Kadry przetrzebione, ale grać trzeba


Zimowa przerwa w Serie A nie jest długa. Piłkarze do gry wrócili już w Trzech Króli, a teraz przed nami kolejne emocje. W sobotę w najciekawszym meczu tej kolejki AS Roma podejmie AC Milan. Obie drużyny mocno osłabione. Faworytem starcia są gospodarze, ale „Rossoneri” także potrafią być groźni i marzą o awansie w tabeli.

AS Roma 2.00, remis 3.40, AC Milan 3.90 – sobota 20.45
Roma to wicemistrz Włoch z mistrzowskimi aspiracjami w sezonie 2015/16, zatem trzeba sobie jasno powiedzieć, że piłkarze ze stolicy Italii ostatnimi czasy zawodzą. Wprawdzie w Lidze Mistrzów udało im się, dość szczęśliwie, uzyskać awans do 1/8 finału, to jednak postawa w meczach ligowych nie może zadowolić wybrednych kibiców na Stadio Olimpico czy trenera Rudiego Garcię. Roma jest na dopiero 5. miejscu, za Interem, Fiorentiną, Napoli i nawet Juventusem, który zaliczył przecież falstart i w pierwszych kolejkach prawie wyłącznie tracił punkty. Roma gra chimerycznie – na jej 9 zwycięstw przypadło 9 strat punktów, na co złożyły się 3 porażki i aż 6 remisów. M.in. dlatego ciężko uznawać gospodarzy sobotniego meczu za wyraźnego faworyta. Tym niemniej prowadzenie do przerwy ekipy Garcii to kurs 2.65.

Transmisje z Serie A obejrzysz w Unibet TV

Jeszcze marniej przędzie Milan, ale do tego kibice „Rossonerich” w ostatnich sezonach mogli się już przyzwyczaić, choć brzmi to jak herezja. Tak utytułowany klub popadł w niebyt, bo tak należy określić pałętanie się w środkowej strefie tabeli i regularne porażki z nisko notowanymi zespołami, dla których jeszcze kilka lat temu sama wizja gry przeciwko Milanowi była powodem do dygotu dolnych partii ciała. Teraz Milanu nie boi się nikt. Najlepszy dowód? Ostatnia kolejka i porażka 0:1 u siebie z Bologną. Kilka tygodni wcześniej zaledwie remisy z Veroną i Capri – oba zespoły to pensjonariusze strefy spadkowej. Czy goście będą w stanie stawić czoła zespołowi wyżej notowanemu? Kurs na zwycięstwo lub remis ekipy Sinišy Mihajlovicia wynosi 1.82.

 

Niewiele wyszło z zapowiadanych przed sezonem mocarstwowych planów „Rossonerich”. Miały być oszałamiające transfery snajperów – m.in. Zlatan Ibrahimović i Jackson Martinez, a skończyło się ledwie na Carlosie Bacce i Mario Balotellim. O ile Bacca nie zawodzi i strzelił już w lidze 8 bramek, o tyle niesforny „Balot” jak na razie nie spełnia pokładanych w nim nadziei, choć tym razem nie do końca ze swojej winy. W czterech meczach trafił raz, a potem doznał kontuzji pachwiny, która ciągle wyklucza go z gry. Co gorsza dla podopiecznych Mihajlovicia kontuzjowany jest także inny istotny zawodnik – Jeremy Menez. Skład drużyny wygląda tak licho, jak miejsce w tabeli. Trudno nie odnieść wrażenia, że jeśli Roma w tym sezonie liczy na mistrzostwo, to musi wygrać sobotni mecz z Milanem.

Trener Garcia także ma jednak jeszcze poważniejsze kadrowe zgryzoty. Prawdopodobnie w sobotę nie zobaczymy na boisku Mohameda Salaha, a na pewno nie zagra zawieszony Edin Dżeko. Z kolei do Bournemouth wypożyczony został Manuel Iturbe. Listę nieobecnych uzupełniają Daniele De Rossi, Kevin Strootman, Seydou Keita i wreszcie Francesco Totti, choć ten ostatni ma sporą szansę znaleźć się w meczowej kadrze na Milan. Nie wiadomo co z najlepszym strzelcem zespołu Miralelem Pjaniciem, który w tym sezonie z samych rzutów wolnych zdobył 4 gole!

Roma w ostatnich 10 domowych meczach przeciwko Milanowi przegrała tylko raz. Z drugiej jednak strony, całkowity bilans historyczny meczów Romy z Milanem w Rzymie jest korzystniejszy dla „Rossonerich” – 27 zwycięstw gości, 30 remisów i tylko 24 triumfy stołecznych. W którą stronę przechyli się szala zwycięstwa w sobotni wieczór?