stoczyło niesamowicie zacięty bój z Portugalią, który zakończył się konkursem rzutów karnych.

W tym miejscu warto przypomnieć, że dwa poprzednie finały w wykonaniu Chile, czyli mecze o złoto Copa America (2015) i Copa America Centenario (2016) także kończyły się „jedenastkami”. W obu przypadkach były to mecze z Argentyną i obu przypadkach, podobnie jak w środowym meczu z Portugalią, po 90 i 120 minutach notowany był remis 0:0. I w każdym z tych spotkań koniec końców triumfowali gracze „La Roja”. Czy w niedzielę także wygrają po karnych? Kurs 12.00.

Niekwestionowanym bohaterem karnych z Portugalią został Claudio Bravo, który obronił wszystkie trzy pierwsze strzały rywali, a że jego koledzy strzelali bezbłędnie, reprezentacja z Ameryki Południowej „ekspresowo” zapewniła sobie triumf i udział w niedzielnym finale. Kurs na to, że Bravo zachowa czyste konto w meczu o złoto wynosi 3.50.

 

Niemcy poza wspomnianym grupowym remisem z Chile, wygrali wszystkie pojedynki na Confederations Cup 2017. Joachim Loew nie zabrał do Rosji wielu swoich czołowych zawodników, a mimo to drużyna Niemiec dominuje, kontroluje mecze i imponuje swoją postawą na boisko. Przegląd kadr wypada niezwykle pomyślnie dla Loewa, który przed przyszłorocznym mundialem będzie miał spory ból głowy, związany z przesytem dobrych zawodników. Współliderami klasyfikacji strzelców są Timo Werner i Leon Goretzka – obaj po 3 gole. W sumie bramki dla mistrzów świata strzelało aż 6 zawodników. Ekipa Niemiec jest dobrze zbilansowana i potrafi zaskoczyć z każdego sektora boiska. Faworytem do otwarcia wyniku w dzisiejszym meczu jest jednak Werner – 6.00.

Niemcy są faworytem dzisiejszej rywalizacji. Wpływa na to zarówno ich świetna postawa na turnieju, jak i statystyki starć z Chile. Niemcy wygrali 5 z 8 pojedynków z tą reprezentacją. Dwukrotnie w towarzyskich meczach górą byli zawodnicy z Ameryki Południowej, a ponadto zanotowano jeden remis – nie tak dawno, bo we wspomnianym meczu fazy grupowej bieżącego Pucharu Konfederacji. Prowadzenie naszych zachodnich sąsiadów już do przerwy wyceniamy na 3.60.

Mecz z Niemcami będzie miał szczególny wymiar dla Arturo Vidala. Gwiazdor reprezentacji Chile jest przecież zawodnikiem Bayernu Monachium. Wprawdzie na Pucharze Konfederacji reprezentacja bawarskiego klubu w kadrze Niemiec jest nader skromna (Joshua Kimmich), to jednak i tak można mówić o smaczku. Wieczorem przekonamy się kto niedługo, gdy Bayern wznowi treningi, będzie mógł prężyć się przed kolegami – Vidal czy Kimmich, zapewne mocno wspierany przez Neuera, Mullera, Hummelsa i spółkę. Można także zaryzykować obstawienie bramki Vidala w dzisiejszym meczu – tu kurs mocno zachęca – 4.50.